Skip to content

Posts tagged ‘Większość’

14
sty

Ech! Zarodkiem być!

Tak króciutko będzie.

Dobrze wiedzieć, że w Polsce życie jest najwyższą wartością. To pocieszające. Przecież wiadomo, że dzisiaj życie ma dość wymierną wartość. Czasami można zginąć w ciemnej uliczce już za kilka złotych.
Dobrze więc, że w końcu ktoś się bierze za ochronę życia, szkoda tylko, że jest to życie nie poczęte jeszcze. W tej chwili kobieta ma mniej praw niż zarodek! Jest po prostu nosicielem owego zarodka, który to zarodek ma więcej praw niż dojrzały już obywatel Polski.

To wszystko jest zdrowo pojebane, politycy, którzy boją się „czarnych sukienek” i pojebane pojmowanie moralności i życia. Komuś się zdrowo poprzestawiało w systemie wartości etycznych i moralnych. Nie może być tak, żeby życie biologiczne zarodka miało większą wartość niźli życie dorosłej, dojrzałej kobiety. Ale co tam głosy rozsądku, byleby było po naszemu, wtedy jest dobrze na pewno…

Nie ma się co dziwić, że w tym kraju zawsze będzie chujowo. Rządzą ludzie, którzy uważają, że muszą się słuchać tych, co to mienią się pasterzami Pana. Większość ma rację? Czy aby na pewno?

29
lip

Jeszcze słowo o Wolnej Woli

Kolejny mała cegiełka wyjęta z gmachu religii.
O co mi chodzi? Otóż do tej pory zawsze miałem problem ze zdiagnozowaniem problemu Wolnej Woli w religiach monoteistycznych. Jakiś czas temu króciutko rozważałem idiotyczne podejście do wolnej woli w polityce chrześcijańskiej, czyli w mieszaniu się Kościoła do polityki państwa i jak głupio to wygląda.

Kiedyś Uenifeu popełnił ciekawy wpis na ten temat, jednak nie mogę go teraz znaleźć :( (Brak wyszukiwarki blogowej utrudnia sprawę). Z logicznego punktu widzenia, Wolna Wola nie ma prawa istnieć. Ale jak napisał Eliasz w komentarzu do mojego wcześniejszego wpisu pt.: Śmiać się czy płakać?, Bóg jest czymś tak niepojętym, że nie musi poddawać się prawom logiki. Fakt, nie musi. Tylko jeśli tak, to w zasadzie wszystko staje się możliwe, wszelkiego rodzaju sprzeczności i idiotyzmy. Niczego nie da się udowodnić ani obalić…

A wracając do Wolnej Woli.
Jest to kolejny „powód” dla którego nie lubię religii. Wolna Wola w pojęciu religijnym jest wtedy, kiedy stoi po naszej stronie, tak samo jak z demokracja – jest dobra jak znajdujemy w niej potwierdzenie naszych wartości, a zła, gdy odwrotnie a taki relatywizm jest mi obrzydliwym.
Czyli w imię Boga, można pozbawić wszystkich wierzących Wolnej Woli, byleby tylko przyrost wyznawców był jak największy a co za tym idzie, pieniążki płynęły stałym strumieniem. Wszystko jest cacy, to nic, że pozbawiono mnie możliwości wyboru, jeszcze zanim w ogóle mogłem cokolwiek zrozumieć z tego co się wokół mnie działo. Zostałem ochrzczony i za mnie podjęto jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu. Gdzież poszanowanie dla mojej Wolnej Woli? Czy aby na pewno Bogu się to podobało?

Read more »

stat4u