Czasami odzywa się we mnie moja natura buntownika i tak ni z gruszki, ni z pietruszki każe mi się wkurzyć na coś, co przez dłuższy czas mnie za bardzo nie wkurzało. Taki nagły zryw buntowniczy. Cholera wie skąd i nigdy nie wiem kiedy się go spodziewać. Tak też i ostatnio, nagle mnie taki wkurw chycił i przytrzymuje od kilku już dni. Nie, nie chodzę i nie przeklinam ciągle zdenerwowany, ino taka chętka na buntowniczą postawę, ściśle ukierunkowaną buntowniczą postawę mnie dopadła i trzyma. O co mnie konkretnie chodzi? Otóż wkurza mnie, że państwo tyle kasy nam zabiera, że niby to podatek jest i za coś trzeba tych osłów oraz pracowników instytucji państwowych wyżywić. Nie jest denerwujący sam fakt, że zabierają, ale fakt, że nic konkretnego z tą furą siana nie robią, tylko przejadają i marnują na duperele! Zastanawiałem się ile procent społeczeństwa musiałoby się zbuntować przeciwko temu marnotrawstwu, żeby to miało jakiś sens i moc? Stawiam, że gdyby ze 40% płacących podatki Polaków powiedziało DOŚĆ!, można by coś wymusić na tych głąbach.
Uważam, że najlepiej byłoby wymusić na posłach i rządzących odpowiedzialność finansową za decyzje, które podejmują podczas dni swojego u koryta pobytu. Gdyby tak, po odcięciu od koryta, lub w razie dłuższego przy korycie pobytu, powiedzmy raz na 4 lata, rozliczać tych panów i panie. Stworzyć aparat publiczny, który by sprawdzał obietnice wyborcze z rzeczywistością i weryfikował to. Piękne by to było i sądzę, że w ciągu max 10 lat, nagle stosunek ustaw sensownych do ustaw idiotycznych wzrósłby znacząco. Nie znaczy to, że uchwalano by nagle na potęgę dobre ustawy. Wystarczy, że głupich by już tak pochopnie nie zgłaszano i nie uchwalano.
Dlaczego, skoro biorą kasę z moich wypracowanych ciężko pieniędzy, miałbym ich osobiście z wydania tej kasy nie rozliczyć? Przecież to moje pieniądze i Państwo ma je przeznaczyć tak, żeby nam się lepiej żyło. Powinienem więc móc nie tylko dowiadywać się w sposób prosty, na co ta kasa idzie, ale także powinienem móc powiedzieć wyciągniętej łapie SPIERDALAJ, więcej nie dostaniesz! Powinna być możliwość ukrócenia głupoty. Nie chcę decydować na co będzie ta kasa wydawana, bo to głupota. Nie znam się na tym. Potrafię jednak stwierdzić czy wydaje się ją dobrze, czy głupio. Wystarczy chociażby ostatni news z ZUSu, który chce wydać naszą kasę na zakup 130 000 dyskietek. To jakaś kpina jest! A takich kpin w naszym kraju na potęgę.
Szkoda, że to tylko puste pisanie i nic z tym nie da się zrobić :(
A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?: