Żałoba w wersji pop
Straszna lipa wyszła z tą całą „żałobą narodową”. Zrobiono z tego wielkie medialne widowisko. Kazano nam przeżywać te 10 dni w jeden słuszny sposób. Tylko ci, co przeżywali to głośno i widowiskowo pokazywani byli jako prawdziwi Polacy. Irytujące było to ciągłe pokazywanie córki prezydenta i jej cierpienia.
Strata najbliższych powinna być przeżywana w samotności, w gronie rodziny, a nie stać się widowiskiem dla całego narodu. Pozbawiono ją możliwości przeżycia tej katastrofy w sposób właściwy, cywilizowany i terapeutyczny. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie ohyda. Aczkolwiek sądząc po wywiadach w TV, radio i gazetach, większość tzw. „zwykłych ludzi” się tym ekscytowała. Zresztą wystarczyło obejrzeć filmidło Pospieszalskiego…
Nie pojmuję tych mechanizmów, którymi zmanipulowano społeczeństwo. Rozumiem dalszą chęć dzielenia społeczeństwa na tych co są prawdziwymi Polakami i tych, którzy sprzedali by ten kraj za miskę zupy. To dla PiS normalna zagrywka polityczna. Dziwi jednak, że używa się jej w te, jakże dla wielu trudne, dni… Z ofiar katastrofy prezydenckiego tupolewa uczyniono męczenników, którymi przecież wcale nie byli. Ani to nie była śmierć męczeńska ani bohaterska. Katastrofa lotnicza nie czyni z człowieka bohatera. Nie lecieli tam przecież po śmierć. Za często zapominano, że zginęli nie tylko pisowcy ale także członkowie innych ugrupowań politycznych o różnych wizjach Polski. Wrzucono ich do jednego wora, przyprawiono tym, co większość społeczeństwa lubi najbardziej, czyli tragedią, górnolotnymi sformułowaniami i nic nieznaczącymi frazesami. Dorzucono do tego bzdury religijne i tak narodziła się na chwilę „legenda”. Ta legenda ma pomóc wygrać wybory. Nie sądzę żeby ktokolwiek z tych ludków u władzy wierzył, że przetrwa ona dłużej niż kilka miesięcy. Nie ma szans. To wszystko jest bzdurą do potęgi, ale co zrobić? Szoł mast goł on…
Za kilka miesięcy zacznie się gorączkowe kombinowanie co zrobić z parą prezydencką tak głupio wsadzoną w kamienny sarkofag na Wawelu. Ale nic się już z tym zrobić nie da. Legenda przygaśnie i przestanie kogokolwiek „kręcić” a co poniektórych zacznie straszyć i nękać. Nasuwa się tu kolejne pytanie, jakim prawem politycy i klechy krzyczą o przymusie kontynuowania pracy „tych, co pod Smoleńskiem w bohaterskiej walce legli„? Kolejna idiotyczna BZDURA, która ma na celu dzielić społeczeństwo. Nigdzie nie jest powiedziane, że następca prezydenta, który ginie na służbie, musi kontynuować jego politykę. Dodatkowo prezydent powinien być bezpartyjny, Lech Kaczyński bezpartyjny nie był o czym wielokrotnie mówił. Nie mówiąc już o tym, że miał na karku proces sądowy, umorzony z powodu zajmowanego przez niego stanowiska…
Moim zdaniem, jako społeczeństwo nie zdaliśmy egzaminu z żałoby. Pozwoliliśmy aby emocje wpłynęły na nasze długofalowe czyny, czym tylko zaszkodzimy sobie na dłuższą metę. Cóż… niedługo przyjdzie nam zapłacić za to, że tak łatwo daliśmy się zmanipulować. Przeżyliśmy tę żałobę na pusto, bez refleksji. Teraz nadal tylko bezrefleksyjna pustka będzie towarzyszyć naszym politycznym działaniom. A ludzie będący u steru dostaną jasny przekaz – społeczeństwo nie używa rozumu. Można je wygrywać przeciwko sobie. Dzielić i rządzić nim do woli. Nie ważne kto teraz wygra. My sprzedaliśmy nasz ból za bezcen, byleby było medialnie.
Tylko biedacy głosują na PiS
Zlikwidować bogaczy!! Przecież to oczywiste. Wtedy wszyscy będziemy równi. Znaczy władza będzie miała więcej ale to także chyba oczywiste. Reszta będzie się biła o to co ze stołu pańskiego (Kaczyńskich) spadnie.
Taaa, biedacy! (nie tylko materialnie) idźcie głosować na*PiS. To PiS da Wam miejsca pracy, zasiłki, ubezpieczenia społeczne, zdrowotne i co tam jeszcze zechcecie. To PiS zapewni Wam godziwą przyszłość. Pracę za godziwe pieniądze. Możliwość samorozwoju we wszystkich dziedzinach, kształcenia dzieci, tak jak Wy tego chcecie. Generalnie raj na ziemi i niebo w gębie.
Fakt, że nie ma zbyt dobrej partii w polskiej polityce, jednak PiS plasuje się na szarym końcu. Jeśli wygra ponownie upewni się, że manipulowanie większością społeczeństwa jest realne i proste, że można każdą ciemnotę wcisnąć bo ciągle jeszcze żyją ludzie, którzy na słowo komunizm dostają drgawek. Tym słowem najlepiej nimi kierować. Nie ważna gospodarka, nie ważne stosunki zagraniczne, nie ważne prawo (bo przecież nie może tak być żeby prawo przeszkadzało), nie ważna sprawiedliwość i wolność. To wszystko jest nie ważne bo przecież komunizm…



