RSS
 

Posts Tagged ‘Demokracja’

Wyjątki od reguły napędzają świat

19 sty

Miałem już o tym napisać czas jakiś temu, jednak ciągle mam owego czasu za mało.

Otóż chodzi mi o pewną właściwość naszego świata, a mianowicie uczucie, że składa się z pewnych reguł, które go napędzają. Wydaje nam się, że wiemy mniej więcej i dość przewidywalnie co i jak się dzieje wokół nas, że wszystko jest jakoś tam poukładane i liczy się ilość, która to ilość jeśli jest wystarczająco duża, kieruje pewnymi procesami, które zachodzą na świecie. Jakimże wielkim zdziwieniem kwitujemy, kiedy to właśnie mniejszość ustawia wszelkie parametry świata. Zazwyczaj stwierdzamy, że poznaliśmy kolejny wyjątek od reguły i marginalizujemy jego doniosłe znaczenie, nadal twierdząc, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Ciągle uważamy, że skoro „większość” rządzi, to większość ma rację i tylko większość może zmienić cokolwiek. Nie dostrzegamy braku logiki w takim myśleniu. Większość nie może nic zmienić, gdyż nie leży to w jej naturze. Większość może tylko trwać w raz ustalonych ramach, jest skostniała i bezbronna na wszelkie ataki, gdyż brak jej koniecznej elastyczności adaptacyjnej. Zazwyczaj wielkie idee, angażujące miliony ludzi, padały pod ciosami jednostek. To były te wyjątki, które ciągle potwierdza historia.

Nie ukrywam, że ma to być pewnego rodzaju riposta na komentarze pod moim wpisem o miłości homoseksualistów, gdzie jeden z komentujących uznał, że skoro większość mówi nie dla adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to tak musi być, bo przecież mamy demokrację.

Nie wierzę w prawo większości, dlatego, że większość jest bardzo łatwa do sterowania przez mniejszości różnego rodzaju. Według mnie siłę mają jednostki, co zresztą widać i u nas doskonale, jak jednostki manipulują masami. Dlatego nadal będę z uporem twierdził, że trzeba liczyć się z tym, iż to co teraz uchodzi za kanony moralności czy etycznego zachowania, za jakiś czas ulegnie zmianie. Zastanawia mnie jak to jest, że ludziom wydaje się, że posiedli wiedzę na temat tego co dobre a co złe, na zasadzie swoich głębokich odczuć moralnych. Sam jakiś czas temu na podstawie własnych uprzedzeń, które uznawałem za oczywiste, odmawiałem homoseksualnym parom prawa do adopcji dziecka. Przecież oni nie mogą adoptować, bo natura nie dała im możliwości spłodzić własnego potomka. To głupie myślenie i teraz to widzę, jakże nielogiczne ono jest i impertynenckie. Tym sposobem odmawia się prawa do adoptowania innym rodzinom, niż tym, które już potomków własnych się dochowały. Przecież skoro natura nie dała im możliwości rozmnożenia się, to znaczy, że nie powinni adoptować. Prawda?

Skąd się bierze ta pewność, że większość wie lepiej? Dlaczego, mimo tak wielu dowodów, że to jednostki popychają świat do przodu, ciągle ufamy w siłę większości? Czyżby jakiś zakodowany w nas mechanizm? Kolejny „problem” do przemyślenia :)

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
 

Marsz lemingów

12 paź

Kilka dni temu na tvnsiedem oglądaliśmy kolejny odcinek serialu „Nocny kurs” o byłym gliniarzu, który jeźdź na taksówce w NY i robi dobrze wielu potrzebującym ludziom. Taki Robin Hood wyczulony na sprawiedliwość i w ogóle Super Man.

Film jednak wbrew pozorom nie jest tandetny. Oryginalny tytuł to Hawk (chyba, bo nie jestem pewien a szukać nie mam teraz ani ochoty ani czasu). Zazwyczaj poruszane w nim tematy są naprawdę ambitne i ambitnie są pokazywane oraz prowadzone. Szacunek za to dla producenta, reżysera i aktorów, bo w USA to raczej ciężko o serial, który naprawdę dobrze i prawdziwie pokazywałby jak działa prawdziwy system, którym omotują się hamerykanie i który sprzedają całemu światu.
Odcinek, który mnie tak bardzo poruszył był o terroryzmie i o tym jak FBI z nim sobie radzi. Otóż mają oni taką moc, że mogą zatrzymać każdego obywatela na podstawie domniemania o terroryzm. Bez oskarżenia, bez sądu i rozprawy człowiek zostaje skazany, przesłuchiwany i w ogóle przestaje być obywatelem tego „kraju wolności i swobód wszelakich”. Gorzej, jeśli przypadkiem taki niewinny, a domniemany terrorysta interesuje się islamem. Uuuu, to już w zasadzie ugotowany jest dokładnie. Nie ma przebacz. Rujnuje się mu życie, dom, rodzinę – wszystko. Nie ważne, że nie ma dowodów. Wystarczy, że ktoś go wskaże na zdjęciu w komisariacie i papa Wolności Ty Moja Słodka.

Read the rest of this entry »

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
 

O problemach demokracji i pieprzonych chujach

11 paź

Ostatnio bardzo mnie irytuje myśl, że „babcie” rydzykowe, zwane też moherowymi beretkami, wybiorą mi przyszłość. Przyszłość komunistyczną, pełną zakazów, nakazów i przykazań. Przyszłość taką jaką same miały przeszłość. One zagłosują silną grupą pod wezwaniem i zagłosują na PiS. Ja zagłosuje przeciwko PiS, jednak wiele młodych osób oleje system i nie pójdzie głosować i to mnie przeraża. Babcie zagłosują. Rano na mszę a po mszy do urn. Zanim my się pobudzimy i zjemy śniadanie, będzie już po wszystkim.

Przeraża mnie wizja, że osoby stare, które już nie wnoszą nic do społeczeństwa a często żyją przeszłością, wybiorą moją przyszłość. Wiem, że to są przywileje demokracji i nie mam nic przeciwko, chociaż z chęcią poszedłbym systemem premiera i stwierdził, że nie może być tak, żeby prawo przeszkadzało – i zmienił prawo. Straszne, wiem. W tym wypadku nie mam litości. Serio, tak uważam, że osoby stare powinny utracić prawo głosu. Ohydna to myśl, ale strach przed systemem represyjnym, jaki zafunduje nam PiS jest we mnie silniejszy, niźli poczucie demokratycznej sprawiedliwości i równości. Tok mojego myślenia idzie bardzo mrocznymi i krętymi ścieżkami, co wcale mi się nie podoba. Uświadamiam sobie, że taka „babcia” może zadecydować o przyszłości tego kraju, ale sama pożyje jeszcze tylko kilka lat a wkład tego życia do wspólnego dobrobytu, raczej będzie niewielki. Wiem, „babcia” taka kiedyś była młoda itd, itp. Zgadzam się z tym. Pracowała na to, że dzisiaj mamy demokrację itp, itd. Niestety jej pomysł na życie został ukształtowany kilkadziesiąt lat temu i nijak nie przystaje do dzisiejszego świata. Jest za to wykorzystywany przez obłudników w postaci rydzyka czy kaczyńskich. Populistów jak giertych czy lepper. Tym sposobem możemy cofnąć kraj do czasów, kiedy panowały wartości wyznawane przez owe „babcie” a mnie się to w ogóle nie podoba!

Read the rest of this entry »

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
5 Comments

Posted in Polityka

 

Jeszcze słowo o Wolnej Woli

29 lip

Kolejny mała cegiełka wyjęta z gmachu religii.
O co mi chodzi? Otóż do tej pory zawsze miałem problem ze zdiagnozowaniem problemu Wolnej Woli w religiach monoteistycznych. Jakiś czas temu króciutko rozważałem idiotyczne podejście do wolnej woli w polityce chrześcijańskiej, czyli w mieszaniu się Kościoła do polityki państwa i jak głupio to wygląda.

Kiedyś Uenifeu popełnił ciekawy wpis na ten temat, jednak nie mogę go teraz znaleźć :( (Brak wyszukiwarki blogowej utrudnia sprawę). Z logicznego punktu widzenia, Wolna Wola nie ma prawa istnieć. Ale jak napisał Eliasz w komentarzu do mojego wcześniejszego wpisu pt.: Śmiać się czy płakać?, Bóg jest czymś tak niepojętym, że nie musi poddawać się prawom logiki. Fakt, nie musi. Tylko jeśli tak, to w zasadzie wszystko staje się możliwe, wszelkiego rodzaju sprzeczności i idiotyzmy. Niczego nie da się udowodnić ani obalić…

A wracając do Wolnej Woli.
Jest to kolejny „powód” dla którego nie lubię religii. Wolna Wola w pojęciu religijnym jest wtedy, kiedy stoi po naszej stronie, tak samo jak z demokracja – jest dobra jak znajdujemy w niej potwierdzenie naszych wartości, a zła, gdy odwrotnie a taki relatywizm jest mi obrzydliwym.
Czyli w imię Boga, można pozbawić wszystkich wierzących Wolnej Woli, byleby tylko przyrost wyznawców był jak największy a co za tym idzie, pieniążki płynęły stałym strumieniem. Wszystko jest cacy, to nic, że pozbawiono mnie możliwości wyboru, jeszcze zanim w ogóle mogłem cokolwiek zrozumieć z tego co się wokół mnie działo. Zostałem ochrzczony i za mnie podjęto jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu. Gdzież poszanowanie dla mojej Wolnej Woli? Czy aby na pewno Bogu się to podobało?

Read the rest of this entry »

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
5 Comments

Posted in Religia

 

Wolność wyboru a wolna wola

26 cze

Ważna rzecz, prawda?
Ostatnio sporo się zaczyna dziać w naszej rodzimej prasie w kwestiach religii:
Czy Watykan indoktrynuje dzieci?
I wpis odnoszący się do tego tematu u Brochy:
Rzeczpospolita na tropie międzynarodowej radykalnej szajki ateistów

Co mnie zaskoczyło, to to, że ludzie religijni nie widzą, iż sami ograniczają wolność wszystkich, którzy nie zgadzają się z ich poglądami. Rozumują mniej więcej tak:
„Skoro jest demokracja, to my, będący w większości, mamy rację i już. Demokracja to wybór i my go udzielamy. Ale to my udzielamy tego wyboru a nie nam go udzielają!”

I w momencie kiedy tacy ohydni ateiści mówią „STOP! My się nie zgadzamy, żeby wszystko było budowane na podwalinach religijnych, my żądamy prawdziwej wolności, która daje od początku wolny wybór”, owi religijni dobrzy ludzie strasznie krzyczą o niszczeniu wolności. Nie rozumieją w ogóle, że właśnie oni przede wszystkim wyżej wzmiankowaną wolność zabijają. Wolnością byłoby, gdyby dali swoim dzieciom wybór. Gdyby dali swoim dzieciom wszelką możliwą wiedzę i pozwolili im wybrać drogę, którą by chciały podążać. Niestety religia jest jak marketing wirusowy i transakcja wiązana. Żeby przetrwać musi zarażać już od najmłodszych lat, bez pytania, bez możliwości wyboru i wolnej woli.

Jest to chyba kolejne potwierdzenie relatywizmu, który w religii jest szczególnie powszechny. Takie klapki na oczach i zaprzeczanie, że woda jest mokra…

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
1 Comment

Posted in Religia