Skip to content

Posts tagged ‘Ubuntu’

17
lis

Podejście drugie do Ubuntu 8.10 – reinstalacja

Wydawało mi się ostatnio, że upgrade wersji Ubuntu z 8.04 do 8.10 nie będzie złym pomysłem. Niestety pomyliłem się. Upgrade się generalnie udał, jednak komputer zaczął od czasu do czasu łapać dziwne zwiechy i przestało to być takie fajne i użyteczne jak być powinno. Jako że w domu mam zasadę iż domowy komputer ma działać bez zaglądania i grepowania po logach (Emacsem przez Sendmaila), reinstalacja świeżego systemu była kwestią czasu.W Linuksie cenię sobie to, że taka reinstalka w zasadzie nie wiąże się ze stratą ustawień systemowych, wyglądu i tego wszystkiego, co wypieściłem podczas wcześniejszego użytkowania systemu. Oddzielna partycja na /home/ załatwia sprawę. Zawsze na wszelki wypadek robię sobie backup plików konfiguracyjnych z domowego. Tym razem backupu nie zrobiłem a jak się przy instalacji okazało, ostatnia zwiecha systemu namieszała coś w systemie plików i szlak trafił najnowsze ustawienia… Tak też skończyła się moja przygoda z XFS, bo na nim wcześniej zainstalowałem Ubuntu 8.04. Pewnie gdyby mi się chciało zawalczyć o te dane, to coś bym wymyślił, ale naprawdę w domu nie chce mi się takich hocków-klocków wyprawiać.

Przy okazji reinstalacji systemu znowu postanowiłem się bliżej zapoznać z wersją 64bitową systemu. Generalnie moja ocena Ubuntu 8.10 może się zawrzeć w czterech słowach: bez rewelacji, ale ok. Bo faktycznie 8.10 nie miało być odkrywcze i ta obietnica została spełniona. Uruchamia się stosunkowo długo, co w zasadzie nie przeszkadza, bo i tak system hibernuję praktycznie za każdym razem. Plusem jest to, że w końcu znowu zaczęły mi działać przyciski do regulacji głośności na obudowie laptopa. Wcześniej, na 8.04, działały przez jakiś czas, a później, po którejś aktualizacji, straciły swoje umiejętności. Jedyne co potrafiły to odpalić ten dymek, że zwiększają lub zmniejszają głośność, ale faktycznie tego nie robiły. Teraz działają dobrze, zobaczymy która aktualizacje to znowu popsuje?…

Read more »

2
lis

Ubuntu 8.10 – pierwsze wrażenia.

Skoro już wyszło to najnowsze Ubuntu postanowiłem przeprowadzić sobie upgrade z wersji 8.04. Kiedyś zdecydowałem się na taki krok i upgradowałem z wersji 7.XX na 7.YY. Nie udało się i system zaczął żyć własnym życiem :) Teraz, bogatszy o tamto doświadczenie, najpierw pobrałem płytkę CD z obrazem nowej wersji ubunciaka, żeby w razie jeśli się okaże, że system nowy nie działa dobrze, móc go szybko zainstalować z płyty. A później to już łatwizna. Kilka kliknięć, około godziny pobierania pakietów i ich instalowania, restart i Ubuntu 8.10 (Interpid Ibex) zagościło na moim Dellu :) Wygląda więc na to, że poprawiono działanie upgrade-managera.

Zastanawiam się czy Ubuntu działałoby lepiej gdybym zainstalował wersję 64 bitową… Na pewno widziałby więcej RAMu, ale czy mi to potrzebne? Szybciej raczej by nie działał a pamiętam, że miałem problemy z Firefoxem, a dokładniej z działaniem flashowych filmików na 64 bitowej dystrybucji. Zużywało strasznie dużo mocy procesora, co na laptopie powodowało ciągłą, wzmożoną pracę wiatraczków. Tak więc na razie zostanę przy 32 bitowej wersji Ubuntu 8.10.

Upgrade do nowszej wersji był w zasadzie bezbolesny. po upgradzie zostawiłem komputer włączony na całą noc i dzisiaj rano niestety system nie odpowiadał. Mrugała dioda wifi oraz diody „caps lock” i „scroll lock”. Dziwne bardzo, bo nigdy takiego problemu nie miałem. Ciekawe czy się powtórzy…

Co do samego Ubuntu 8.10, jak pewnie większość z zainteresowanych wie, nie wnosi ono nic przełomowego jeśli chodzi o unowocześnienia czy super dodatki. Kilka ciekawych pomysłów, ale bez rewelacji. Skupiono się na poprawie wydajności i ogólnego usability systemu. Sam jednak jak na razie nie stwierdziłem jakiejś szczególnie rzucającej się w oczy zmiany czy poprawy działania systemu. We wcześniejszej wersji sporo sobie pozmieniałem i dopracowałem GNOME tak, żeby spełniał moje oczekiwania, tak więc teraz, jeśli coś uległo zmianie, to na pewno na gorsze i szybko przywrócę poprzednie ustawienia.

Read more »

26
sie

UCK – Ubuntu Customization Kit

Stąd możecie pobrać UCK. Polecam wersję 1.4.1 gdyż nowsza niekoniecznie działa tak jak należy.

Ale o co chodzi?

Wszyscy miłośnicy Ubuntu wiedzą, że podczas instalacji tego systemu w zasadzie nie ma się wpływu na to, co zostanie zainstalowane. Nie każdy chce mieć to, co zostało wybrane przez twórców tej dystrybucji. Dodatkowo często zaraz po instalacji trzeba dokonać upgradu kernela i wielu starszych pakietów. To trochę upierdliwe jest. Właśnie na takie dolegliwości pomaga Ubuntu Customization Kit.
Po uruchomieniu z konsoli wpisując: uck-gui i odpowiedzeniu na kilka pytań, można sobie stworzyć swój własny obraz iso z dystrybucją zawierającą to, co nam się podoba i nic więcej.
Oczywiście wcześniej należy pobrać oryginalny obraz Ubuntu lub Kubuntu czy co tam jeszcze i na jego podstawie będzie można zbudować własną dystrybucję. Gorąco polecam. Eksperymentowanie z UCK to były dla mnie godziny świetnej zabawy. Można używać Synaptica lub edytować pliki bezpośrednio z konsoli UCK. Można dodawać nowe repozytoria, upgradować system i generalnie naprawdę można nieźle namieszać. Jeśli ktoś chciałby mieć od razu coś na pulpicie, jakieś pliki czy katalogi itd, to warto się zainteresować katalogiem /etc/skel i tam trochę namieszać.

W albumie poniżej znajdziecie kilka screenów z procesu tworzenia takiego własnego Ubuntu przy użyciu *UCK*.

UCK

Zachęcam do zabawy ;-)

stat4u