Skip to content

Posts tagged ‘Książka’

5
kwi

„Wyrocznia Księżyca” – Frédéric Lenoir

Książka, która obudziła romantyczną część mojej osobowości, oraz dawno uśpionego filozofa-idealistę. To o niej wspomniałem we wpisie pt.: Dlaczego uważam chrześcijaństwo i islam za negatywne wyznania. Czytając tę powieść, na początku nie mogłem przebrnąć przez mnóstwo miłosnych uniesień głównego bohatera. Tak, zdecydowanie części „miłosne” były pisane bardziej z myślą o czytelniczkach niż o czytelnikach. Ja ledwo to mogłem zdzierżyć a Gabcia w tych momentach pewnie się rozpływała z zachwytu :D Na szczęście w miarę rozkręcania się fabuły, cała ta „miłosna” otoczka rozmywa się znacząco i możemy się zacząć delektować przygodami, jakie na swojej drodze spotyka młody Giovanni Tratore. A jak na prostego chłopa ze wsi, żyjącego w owych ciężkich i burzliwych czasach, spotkał tych przygód więcej niż nie jeden książę. I to nie były byle jakie przygody…

Read more »

9
sty

„Księga cmentarna” – Neil Gaiman

Oto kolejna naprawdę wciągająca książka. Nie jest to pierwsza pozycja Gaimana jaką było mi dane przeczytać, ale chyba jak dotąd najciekawsza. Książka nie jest gruba, więc nie spodziewałem się jakiegoś rozbudowanego świata i skomplikowanej fabuły. Liczyłem raczej na coś „szybkiego”, a tu niespodzianka. Czytanie wciągnęło mnie ostro a zakończenie pozostawia pewien niedosyt, o którym pisałem przy okazji poprzedniej przeczytanej książki.

Od pierwszej książki Gaimana z jaką było mi dane się zapoznać, podziwiam światy jakie buduje. Są naprawdę niepowtarzalne. Komiksowe i niesamowite ale zarazem odkrywcze w swojej prostocie. Aż dziw bierze, że nikt dotąd tej niszy nie zapełnił. Dobrze, że Gaiman to robi, bo świat bez jego książek byłby na pewno znacznie uboższy.

„Księga cmentarna” – to opowieść, która zmusza do zastanowienia nad istotą człowieczeństwa. Odmawia sztampowego spojrzenia na rzeczy niezwykłe. Odbiera śmierci stygmat czegoś ostatecznego i nieodwołalnego, ustawiając ją na właściwym miejscu w Kręgu Życia. Czytając tę książkę, odmieniłem swoje spojrzenie na cmentarz, groby i historię. Wnosi świeży powiew w tematyce wampirów, wilkołaków, duchów, tajemnych stowarzyszeń i czasu, który na nikogo nie czeka, ale przecież to nie jest problem…

Neil Gaiman jak zwykle pokazuje, że można zupełnie inaczej patrzeć na rzeczywistość, która nas otacza. Mam wrażenie, że także „Księga cmentarna” ma namówić czytelnika do świeżego, nie sztampowego oglądu codzienności. Nic nie jest zdefiniowane i ostatecznie poznane. Wiele jeszcze odkryć przed nami. Może gdzieś w cieniu kryje się jakiś ghul, a wiatr niesie nie tylko liście i gazety, ale także głosy ludzi dawno już zapomnianych?

Postawicie swoje życie na to, że tak nie jest? Po przeczytaniu tej książki możecie już mieć pewne wątpliwości co do tego.

5
sty

„Gra Anioła” – Carlos Ruiz Zafón

gra-aniola_carlos-ruiz-zafonOto mam przyjemność zaprezentować Wam kolejną powieść, którą napisał Carlos Ruiz Zafón. Jest to druga już przeczytana przeze mnie książka tego autora. W lipcu roku 2006 przeczytałem „Cień wiatru”, która to książka zrobiła na mnie duże wrażenie i przyznam szczerze, że z chęcią sięgnąłem po nową powieść Zafóna.

Czytanie „Gry Anioła” mogę porównać do picia doskonałego wina z kryształowego kieliszka. Zdania, którymi operuje Zafón same się czytają. Dawno już nie czytało mi się nic tak przyjemnie jak tę książkę. Oczywiście nie będę Wam tutaj streszczał fabuły, bo nie lubię tego robić. Jak zwykle napiszę o moich własnych odczuciach w trakcie i po przeczytaniu książki. Prawie cała książka smakuje doskonale i pachnie upajająco – znowu pokuszę się o kulinarne porównanie. Serio, porównanie z doskonały winem, takim jakie lubicie najbardziej, lub jak sobie wyobrażacie, że smakowałoby Wam doskonałe wino, samo nasunęło mi się podczas lektury. Już po przeczytaniu kilkunastu stron czułem, że będzie uczta. I nie pomyliłem się. Do końca książka była ciekawa i czytanie jej sprawiało przyjemność. Niech mówi samo za siebie tempo w jakim ją skończyłem: około 3 dni, co jak na mnie jest tempem niesamowitym. Normalnie przeczytanie takiej książki zajmuje mi jakiś tydzień.

Wyjątkowo ta książka nie pozostawiła po przeczytaniu uczucia niedosytu. Zazwyczaj po skończeniu lektury dobrej książki czuję, że chciałbym jeszcze się dowiedzieć czegoś o bohaterach, rozwinąć jakiś wątek fabuły itd. Tutaj przekładając ostatnią kartkę czułem, że temat jest wyczerpany. Owszem, zostało sporo pytań, ale wcale nie potrzebowałem na nie odpowiedzi. To dla mnie coś nowego i nie wiem jak mam na to zareagować. Ciekaw też jestem czy ktoś miał podobne uczucia po przeczytaniu „Gry Anioła”?

Fabuła utrzymana w podobnym klimacie co „Cień wiatru” i takoż rzecz dzieje się w Hiszpanii. Dla wszystkich pisarzy lub tych, którzy chcą do tego grona dołączyć, książka może okazać się inspiracją do pracy nad własną twórczością. A może to tylko na mnie tak zadziałało?…

Naprawdę polecam, a jeśli nie czytaliście „Cienia wiatru”, koniecznie sięgnijcie. Dla tych co znają poprzednią książkę, „Gra Anioła” powinna być wyborem oczywistym :)

stat4u