Kobieta czasem potrzebuje…
…żeby jej facet okazał, że jest o nią zazdrosny!
Tak stwierdziła moja Gabcia, dając mi do zrozumienia, że za mało zazdrosny bywam o nią. Czyli jak rozumiem trzeba będzie jakąś scenę przy ludziach zrobić. Ma ktoś jakieś ciekawe, oryginalne pomysły na to jak taką scenę zazdrości przeprowadzić, aby zadowolić niewiastę? Wiadomo, że jeszcze się taki nie urodził coby kobiecie dogodził, ale może jakąś niewielką satysfakcję udałoby się wywołać w sercu białogłowy mojej.
Tak swoją drogą to strasznie mnie zastanawia ta potrzeba kobiet do bycia obiektem zazdrości swoich wybranków. Mnie taka zazdrość męczy, jeśli na każdym prawie kroku moja ukochana daje mi do zrozumienia, że jest zazdrosna. No ale nie od dziś wiadomo, że de gustibus non disputandum est.
Walka z dyskryminacją za pomocą dyskryminacji
Tak właśnie, myślę o tej kampanii na rzecz mam wracających do pracy. Że niby (nie zaczyna się zdania od że – wiem) są lepsze i mogą więcej niźli te, które się jeszcze potomstwa nie dochowały nie wspominając już o mężczyznach, bo ci to nigdy negocjować ze swoimi pociechami nie będą.
No i tym sposobem dyskryminuje się inne grupy społeczne.
A może lepiej by było zaproponować, żeby rząd nasz szacowny wspomógł firmy, które inwestują na przykład w żłobki przyzakładowe? W końcu to wcale nie byłby taki głupi pomysł, a wiele matek mogłoby znacznie wcześniej wrócić do pracy, lub podjąć nową pracę, wiedząc, że ich pociechy są tuż tuż i krzywda się im nie dzieje. Obniżenie podatków czy co tam dla firm inwestujących w „politykę prorodzinną”, to lepsze niźli dyskryminowanie jednych na rzecz drugich czy też bezsensowne becikowe.
Dobrym pomysłem wydaje się być praca z domu (o ile to możliwe oczywiście). W końcu wiele dzisiejszych pań mogłoby spokojnie wykonywać lwią część swoich obowiązków w domu. Co zresztą jest już dzisiaj dość częste.
Oczywiście należy informować pracodawcę, że kobieta nie jest gorsza od mężczyzny, a kobieta z dzieckiem wcale nie traci na swojej zawodowej atrakcyjność, ale na Boga! nie róbmy tego dyskryminując innych!
To takie moje przemyślenia, starałem się podać „rozwiązania” dla tych problemów, które skrytykowałem, pewnie jakieś pominąłem lub o nich w ogóle nie pomyślałem, więc jeśli ktoś ma coś do dodania, to zapraszam :-)


