Skip to content

Posts tagged ‘Gabcia’

23
lis

Mężczyźni! Jesteście okropni!

Zakrzyknęła dzisiaj Gabcia w kuchni. Co było powodem takiego wzburzenia tej małej istotki? Oczywiście ja :) Hehe po prawie 4 latach wspólnego życia jeszcze niemałe, jak widać, umiem na niej wrażenie wywrzeć. O co dokładnie chodziło? Wczoraj przygotowywałem byłem obiad… Pieczone w piekarniku kurze skrzydełka. Dzisiaj, dla odmiany, postanowiliśmy z Gabcią zjeść pieczone skrzydełka z piekarnika. Dla odmiany takoż, Gabcia wzięła się za ich przygotowanie. Wczoraj jasno wyraziła swoją wolę przez telefon (będąc na szkoleniu), że mam najpierw opłukać owe nieszczęsne części ptactwa domowego. Jednak dopiero dzisiaj zobaczyłem co oznacza opłukać w wydaniu Gabrysi i jak to się ma do mojego zapatrywania się na ową czynność…

Kiedy Gabrysia została poinformowana o tych różnicach w zapatrywaniu się na płukania proces, zakrzyknęła to, co w tytule wpisu się właśnie znalazło :)

Dla mnie, płukanie to włożenie pod bieżącą wodę i kilkakrotne przejechanie palcami tudzież całą dłonią, jeśli powierzchnia płukanego czegoś, na to pozwala i… no i wzięcie kolejnego czegoś do opłukania. Jak się okazało, dla mojej Małej, płukanie niczym nie różni się od mycia, które to jest znacznie dokładniejsze i pieczołowiciej wykonywane. Generalnie przy skrzydełkach efekt pozostaje ten sam ;-) No dobra, te umyte mają może mniej o kilka piórek, które jakimś cudem się ostały, a te opłukane przeze mnie…

…zostały zjedzone i nikt nie narzekał, więc wzburzenia nie rozumiem :-)

30
paź

Urodziny mojej Gabci!

Ano tak! Gabcia moja dzisiaj kończy N lat! Ze mną przeżyła już ponad 3, co jest nie lada wyczynem :D Wierzę, że będzie nam dane przeżyć ze sobą jeszcze wiele lat i wiele wspólnych uroczystości. Przeglądałem przed chwilą stare maile i znalazłem jednego sprzed równo 3 lat:

No Kochana :D

heheh witaj Kochany;)
Kolejny roczek aTy coągle sliczna :) Taka to ma szczęście ;)
taaa,,,nie chwal dnia przed zachodem slońca:P jescze mnie teraz nie widziales, wiec skad wiesz,czy sie nie zmienilam na,,,gorsze:> :)

Starsznie sie ciesze, że Cię spotkałem i moge teraz pisać do Ciebie takiego mailika :P

:Da ja sie cieszę, ze to wlasnie ja jestem jego adresatka:D
Juro z rana złożę, Ci życzenia osobiście :)
cuuudownieee,,,nawet kłótnia a aśka mi humoru juz nie popsuje:)
Kocham CIę Gabrysiu! CMOK!
ja również Cię kocham:)

Literówki oryginalne :D

I tak to chyba dalej trwa z mniejszymi lub ciut większymi zmianami ;-)

Tak więc KOCHANA MOJA GABRYSIU obyśmy się tak jeszcze przez wiele tak mogli „dopieszczać” nie tylko w dniu Twoich urodzin :D

Read more »

16
sie

Zakamarki związane ze związkiem

Jak to jest, że będąc z kimś 24/7 , angażując wiele uczuć codziennie w odniesieniu do tej osoby, tak szybko przestajemy być miarodajnym źródłem różnych rad? Skomplikowane zdanie? Spróbuję jaśniej i na osobistym przykładzie (mam nadzieję, że Gabcia mi wybaczy ;-)).

Otóż będąc z moją Gabcią jakiś już kawałek czasu (ze dwa lata będzie jak nic…) przesiąknęliśmy sobą i nasze życia przestały być tak prywatne jak były kiedyś. Z czasem przestaliśmy też być dla siebie tajemnicą jaką są obcy ludzie. Słabości nasze wyszły na jaw, nasze humory i charakterki. W tym momencie autorytety nasze troszkę się rozmyły. To, co radzi mi Gabcia nie zawsze ma należytą siłę przebicia. Nie wiem na czym to polega.

Taki prosty przykład. Chciałem kiedyś bardzo rzucić pracę. Już! Teraz! Od razu! Gaba mówiła, że lepiej najpierw coś znaleźć, niźli iść tak od razu na gorąco i pod wpływem emocji. Odrzucałem jej argumentację, twierdząc, że jest zachowawcza i podszyta tchórzem. W ten sposób to nigdy się z tej roboty nie wyrwę… itd. itp.

Jednakże te same stwierdzenia, może troszkę inaczej uargumentowane, wypowiedziane przez koleżankę z pracy, sprawiły, że jednak powściągnąłem nerwy i emocje i nie złożyłem wypowiedzenia, zanim nie znalazłem czegoś lepszego. Może nie ma tu prawdziwego autorytetu, ale zastanawiający jest fakt, że im bliżej z kimś jesteśmy, tym słabiej możemy go słyszeć.

To taki dla mnie ważny wniosek do przemyślenia. Może dlatego, że jak nie znamy wielu wad naszego rozmówcy, trudniej nam doszukać się „głupot” w tym, co do nas mówi. Za mało mam po prostu jeszcze doświadczenia życiowego, żeby radzić sobie w związku z drugą osobą tak, jak należy.

stat4u