WebNotes, 10 zaproszeń oddam
Zachęcony wpisem na bronicowski.com zarejestrowałem się w serwisie i po kilkunastu dniach dostałem info, że oto mogę, jeśli chcę, założyć konto i po testować ten firefoxowy dodatek.
Co by tu o nim napisać…? Hmmm w zasadzie to sam nie wiem czy mi się to to do czegoś przyda. Generalnie zaznaczanie tekstu stron www i oklejanie ich żółtymi karteczkami mnie nie rajcuje i nie widzę zbyt sensownego zastosowania dla tego bajeru. Możliwe jednak, że komuś się to spodoba i zechciałby sobie po testować, a może nawet znaleźć jakieś ciekawe zastosowanie i po oklejać wszystkie strony w internecie oraz pomazać na żółto, zielono czy niebiesko wszystkie ciekawe i mądre zdania na Wikipedii. Jeśli by ktoś taki czytał te słowa to niech wie, że mam do rozdania 10 zaproszeń do serwisu. Za darmo :)
Jak wiadomo nie od dziś limitowanie dostępu do czegoś to najszybsza droga do zdobycia nalepki ekskluzywności. Skoro mogą to mieć tylko wybrańcy… itd, itp. Więc, jeśliby ktoś takowym wybrańcem zechciał zostać to zapraszam, jestem we władaniu uczynić z dziesięciu przeciętnych internetowych użytkowników, dziesięciu Ekskluzywnych Posiadaczy Konta W Serwisie WebNotes.com.
Nie ma to tamto…
Dziwny problem z Firefoxem pod Windows 7?
UPDATE: 17/01/2009
Chyba znalazłem przyczynę problemu z przeglądarkami na silniku Gecko. Wygląda na to, że to „wina” podłączenia pendriva i używania go do przyspieszenia systemu (ReadyBoost). Zaraz po tym jak chciałem sprawdzić po raz pierwszy czy to w ogóle coś da, zaczęły się te problemy. Wtedy tego nie skojarzyłem i odinstalowałem ten update i zrestartowałem system. Wyjąłem też pena. I wszystko działało ślicznie. Do momentu ponownego włożenia pendriva i odpalenia ReadyBoost. Po niedługim czasie znowu zaczęły się te same problemy z wyświetlaniem stron. Wyjąłem pena, zrestartowałem kompa i działa już ok. Dziwne, ale to chyba właśnie to.
—–
Jak już tak używam sobie tego Windows 7 to oczywiście do przeglądania stron w Sieci korzystam z mojej ulubionej przeglądarki, jaką jest Firefox. Wtyczek do przeglądarki mam raptem ze cztery i w zasadzie więcej mi nie potrzeba. Korzystam z niej tak, jak PamBuk przykazał i grzecznie sobie oglądam goł… znaczy, te no, strony internetowe oglądam, piszę wpisy na blogaska itd. Niestety, coś ostatnio moja ulubiona przeglądarka zaczęła szwankować z nieznanych mi bliżej przyczyn. Otóż ostatnio wyrobił się we mnie taki dziwny nawyk, że zostawiam laptopa włączonego na noc, (torrenty itd. – sami wiecie ;-) ) i jakoś przeważnie nie wyłączam też Firefoxa, no bo po co? W pracy na Ubuntu mam Firefoxa włączonego przez miesiąc i wsio jest cacy.
Jak się jednak okazuje na Windows 7 wcale nie jest cacy. Po pewnym czasie Firefox dostaje dziwnej przypadłości. Kiedy przełączam się między zakładkami z otwartymi stronami perfidnie drań mi tych stron nie wyświetla, pokazując stronę z wcześniejszej zakładki. Jeśli strona, na którą się przerzuciłem jest długa i mogę ją przewinąć w dół, to dolna krawędź ekranu, tak jakby tę stronę odświeża, zdejmując fałszywą zawartość. Ciężko to wytłumaczyć, ale jeśli strony nie można przewinąć – to dupa. Nie obejrzę jej. Read more


