Jeszcze słowo o Wolnej Woli
Kolejny mała cegiełka wyjęta z gmachu religii.
O co mi chodzi? Otóż do tej pory zawsze miałem problem ze zdiagnozowaniem problemu Wolnej Woli w religiach monoteistycznych. Jakiś czas temu króciutko rozważałem idiotyczne podejście do wolnej woli w polityce chrześcijańskiej, czyli w mieszaniu się Kościoła do polityki państwa i jak głupio to wygląda.
Kiedyś Uenifeu popełnił ciekawy wpis na ten temat, jednak nie mogę go teraz znaleźć :( (Brak wyszukiwarki blogowej utrudnia sprawę). Z logicznego punktu widzenia, Wolna Wola nie ma prawa istnieć. Ale jak napisał Eliasz w komentarzu do mojego wcześniejszego wpisu pt.: Śmiać się czy płakać?, Bóg jest czymś tak niepojętym, że nie musi poddawać się prawom logiki. Fakt, nie musi. Tylko jeśli tak, to w zasadzie wszystko staje się możliwe, wszelkiego rodzaju sprzeczności i idiotyzmy. Niczego nie da się udowodnić ani obalić…
A wracając do Wolnej Woli.
Jest to kolejny „powód” dla którego nie lubię religii. Wolna Wola w pojęciu religijnym jest wtedy, kiedy stoi po naszej stronie, tak samo jak z demokracja – jest dobra jak znajdujemy w niej potwierdzenie naszych wartości, a zła, gdy odwrotnie a taki relatywizm jest mi obrzydliwym.
Czyli w imię Boga, można pozbawić wszystkich wierzących Wolnej Woli, byleby tylko przyrost wyznawców był jak największy a co za tym idzie, pieniążki płynęły stałym strumieniem. Wszystko jest cacy, to nic, że pozbawiono mnie możliwości wyboru, jeszcze zanim w ogóle mogłem cokolwiek zrozumieć z tego co się wokół mnie działo. Zostałem ochrzczony i za mnie podjęto jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu. Gdzież poszanowanie dla mojej Wolnej Woli? Czy aby na pewno Bogu się to podobało?
Wolność wyboru a wolna wola
Ważna rzecz, prawda?
Ostatnio sporo się zaczyna dziać w naszej rodzimej prasie w kwestiach religii:
„Czy Watykan indoktrynuje dzieci?„
I wpis odnoszący się do tego tematu u Brochy:
„Rzeczpospolita na tropie międzynarodowej radykalnej szajki ateistów„
Co mnie zaskoczyło, to to, że ludzie religijni nie widzą, iż sami ograniczają wolność wszystkich, którzy nie zgadzają się z ich poglądami. Rozumują mniej więcej tak:
„Skoro jest demokracja, to my, będący w większości, mamy rację i już. Demokracja to wybór i my go udzielamy. Ale to my udzielamy tego wyboru a nie nam go udzielają!”
I w momencie kiedy tacy ohydni ateiści mówią „STOP! My się nie zgadzamy, żeby wszystko było budowane na podwalinach religijnych, my żądamy prawdziwej wolności, która daje od początku wolny wybór”, owi religijni dobrzy ludzie strasznie krzyczą o niszczeniu wolności. Nie rozumieją w ogóle, że właśnie oni przede wszystkim wyżej wzmiankowaną wolność zabijają. Wolnością byłoby, gdyby dali swoim dzieciom wybór. Gdyby dali swoim dzieciom wszelką możliwą wiedzę i pozwolili im wybrać drogę, którą by chciały podążać. Niestety religia jest jak marketing wirusowy i transakcja wiązana. Żeby przetrwać musi zarażać już od najmłodszych lat, bez pytania, bez możliwości wyboru i wolnej woli.
Jest to chyba kolejne potwierdzenie relatywizmu, który w religii jest szczególnie powszechny. Takie klapki na oczach i zaprzeczanie, że woda jest mokra…
Idziemy. Raźnym tempem maszerujemy…
…ale dokąd? Na razie nie wiadomo. Oto próba ukazania nam, dokąd tak naprawdę zmierzamy.
Zmiany są widoczne gołym okiem. Dlaczego do tej pory w Polsce było źle? Bo nie mieliśmy silnej władzy. Prezydent i premier nie mogli się dogadać. Teraz mamy prezydenta i premiera z jednego jaja wyklutych. Co dwie głowy, to nie jedna. Rozumieją się bez słów.
Partię rządzącą mamy wspaniałą. Dba o kraj.
Susza?
My się suszy nie boimy, mszę w intencji zamówimy.
Piękne, prawda?
Eeee, że niby deszcz nie spadł? Nooo to znak jasny, że Bóg niełaskawym okiem na nas spojrzał. Doświadcza nas, daje nam do zrozumienia, że do wyższych celów nas przeznaczył. Nie poddawajmy się zwątpieniu. Widać Bóg daje nam do zrozumienia, że jesteśmy za ubodzy…
Duchem? Nie, nie duchem. Za ubodzy w Wielke Budowle.
Trzeba nam więcej Wielkich Budowli. Przecież Polska to kraj chrześcijański. Każdy z chęcią zapłaci!
Co, proszę? Prawo? Prawi i Sprawiedliwo… Aaaaa prawo. Są furtki w prawie i damy radę. W wielkich Budowlach będzie można umieścić muzea, na przykład Jedynego Prawdziwego Papieża, bo Polaka. Na to każdy patriota zapłaci!
Że autostrady i mieszkania? Będą w każdym mieszkaniu! Eeee no będą autostrady i mieszkania. Oczywiście! Kiedy? No w Wielkich Budowlach i za to na mszę damy, aby jak najszybciej były!
A jeśli nie zadziała, tak jak msza w intencji deszczu? Noo to wtedy będzie oznaczało, że trzeba jeszcze więcej się modlić (może nakaz codziennego chodzenia do kościoła?…) i budować Jeszcze Większe Budowle!
Polityka zagraniczna to taka nudna sprawa. Trzeba rozmawiać z ludźmi, którzy nie mają w sercu Boga. Dodatkowo dziadowie tych ludzi mordowali naszych dziadów! Przecież to brzuch od tego rozboleć może!
To już lepiej z Malezją czy Hondurasem. Tam przecież dziewiczy teren. Wybudujemy im autostrady i mieszkania a oni w zamian Wielkie Budowle u siebie na chwałę Kościoła!
Że przed wyborami mówiliśmy, iż po wyborach będzie tylko jeden K. w Polsce?
Darowanemu K. nie zagląda się w zęby, a od przybytku głowa nie boli. Prawda?
Ach! Edukacja! To też mamy bardzo głęboko w sercu! I widać to po naszych działaniach. Nowy Minister i od razu o ile więcej owieczek maturę zdało! Jak ktoś ma dryg pedagogiczny to nie potrzeba mu wykształcenia w tej materii.
Ech! Demokracja… No przecież demokrację mamy (jeszcze…). Każdy dorosły mógł głosować. I zagłosował. Przecież wiadomo, że demokracja jest tylko podczas wyborów. Później Wybrańcy Ludu przejmują demokrację, po to, aby Lud się już nią kłopotać nie musiał. Aby, mógł modlić się, płacić podatki i pracować (w tej kolejności). Oczywiście wszystko pod czujnym okiem Tych, których demokratycznie wybrał!
Howgh!



