Bardziej papiescy od Papieża
PIS jak zwykle mnie zadziwia :D Wymyślili, że KK jest za karą śmierci i nie liczą się ze stanowiskiem naczelnego dyrektora KK, jakim w tej chwili jest Benedykt 16. Sam nie do końca jestem przekonany o słuszności kary śmierci. Uważam, że lepiej by było aby nie zabijać, ale też nie robić wywczasów w więzieniu dla zwyrodnialców. Niech ciężko harują. Będą przydatni społeczeństwu. Chociaż z drugie strony taniej zabić niż więzić. A w dobie kryzysu, i nie tylko zresztą, odbierać ewentualną pracę prawomyślnym obywatelom też nie jest dobrym wyjściem. Tak więc problem nie jest tak łatwy i jednoznaczny do rozstrzygnięcia. Ale mniejsza z tym.
Zadziwia mnie podejście sporej części ludzi wierzących, katolików, do nauki swojego Kościoła. Nieznajomość własnego pisma świętego oraz przedkładanie słów jakiegoś arcybiskupa nad słowa szafa szefów jest delikatnie mówiąc śmieszne.
Wiara to taki dziwny twór, którym można sobie wycierać gębę do woli, bo przecież nic się nie stanie. Żaden Bóg nie strzeli po mordzie za nie liczenie się z Jego namiestnikiem. W sumie nic dziwnego :) A że zdobycie władzy na tym padole łez ważniejsze jest niż to, co oficjalnie głosi KK, to z ułańską fantazją spokojnie można stwierdzić, że
w tej sprawie (kara śmierci) posłowie PiS zgadzają się z abp. Józefem Michalikiem.
Takimi mundrościami uraczył nas europoseł PiS Ryszard Czarnecki. No cóż… Jak zwykle śmieszy mnie to bardzo i podoba mi się jak część katolików degraduje majestat swojej wiary i religii. Dla mnie, jak zwykle zresztą w takich wypadkach, BOMBA!
Tylko biedacy głosują na PiS
Zlikwidować bogaczy!! Przecież to oczywiste. Wtedy wszyscy będziemy równi. Znaczy władza będzie miała więcej ale to także chyba oczywiste. Reszta będzie się biła o to co ze stołu pańskiego (Kaczyńskich) spadnie.
Taaa, biedacy! (nie tylko materialnie) idźcie głosować na*PiS. To PiS da Wam miejsca pracy, zasiłki, ubezpieczenia społeczne, zdrowotne i co tam jeszcze zechcecie. To PiS zapewni Wam godziwą przyszłość. Pracę za godziwe pieniądze. Możliwość samorozwoju we wszystkich dziedzinach, kształcenia dzieci, tak jak Wy tego chcecie. Generalnie raj na ziemi i niebo w gębie.
Fakt, że nie ma zbyt dobrej partii w polskiej polityce, jednak PiS plasuje się na szarym końcu. Jeśli wygra ponownie upewni się, że manipulowanie większością społeczeństwa jest realne i proste, że można każdą ciemnotę wcisnąć bo ciągle jeszcze żyją ludzie, którzy na słowo komunizm dostają drgawek. Tym słowem najlepiej nimi kierować. Nie ważna gospodarka, nie ważne stosunki zagraniczne, nie ważne prawo (bo przecież nie może tak być żeby prawo przeszkadzało), nie ważna sprawiedliwość i wolność. To wszystko jest nie ważne bo przecież komunizm…
Zmęczenie materiału i strach o przyszłość
Te 3 wpisy z ostatnich dni świadczą o tym, że mądrzy ludzie przesycili się już tą farsą, którą w naszym kraju zwą IV RP. Ja też już mam tego po dziurki w nosie. Strach mnie bierze, że wybory niczego nie zmienią. Będzie źle.
Najgorsze jest to, że ludzie (w większości) reagują na tym polu tak samo jak w sprawach związanych z religią i wiarą. Fanatycznie albo są przeciwni, albo za. Ja już się pogubiłem. Coraz więcej moich znajomych twierdzi, że polityka ich nie interesuje, że to, co oni by chcieli się nie liczy, gdyż i tak nikt z nas nie ma siły przebicia a wybory to kicz. Coraz więcej ludzi po prostu umywa ręce… Jest źle, chyba najgorzej od 17 lat.
Brak wiary na lepsze a najgorsze, że i powoli nadzieja umiera. Aż pod palce cisną się same radykalne rozwiązania. Wybić wszystkich polityków i wychować nową kadrę. Wprowadzić odpowiedzialność majątkową dla polityków po upływie ich kadencji, niech bekną za to, co zdziałali. Rozliczanie z obietnic wyborczych, już po upływie 12 miesięcy, bo przecież przez tak długi okres czasu można już coś zdziałać.
Strach się bać, że takie rzeczy mogą się dziać w państwie Prawa i Sprawiedliwości. Ja już nie wiem czy chcę mieć z tym cokolwiek wspólnego, czy nie popadam w syndrom więźnia, polegający na tym, że łyknę wszystko, co mi podadzą, byleby krzywdy jakiejś namacalnej nie zrobili. To jest chore…
Oczywiście ów syndrom się nie rozwinie we mnie, ale sama taka myśl zrodzona w państwie demokratycznym świadczy o tym, iż z demokracją to całe państwo ma coraz mniej wspólnego.



