Dreamhost pokazał rogi
Cały wczorajszy dzień i noc blogasek był niedostępny. Niestety Dreamhost nie pokazał się z najlepszej strony i olewał wszelkie tickety jakie do nich w tej sprawie zgłaszałem. Według nich wszystko było ok. Dopiero niedawno w końcu stronka zaczęła znowu działać. Muszę przyznać, że dali ciała na całej linii i poważnie zastanawiam się nad zmianą hostingu.
Niby taka wielka firma, tak długo na rynku, ale jak przychodzi do awarii to żadnego kontaktu z nimi nie ma. To strasznie frustrujące jak człowiek nie może zajrzeć pod maskę i zobaczyć co powoduje tę „pięćsetkę” a support ma nas generalnie w dupie i olewa totalnie wszelkie kanały informacyjne jakie wystawił na świat. W takich chwilach jestem skłonny przyznać rację kol. Łukaszowi, że najlepiej mieć własny, domowy hosting i już.
No dobra, pokurwiłem trochę wczoraj i dzisiaj przed 8 rano, jak się okazało, że jeszcze strona nie działa ale najważniejsze, że na razie wszystko działa. Zobaczymy jak długo. Jeśli sytuacja się powtórzy to zmieniam hosting i składam reklamację na jakość dotychczasowych usług w Dreamhost. W sumie taka awaria nie pierwszy raz się zdarzyła w ciągu nie całych czterech miesięcy. Jednak wcześniejsze problemy trwały nie dłużej niż 3h i działo się to późno w nocy, a teraz blogaska nie było w sieci ponad 24h.
WordPress 2.7 – po updacie
Właśnie sobie unowocześniłem WordPressa. Na Dreamhost to tylko jedno kliknięcie. Nic nie trzeba z sieci ściągać, rozpakowywać, przenosić, backupować. Dobra sprawa dla leniwych bloggerów. Takich jak ja.
Po skończeniu aktualizacji musiałem wyłączyć dwie wtyczki, które mieszają w wyglądzie panelu administracyjnego nowej wersji:
Po wyłączeniu psujących pluginów strona główna panelu zarządzania blogaskiem pokazała się w całej swojej okazałości. Jak na razie mi się podoba. Wcześniejsza wersja nie za bardzo mi przypadła do gustu. Stąd te dwa pluginy mające za zadanie poprawić usability. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z tego, że z migrowałem z Textpaterna na WP. To była dobra decyzja. Tak samo jak dobrą decyzją okazuje się wykupienie hostingu na Dreamhost.
Co jest takiego in plus w nowym WordPressie? Przede wszystkim mi przypadła do gustu możliwość ustawiania okienek w panelu administracyjnym wedle własnego widzimisię. Chociaż z tego co zauważyłem to jest to dość obciążające dla procesora. Przynajmniej tak mam dla kombinacji Firefox/Ubuntu.
Kolejną pozytywną jak dla mnie zmianą jest wygląd PA. Znacznie bardziej mi odpowiada niż poprzedni. Zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądało po dłuższym użytkowaniu.
Tak na szybko to chyba tyle byłoby tych wrażeń. Na razie zdecydowanie mi się podoba :)
Nowy dom dla mojej stronki
Do tej pory Mój blogasek był hostowany na serwerach DMK Project i byłem z tego hostowania całkiem zadowolony. Owszem, nie miał on wielu bajerów, które są dość popularne dzisiaj, ale nadawał się. Czasami mulił niemiłosiernie ale dało się z tym żyć. Kilka razy jednak zauważyłem, że musiała być jakaś awaria serwera, gdyż moje pliki zostały przywrócone z ostatniego backupu i traciłem trochę danych. Wkurzające to było lekko, ale nie na tyle żeby zaraz zmieniać hosting, bo zdarzyło się w ciągu 2 lat ze 3x może. Jak łatwo zauważyć blogasek zmienił jednak miejsce zamieszkania. Teraz znajdziecie go na apache2-udder.karpis.dreamhost.com Dlaczego więc, mimo braku poważniejszych problemów z wcześniejszym hostingiem postanowiłem dokonać zmiany? Jak to zwykle u mnie bywa, pod wpływem nagłego impulsu. Zajrzałem na stronę Dreamhost.com, poczytałem sobie co też to oni nie dają, załapałem się na urodzinową promocję i mam :)
Jak na razie jest fajnie. Sporo bajerów w tym dreamhoście dali i to całkiem użytecznych bajerów. Gmail i Google Docs we własnej domenie – jak na razie nie widzę dla tego zastosowania, ale kto wie? może kiedyś się na coś przyda. Streamowanie filmów, muzyki i flaszowych dodatków brzmi kusząco. Strasznie spodobał mi się taki ficzer, który pozwala przekonwertować film na format .flv i udostępnić go na blogasku. Coś czuję, że zacznę więcej filmów kręcić ;-). Oczywiście konto shellowe to bardzo przydatny ficzer jak dla mnie. Możliwość założenia własnego SVNa też jest kusząca i prawdopodobnie z niej skorzystam w niedługim czasie. Zresztą, co ja się tu będę rozpisywał skoro wszystkie bajery z dokładnymi opisami znajdziecie na tej stronie



