RSS
 

Posts Tagged ‘Fanatyzm’

Pułapka uczuć religijnych

07 sie

Batalia o krzyż, wojna o krzyż, obrońcy krzyża i podobne określenia padają od kilku dni ze strony wszystkich mediów. Mówi się krzyż prezydencki czy krzyż harcerski a przecież to jest po prostu krzyż rzymskokatolicki i nic więcej. Osobiście jest mi wszystko jedno, czy krzyż będzie tam sobie stał, czy nie. Jednak z punktu widzenia demokracji i rozdziału kościoła (religii) od państwa, krzyż powinien zostać wyniesiony do jakiegoś kościoła. Z ostatnich wydarzeń pod pałacem prezydenckim wynika dla mnie jedna sprawa: krzyż jako symbol zaczyna nabierać coraz wyraźniejszych cech politycznego bejsbola, którym coraz łatwiej jest się posługiwać. Smuci mnie to, bo uderza bezpośrednio w moją wolność. Całe to zajście pokazało, że anarchia i fanatyzm w tym kraju mogą wygrać z demokracją i konstytucją. To bardzo źle. Rozumiem ludzi, którzy są wierzący i dla nich krzyż jest jakimś pozytywnym symbolem a nie narzędziem starożytnych tortur. Mam tylko pytanie, czy w państwie, które budują używając krzyża jako pałki, znajdzie się miejsce dla innych obywateli, którzy są niewierzący albo, którzy nie chcą się tak skrajnie angażować w sprawy religijno-polityczne? Odnoszę wrażenie, że nie.
Tacy ludzie zostaną zepchnięci na najdalszy plan, jak Żydzi kiedyś. Pozbawieni praw będą mieli tylko obowiązki. A główny z nich to będzie praca.
Read the rest of this entry »

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
 

Haniebny atak na zdrowy rozsądek. Śmiejmy się!

29 mar

Hadret

Witam wszystkich stałych oraz okazjonalnych czytelników bloga. Jak sugeruje obrazek obok, autorem wpisu jestem ja, Hadret. Skąd to zamieszanie? Jak nietrudno rozgryźć, jest to tzw. wpis gościnny. Rzadko spotykany w Polsce i tylko trochę częściej za granicą, a przecież pomysł jest naprawdę niezły (:

Mamy w Polsce wielu zabawnych polityków, ale kilku z nich zdecydowanie wybija się ponad poziom. Interesujące jest to, że właśnie Ci nieprzeciętni trzymają ze sobą sztamę. Kogo mam na myśli? Specjalistę od smoków Macieja Giertycha i oszałamiająco przystojnego Mirka Orzechowskiego. Wpis poświęcony będzie temu drugiemu.

Jestem pewien, że Polska jest jedynym krajem na świecie, w którym do władzy mogli dojść tacy ludzie. Po prostu lubimy czasem zrobić jakieś jaja i np. wpuszczamy do Parlamentu Europejskiego gościa, który uważa, że nasza planeta istnieje od ~6000 lat, a ludzie hodowali dinozaury. Europa zrozumiała żart i zapewne zrywają boki po dziś dzień. Bardzo dobrze, wszak to było naszym celem.
Zdarza się jednak, że nasi politycy żartują bardziej lokalnie i swoje skecze przedstawiają na łamach swoich blogów. Taki przypadek opiszę na przykładzie bloga Mirosława Orzechowskiego i wpisu: „Haniebny atak na wiarę katolicką. Brońmy Królowej Polski!” Tytuł w zasadzie mówi wszystko, ale na tym Mirek nie poprzestał. Przypatrzmy się pamfletowi z bliska.
Read the rest of this entry »

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 

Dlaczego uważam Chrześcijaństwo i Islam za negatywne wyznania.

24 mar

Ostatnio pod wpływem pewnej książki – o której tu niebawem na pewno napiszę – dużo się zastanawiałem nad tym, dlaczego uważam Chrześcijaństwo za religię gorszą jakościowo od Judaizmu? W zasadzie wszystkie wyznania są do siebie bardzo podobne, jednak po głębszym zastanowieniu można dojść do wniosku, że Chrześcijaństwo odznacza się dużo większą agresywnością w porównaniu z innymi religiami.

Dzisiejszy Islam stał się bardzo podobny do Chrześcijaństwa, w swojej nienawiści i sianiu chaosu dlatego uważam, że od biedy można go z Chrześcijaństwem zrównać.

Najgorsza w Chrześcijaństwie (oraz współczesnym Islamie) jest jego inwazyjność i wiara we własną nieomylność. Obie te religie uznają, że nie ma innej drogi do zbawienia jak właśnie ta, którą kroczą ich wyznawcy. Postawa taka jest powodem cierpień oraz śmierci milionów ludzi na całym świecie, jednak nadal Chrześcijaństwo mówi o Miłości i Wybaczaniu (przeważnie jeśli to tej religii wyznawcy zaznają jakiś cierpień). Ponieważ jednak w obu tych religiach na całe zło przez nie czynione można znaleźć doskonałe usprawiedliwienie, ich wyznawcy są ślepi na rzeczywiste skutki czynów, jakie w imię ich Boga są popełniane.

Zastanawiałem się co mnie tak odrzuca od tych systemów religijnych i długo nie mogłem tej prostej rzeczy uchwycić. Islam i Chrześcijaństwo produkują fanatyków. Owszem, pewnie każda religia tworzy ich pewne zasoby, jednak tylko w tych dwóch tak łatwo dostać rozgrzeszenie od ichniego Boga za czyny popełniane w Jego imieniu. Niby nie jest to takie skomplikowane, uchwycić ten prosty zabieg myślowy jaki wpisany jest w fundamenty tych wierzeń. Na Islamie się nie znam, wydaje mi się jednak, że był on swego czasu znacznie łagodniejszą religią niż ówczesny mu katolicyzm. Muzułmanie nie robili pogromów żydom zamieszkującym ich tereny, nie palili ksiąg ani mędrców itd. Co nie znaczy, że byli świętymi, oczywiście, jednak pokazywali swoje znacznie łagodniejsze oblicze niźli teraz to czynią. Co prawda nie należy generalizować w tej materii, ponieważ nie wszyscy muzułmanie to fanatycy religijni chodzący z kilogramami plastyku owiązanymi wokół torsu. Tak samo jak nie wszyscy katoliccy chrześcijanie pragną niszczyć zdobycze nauki czy pluć na żydów.

Tak więc po głębszym się zastanowieniu – na razie – klasyfikuję Chrześcijaństwo i Islam do religii negatywnych. Obie te religie w sposób negatywny kształtują swoją rzeczywistość. Wolą wymuszać, zastraszać i niszczyć niż jednoczyć, przekonywać argumentami i czynami i budować. Są przepojone nienawiścią do inności i w sposób łatwy pozwalają na powstawanie patologii wyznaniowych, które tłumaczą się Wyższą Potrzebą czy Zachowaniem Czystości Wiary.

Dla mnie jest to ohydne. Rozumiem idee jakie się kryją głęboko za tymi nurtami filozoficznymi, nie rozumiem jednak jak można było aż tak bardzo zniekształcić przesłanie miłości jakie zawarte było na samym początku Chrześcijaństwa. Dla mnie jest to dowód na to, że ludzie zawsze i przede wszystkim powinni myśleć samodzielnie i krytycznie podchodzić do wszelkich prawd objawionych. Inaczej zawsze będzie tak, jak było w wiekach średnich, kiedy to KK trząsł ówczesnym światem, tak politycznie, jak ideowo, naukowo i religijnie.

[slider title="Post Scriptum: (kliknij żeby przeczytać)"]Coś ostatnio znowu mnie się zmniejszyła częstotliwość pisywania na blogaska. Jakoś tak wyszło :) Znowu też powrócił z całą siłą temat religii i mojego do niej stosunku. Jeśliby tak prześledzić wszystkie moje wpisy traktujące o wierze, KK, religii itp. można by zauważyć, że w pewien sposób moje stanowisko ciągle się „rozwija” i ulega gwałtownym i gruntownym przemianom. Ewoluuje – ruszę sobie :-)
Mam nadzieję, że wraz z wiekiem nabieram ogłady i sposób w jaki piszę o swoim podejściu do tego tematu jest coraz mniej jadowity a coraz bardziej strawny i zachęcający do dyskusji – [Tak wiem, marzenie ściętej głowy. Takie rzeczy to tylko w erze ;-)].
Zdaję sobie sprawę, że ten wpis jest prowokacyjny, dlatego też powstawał kilkanaście dni. Próbowałem najmocniej jak się da wygładzić słowa, które mogą się komuś wydać za ostre, jednak nie miałem zamiaru zrezygnować z przekazania mojej głównej myśli, która jest jednak dość kontrowersyjna. Ocenicie sami jak mi to wypadło, o ile oczywiście komukolwiek zechce się zagłosować czy skomentować niniejszy wpis.

Heh P.S. wyszło prawie tak długie jak sam wpis ;-)[/slider]

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
9 Comments

Posted in Religia

 

Krytycyzm vs. wiara

12 mar

Krytycyzm jest często postrzegany jako zagrożenie dla istnienia religii. I słusznie, bo krytyczne myślenie nie lubi się z dogmatami. Kiedy ktoś zapyta o dowody mogące poprzeć ten lub inny dogmat, dowiaduje się, że dowody takie są nie potrzebne. Dogmaty zostały objawione nam przez Boga a z Bogiem dyskutować nikt nie ma odwagi. Religia może produkować ludzi takich jak o. Stanley L. Jaki, którzy pokażą w swoich pracach, że tylko pod światłym panowaniem Chrystusa nauka rozwijała się doskonale, jednak nie wytrzyma frontalnego ataku składającego się z pytań, które oczekują jasnych odpowiedzi. Bez kombinowania i uciekania się do wyjaśnień mętnych i niemożliwych w jakikolwiek sposób do bezsprzecznego udokumentowania.

Jak będziesz niegrzeczny to Cię Licho porwie. A podobno Licho złego nie bierze…?

Ataki takie przeprowadzane są ciągle. W atakach owych jednak strona napada na poglądy drugiej i próbuje udowodnić swoje racje. To walka, która trwa od momentu powstania religii. Na początku słaba, nasila się wraz z rozwojem społeczeństw. W ludziach jest silna potrzeba autonomiczności, która ściera się ze strachem przed nieznanym. Chcielibyśmy być wolnymi a zarazem potrzebujemy przewodników, którzy wskażą nam właściwą drogę, tak abyśmy nie musieli sami jej szukać. Osoba krytycznie nastawiona do świata odrzuca takich przewodników, uważając, że są ludźmi takimi samymi jak ona, więc nie mogą wiedzieć znacząco więcej o życiu niż ona. Uważam siebie za krytycznie nastawioną do świata dlatego też odrzucam takich właśnie przewodników ale zawsze z chęcią wysłucham cudzych racji, ponieważ jestem samolubem. Cudza wiedza i doświadczenie może mnie tylko wzbogacić.
Read the rest of this entry »

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 

Wiara i wiedza w jednym stały garnku?

16 wrz

Wstęp.

Niejednokrotnie na tym blogasku pisałem niepochlebnie o religii, w szczególności o chrześcijaństwie, które z racji miejsca zamieszkania znam najlepiej. Czasami nawet zdarzało mi się wchodzić w dość rozwlekłe dyskusje z czytelnikami, chcącymi przekonać mnie, że się mylę. Kilka razy nawet zostałem wyzwany od idiotów itp.
Dyskutowanie z kimś o odmiennych poglądach uważam, za rzecz bardzo cenną i nie dbam o kolor skóry, religię czy preferencje seksualne mojego adwersarza. Niestety zazwyczaj, bardzo szybko okazuje się, że dyskusji nie będzie. Pomijam wyzwiska jakimi czasami dostałem w twarz (nie tylko na blogasku moim, ale na różnych katolickich, czy generalnie religijnych forach). Wyzwiska zawsze mnie informowały, że trafiałem celnie swoimi komentarzami i ludzie ze mną rozmawiający nie mieli na to kontrargumentów. Tak więc, nie wyzwiska kończyły często dyskusję. Szybko odkryłem co gasi każdą wymianę poglądów.

Fanatyzm.

Read the rest of this entry »

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr