Roku starego – 2008 – podsumowanie
Skoro stary rok definitywnie czas pożegnać i nawet ta dodatkowa sekunda go nie uratowała czas na jego podsumowanie. Każdy Sylwester uświadamia mi zawsze kruchość i ulotność pozostałego nam czasu. Uwielbiam kiedy sztuczne ognie ulatują w nocne niebo na przełomie Starego i Nowego Roku. Ta radość ludzi witających nowe a żegnających stare jest mi strasznie miłą. Nie ma w tym żadnej religii, sztucznego blichtru, po prostu przaśna zabawa i zwyczajna radość, które lubię w ludziach.
I. Styczeń 2008
Upłynął pod znakiem nowej pracy, która zdominowała większość mojego czasu. Przez nowe obowiązki, nie miałem kiedy pisać na blogasku o tym wszystkim co mnie najbardziej ciekawi. Pojawiło się jednak kilka wpisów natury religijno-moralnej. Bulwersowałem się, że oto w tym pięknym kraju zarodek ma więcej praw niż dojrzały człowiek, a kobieta w ciąży zdegradowana została do roli nosiciela nienarodzonego pasożyta, który za wszelką cenę musi zostać na świat wydany. Pewnie po to, aby powiększyć grono wyznawców Boga Chrześcijańskiego i dołączyć do owieczek Kościoła Katolickiego.
W tak zwanym międzyczasie obejrzeliśmy z Gabcią Alien vs. Predator 2 i zgodnie stwierdziliśmy, że film jest kiepski i nie wart żadnych pieniędzy. Później oddałem się odkrywaniu prawd o naturze kapłaństwa i wiary oraz rozwodziłem się nad ułomnością demokratycznej wiary, że większość ma zawsze rację. Tak więc styczeń minął mi raczej pracowicie i niewiele rozglądałem się za ciekawymi tematami do poruszenia na blogasku. Read more
Podsumowanie minionego roku
Wcześniej jakoś nie bardzo chciałem pisać takiego podsumowania, doszedłem jednak dzisiaj do wniosku, że napiszę.
Miniony rok…
…był raczej rokiem udanym.
Oto dlaczego:
- Zamieszkaliśmy z Gabcią w końcu razem w Warszawie. (Wiem Kochana moja, że nie jesteś zadowolona z życia w tym mieście, ale jeszcze trochę musimy tu wytrzymać.) Nie da się ukryć, że to było jedno z najważniejszych wydarzeń owego roku. W końcu skończyły się samotne dnie i noce w pustym mieszkaniu. Wreszcie zaczęliśmy spędzać ze sobą tyle czasu ile powinniśmy, a nie spotykać się raz na miesiąc jak to mieliśmy w zwyczaju wcześniej (aczkolwiek te moje wyjazdy w góry też miały swój urok :) ) Uczymy się co oznacza wspólne życie, wspólne gospodarowanie pieniędzmi i wspólne… eee wspólne WSZYSTKO :) Dzięki temu, że Gaba jest ze mną musiałem nauczyć się wielu nowych rzeczy, zmienić wiele przyzwyczajeń – ale jedno mogę powiedzieć – WARTO BYŁO :)
- Kolejnym ważnym wydarzeniem było rozpoczęcie blogowania. Wiele się dzięki temu nauczyłem, poznałem ciekawych ludzi i zupełnie inaczej patrzę teraz na Internet. Tworzenie swojej strony internetowej/bloga daje mi poczucie spełnienia. Lubię tworzyć i dzielić się tym co stworzyłem z innymi, blog jest do tego idealny :)
- Last, but not least – ZNALAZŁEM PRACĘ! :) Nie jest to może jakieś super doniosłe wydarzenie, ale spora zmiana w moim życiu. Niestety cieniem na niej kładzie się mój przełożony, który ma chyba jakieś poważne problemy psychiczne i z integracją ze społeczeństwem. No ale nic to, ważne, że od kilku miesięcy zdobywam doświadczenie zawodowe a moja wartość rynkowa wzrasta :)
Podsumowanie:
Generalnie rok 2006 mogę uznać za udany :)
P.S.
Niestety po zmianie szablonu mam jakieś kłopoty z poprawnym odczytywaniem przez niego znaczników Textile i HTML, więc na razie wygląda to tak jak wygląda…


