Czy ksiądz nie może korzystać z wolności jaką mamy w Polsce?
Nie jest to może news na miarę świetnego, a może i świętego lądowania samolotem bez podwozia, o którym pisałem w poprzednim wpisie, ale wydaje mi się dość ważny. Chodzi mi o zakaz wypowiadania się dla księdza Bonieckiego. Kim ów człowiek jest można poszukać w internecie. Ja tylko tutaj napiszę, że jest to jedna z tych niepokornych dusz w KK, która ma swoje zdanie na wiele tematów i często, jak to w życiu bywa, zdanie owo nie zawsze się pokrywa z naukami (sic!) KK. Zazwyczaj tacy indywidualiści mają swoich zagorzałych zwolenników jak i przeciwników. Ksiądz Boniecki znany jest ze swojej obrony Nergala czy Palikota. Dodatkowo uznał, że wieszanie krzyża w sejmie suwerennego i z założenia świeckiego państwa jest „niefortunne”.
Jak się okazało niefortunne są wypowiedzi księdza, który został na razie ukarany zakazem wypowiadania się publicznie na podobne tematy.
Read more
Czy patriotyzm może być nieetyczny, niemoralny?
Ostrzegam, wpis dość chaotyczny, ale nie umiem ładniej tych myśli uczesać.
Zastanawiam się już od lat nad tym całym patriotyzmem i wydawało mi się, że coś tam już ustaliłem. Jednak dzisiaj naszła mnie taka oto refleksja:
Czy patriotyzm jest nam naprawdę potrzebny?
Oczywiście problem zaczyna się już na samym początku. Otóż jak zdefiniować patriotyzm? No bo przecież łatwo sobie wyobrazić, że jakaś forma patriotyzmu zdefiniowana przez jakąś grupę ludzi może faktycznie nie pasować do tego, co za patriotyzm uzna jakaś inna grupa osób.
Dla tego wpisu przyjmuję za Wikipedią tę oto definicję patriotyzmu:
Patriotyzm (łac. patria,-ae = ojczyzna, gr. patriates) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością.
Definicja jak widać dość zwięzła i klarowna. Szacunek i chęć oddania swojego życia dla kraju. To na początek. Później jest jeszcze przedkładanie celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste i znowu wracamy do poświęcenia życia lub zdrowia niej. Tak pisząc to wszystko dochodzę do wniosku, że wcale nie chcę skupiać się tylko na patriotyzmie. Cały ten chaos myśli, który się w mojej głowie jawi nie ma sensu jeśli nie porówna się tej postawy z czymś jeszcze. Ale z czym go chciałbym zestawić? I tu pojawia się pewna odpowiedź. Nieśmiało wychyla się z mrocznych zakamarków. Chodzi o porównanie patriotyzmu z życiem etycznym czy też poprawnym moralnie.
Wiele osób wykrzykujących patriotyczne hasła utożsamia pewną postawę, którą definiują sobie jako właśnie patriotyczną, z postawą wysoce moralną i właściwą z etycznego punktu widzenia. Tylko czy faktycznie to jest wartościowanie właściwe i poprawne? Mam co do tego dzisiaj pewne wątpliwości. Bo przecież jak słucham takiego Kaczyńskiego, który co raz mówi o „prawdziwych Polakach” czy „prawdziwych patriotach” to mam wrażenie, że dla nich istnieje tylko Polska i nic więcej. Cały świat zaczyna się i kończy na tym kawałku ziemi, na którym przyszło nam przez przypadek żyć. Ta postawa sprawia, że mam ogromną wątpliwość co do tego, czy bycie „prawdziwym Polakiem” jest moralnie pozytywne.
Męczy mnie też jeszcze jedno pytanie:
Czy faktycznie muszę chcieć oddać życie lub zdrowie dla bytu tak enigmatycznego jakim jest Ojczyzna
Bo przecież nie znalazłem się tutaj ze swojego wyboru. Pojawiłem się na tym świecie akurat w Polsce, ale to czysty przypadek. Na dodatek widzę co najmniej kilka krajów, w których ludziom żyje się lepiej niż u nas. Dlaczego więc miałbym chcieć poświęcić życie dla wartości, która w żaden sposób nie jest ani moralnie lepsza ani gorsza od innych potencjalnych ojczyzn na tym świecie?
Tak jak zaznaczyłem na początku ten wpis to chaotyczna próba uchwycenia tego, co mnie gniecie w temacie patriotyzmu. Może kiedyś pochylę się nad tym bardziej i uda mi się klarowniej przelać to, co czuję. Ba! może nawet nie powinienem tego publikować, liczę jednak, że może ktoś, kiedyś trafiwszy na ten wpis zostawi jakiś inspirujący komentarz, który pomoże pozbierać te myśli, lub spojrzeć na wszystko z innego punktu widzenia.
Czy Kościół Katolicki stosuje relatywizm moralny w swoim postępowaniu?
Na początek cytata:
[...]dla Kościoła „homoseksualizm” i „dojrzałość” całkowicie się wykluczają. – Tu chodzi o naturę kapłaństwa, której częścią jest duchowe ojcostwo wobec wiernych. A nawet wstrzemięźliwi seksualnie homoseksualiści są do tego niezdolni – przekonuje kard. Grocholewski. Jego zdaniem skłonności homoseksualnych nie można porównywać z heteroseksualizmem. Bo one oznaczają, że z psychiką takiego człowieka nie wszystko jest w porządku – tłumaczył kardynał.
A dalej już będzie ode mnie.
Kilka razy na moim blogu oskarżony bywałem przez Czytelników o relatywizm moralny. Że wybieram to, co wygodniejsze nie kierując się żadnymi moralnymi standardami. W domyśle moi adwersarze zawsze rozumowali, że jak prawa moralne to tylko te głoszone przez KK. Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak przyznać im rację, gdyż faktycznie uważam, że nie istnieje coś takiego jak moralność zamknięta w jakieś precyzyjne punkty postępowania, do których można zastosować się w każdej sytuacji. Z 10 przykazań uznaję tylko trzy. Nie zabijaj, nie kłam i nie kradnij, chociaż to o zakazie kłamania jest zawoalowane wśród kilku innych. Cała reszta to stek bzdur w sumie. Ale wracając do tematu.
Czytając od czasu do czasu co tam w polityce się dzieje, prawie zawsze trafiam na KK. Niby powinien siedzieć w tych swoich świątyniach kapiących złotem, ale nie, w polityce zawsze go pełno. Ciągle o coś walczy, na coś zwraca uwagę od czegoś odciąga i przed czymś ostrzega. Komuś coś zarzuca, demaskuje itd. Z obrazu tego zawsze wyłania się instytucja biznesowa, która na miejscu pierwszym stawia przede wszystkim Władzę i Pieniądze a dopiero później zajmuje się sprawami statutowymi, uchwalonymi ponad dwa tysiące lat temu. W sumie nie dziwota, tak było od początku założenia tej firmy. Read more


