Jestem meteoropatą…
…i bardzo mi z tego powodu źle. Z tego co czytałem w sieci, to moje objawy (łamanie w stawach, bóle mięśni, zmęczenie, rozdrażnienie itd.) odpowiadają tej dolegliwości, jedyne co jest „nienormalne” to to, że nasilają się wtedy, kiedy jest ładna pogoda – tak jak teraz – a zimą zanikają. Zazwyczaj to właśnie jesienią i zimą te dolegliwości przybierają na sile, a u mnie odwrotnie…
Odczuwanie wszelkich zmian pogodowych – jestem w stanie przewidzieć ze 100% dokładnością, że następnego dnia będzie załamanie pogody i na przykład będzie padał deszcz – jest kiepskim ficzerem. Niech mi ktoś powie, że człowiek to dzieło yntelygentnego projektu, to mu się w twarz zaśmieję. Ja dziękuję za taki projekt! Spać po nocy nie mogę, wstaję niewyspany, ogólnie jestem obolały i generalnie do dupy z takim projektem. Dajcie mi tego architekta to mu powiem, ba! nawet pokażę, co i gdzie spierdolił. I to przez duże eS Spierdolił.
Wiem oczywiście, że to wszystko chemia i zaburzenia w pracy całego organizmu, nie zmienia to jednak mojego samopoczucia na lepsze. Czasami mam wrażenie, że ta planeta mnie po prostu nie lubi, że nie jest moja a ja powinienem znaleźć sobie przyjemniejsze miejsce do życia :)
Heh to sobie ponarzekałem troszkę ;-), a skończy się jak zawsze, na kolejnej porcji witam, które i tak niewiele zmienią…


