Skip to content

Posts tagged ‘Emocje’

13
gru

Fallout 3 – z tej mąki chleba nie będzie?

Fajny kapelusz?

Jakiś czas temu, przez kilka dni, miałem przyjemność pograć trochę w 3 część Fallouta. Grę, która jeszcze zanim znalazła się w sklepach już została przez jednych okrzyknięta hitem innym zaś wydała się piątą wodą po kisielu. Jedni zapowiadali, że na pewno postawią ją na półce, obok Fallouta i Fallouta 2, byli też i tacy, co to krzyczeli, że na pewno nawet nie będą chcieli jej oglądać. Nie należąc ani do pierwszej, ani do drugiej grupy postanowiłem najpierw chociaż trochę poznać nową grę. Stwierdziłem natomiast, że zanim wydam ciężko zarobione pieniądze na pudełko z płytą zobaczę czy w ogóle warto. O takim podejściu zadecydowało raczej to, iż gra całkowicie zmieniła oblicze. Nowi twórcy nie poszli utartą wcześniej ścieżką, ale postanowili wykorzystać silnik wcześniej przez siebie stworzonej gry – Oblivion. Czy to dobrze, czy źle? – na to pytanie spróbuję odpowiedzieć w dalszej części wpisu.

Pierwsze wrażenia całkiem pozytywne…

Widok z za pleców

Jak to mówią pierwszy kontakt często decyduje o tym jak będą wyglądały dalsze spotkania. Fallout 3 już na wstępie wywarł na mnie pozytywne wrażenie, do tego stopnia nawet, iż po kilkunastu pierwszych minutach grania obwieściłem chęć zakupu oryginalnej wersji pudełkowej. Zachwycił mnie pomysł „tworzenia” głównego bohatera począwszy od samych narodzin. Fajnie też było przez chwilę być noworodkiem i wybierać jak się będzie wyglądało gdy już kilka lat więcej na kark nam spadnie. Dobry pomysł też był z dzieciństwem, i pierwszymi problemami młodzieńczymi oraz życiem w schronie. Niestety wszystko to zostało jedynie dotknięte przez twórców. Rozbudziło chęć na więcej, której to chęci nie ukoił późniejszy rozwój fabuły. Tak więc pomysły jakimi zostaliśmy uraczeni na początku gry rozbudzają ciekawość i pokazują, że seria Fallouta od pierwszej jego części była nowatorska i nietuzinkowa. Stąd mój wielki entuzjazm i chęć nabycia oryginału. Read more »

4
cze

Czy aby na pewno to tylko informacje?

Ciekawe jak aktualne to jest także dzisiaj. Nic nie uległo zmianie, a wręcz zintensyfikowaniu. Równie chętnie dzisiaj oglądamy okropieństwa wojny, kataklizmów i innych nieprzyjemności jakie spotykają ludzi na całym świecie. Czy aby na pewno chodzi tylko o informacje?

10
wrz

Kocham Cię

To słowa wypowiadane w różnych sytuacjach i z różnym natężeniem emocjonalnym. W każdym języku nadaje się im wielkie znaczenie i sens. Większość ludzi przeszywa dreszcz słysząc je skierowane w swoją stronę, lub obdarowując nimi innych.

Kocham Cię – tak często je wypowiadamy odruchowo, bez emocji, zastępując je zdawkowym ja Ciebie też…
Przeważnie jednak kierujemy je ku innym ludziom, a przecież nie tylko tam je możemy ulokować. Nie tylko inni potrzebują naszej miłości. Nie tylko.

Często należałoby stanąć przed lustrem, spojrzeć w oczy osobie po drugiej stronie srebrnej powierzchni i wypowiedzieć słowa:

KOCHAM CIĘ

Ilu z Was to potrafi bez zażenowania, wstydu, głupawego uśmieszku, chichotania i patrząc prosto w oczy? Naprawdę przelać tę miłość przez lustro i poczuć się kochanym.

Zbudować to uczucie tak jak radość, która rodzi się głęboko w nas, połyskuje w oczach, po to aby w końcu objawić się światu poprzez uśmiech. Szczery i szeroki – taki od ucha do ucha.

To wszystko niby takie proste, takie naturalne, ale stańcie przed lustrem i wypowiedzcie słowa miłości skierowane pod własnym adresem.
Jak ktoś myśli, że to proste, zapraszam.

Komuś się udało za pierwszym razem? Ktoś ma odwagę podzielić się tym z innymi?

Hehe

KOCHAM WAS ;-)

stat4u