Skip to content

Posts tagged ‘Wiedza’

16
kwi

Jak powietrze, woda i jedzenie – Internet

Czasami trudno się oprzeć wrażeniu, że oprócz powierza, wody i pokarmu współczesny człowiek jeszcze potrzebuje dostępu do Internetu. Staje się to coraz bardziej widoczne, kiedy (młodzi ale nie tylko) ludzie w tramwajach i autobusach siedzą z nosami w telefonach i czatują, grają w gry online, czy piszą wpisy na swoje strony www.

To chyba znak naszych czasów. Ciężko powiedzieć czy to dobrze czy źle, najgorzej być na „styku czasów”, tak jak jesteśmy teraz, z drugiej jednak strony taki „styk” jest chyba zawsze i w każdych czasach coś się kończy a coś zaczyna, lub w nowe się zamienia.

Tak swoją drogą to dziwnie postępuje ta informatyzacja społeczeństwa. Prawie każdy wie co to Twitter, Blip, WordPress czy inne forum, ale niewielu umie za pomocą Googla wyszukać potrzebnych informacji. Nie wspominając już o umiejętności zainstalowania Windowsa na komputerze… Zanika też umiejętność czytania ze zrozumieniem tego co się w sieci znalazło. Ciężko powiedzieć czy to źle czy może nie ma co paniki siać. W sumie głupim i nieświadomym tłumem łatwiej manipulować i łatwiej nad nim zapanować ;-)

Internet to wspaniała sprawa i każdy kto by temu zaprzeczał zwyczajnie nie rozumie tego wynalazku. Za jego pomocą mogę w sposób łatwiejszy niż kiedykolwiek w historii, zdobyć znakomitą większość informacji na dowolny interesujący mnie temat. Niestety Internet to także największy na świecie Śmietnik informacyjny. Równia łatwo, a nawet łatwiej (niestety), znajdę całe tony informacji, która w jakiś sposób jest nieprawdziwa lub skażona jakąś gorszą lub jeszcze gorszą ideologią. Taka jest cena wolności jaką daje Sieć.
Coraz więcej usług korzysta ze stałego dostępu do tej globalnej pajęczyny, a ponieważ usługi te są coraz częściej coraz bliżej nas, siłą rzeczy i my stajemy się istotami stale podłączonymi do tej sieci. Łatwo to sprawdzić, wystarczy wyjechać na kilka dni gdzieś, gdzie telefon nie ma zasięgu, albo gdzie komputer jest podłączony tylko do gniazdka z prądem.

30
gru

Wanniane przemyślenia

Co jakiś czas tak mnie nachodzi w różnych miejscach, najczęściej w wannie, jakaś myśl nie wiadomo skąd. Dzisiaj rano w wannie naszła mnie taka oto mądrość:

Czas sprzyja tym, którzy coś robią.

Taka oczywista oczywistość. Jednak jak zwykle w takich przypadkach ta oczywistość tego stwierdzenia zniknęła i pojawiło się zrozumienie. Bo oto gdybym przez cały ten mijający rok, poświęcił godzinkę czasu na naukę czegoś tam to po roku miałbym całkiem sporo wiedzy z zakresu tego czegoś tam.

Wkurzają mnie takie oczywiste stwierdzenia, które uderzają z całą mocą, wtedy gdy ich prawdziwość staje się namacalnie weryfikowalna. Człowiek żyje sobie w błogim przeświadczeniu, że nie ma szans nauczyć się czegoś bo zwyczajnie nie ma na to czasu (bo cóż to jest godzinka dziennie wyrwana z tego pędu?), a tu nagle przychodzi taka mądrość i pokazuje, że przecież w ciągu roku to jest to ponad 300 godzin. Ponad 100 dni po 8h wytężonej nauki. Nieźle, nie?

Czas zacząć łapać te mądrości i zamykać w słoikach, żeby mieć je zawsze pod ręką. Ale jak zamknąć w takim słoiku wraz z tą mądrością uczucie zrozumienia, które jej towarzyszy w tej chwili objawienia. Chyba tylko takimi śmiesznymi słowami… Może za jakiś czas przeczytane ponownie, przypomną tą ulotną chwilę i nauka nie pójdzie w las?

Zobaczymy :)

5
lis

Wikipedia niezła jest! O!

Naprawdę. Uważam, że Wikipedia to kawał świetnej roboty. Nie jestem wikipedycznym maniakiem czytającym każdy wpis czy wpadającym w pętlę czytając każdy link w artykule. Często jednak korzystam z opisów i wyjaśnień wielu haseł na Wiki.

Dlatego właśnie, gdy tylko dostanę pierwszą wypłatę z nowej pracy, Wikipedia zyska kolejnego darczyńcę i z radością przyłączę się chociaż w taki sposób do tej międzynarodowej społeczności. Zawsze jak myślę o Wikipedii fascynuje mnie i napawa otuchą, że można coś tak dobrego stworzyć siłami wspólnoty, która nie zarabia na tym pieniędzy i nie jest jakimś kółkiem wzajemnej adoracji. Strasznie też przyjemna jest myśl, że nasza rodzima wersja Wikipedii jest jedną z bogatszych jeśli chodzi o ilości haseł i naprawdę stara się dogonić jej angielską wersję. Budujące są te wszystkie dobre artykuły oraz artykuły na medal, które spokojnie biją nie jeden swój odpowiednik w „normalnych” encyklopediach i podręcznikach szkolnych czy naukowych. To zawsze robiło na mnie ogromne wrażenie. Jest coś wspaniałego w wolności jaką daje Wiki. Dzięki temu, że można stworzyć pojedyncze hasło, ludzie naprawdę doskonale znający się na temacie mogą to po prostu zrobić i cieszyć się swoim wkładem w całość. To ogromna przewaga nad wersją papierową encyklopedii. Owszem, nie brakuje wandali i idiotów, którzy próbują coś udowodnić innym niszcząc cudzą pracę, jednak taki jest koszt otwartości tego wielkiego projektu. Idealny on być nie może. W rzeczywistości to nie system, nie pomysł jest zły, tylko wielu ludzi nie dorosło jeszcze do czegoś takiego. Ale to nic nowego w dzisiejszym świecie. Musimy się z tym pogodzić i po prostu brać na to poprawkę.

Ja tam wierzę w Wikipedię en masse i trzymam za nią kciuki bo to naprawdę wielkie przedsięwzięcie, które ma znaczenie historyczne. Nie można o tym zapominać, ponieważ chyba nie ma drugiego tak rozbudowanego, międzynarodowego projektu, który miałby status fundacji i nie był z założenia biznesem. Mnie to kręci i często żałuję, że nie posiadam odpowiedniej wiedzy z żadnej dziedziny, żeby wspomóc Wikipedię w jakiś bardziej wikipedialny sposób…

Read more »

stat4u