Jak zacząłem wstawać przed piątą rano. Poradnik dla śpiochów w 4 punktach.
Jestem strasznym śpiochem. Uwielbiam spać. Ale miewam spore problemy z zaśnięciem. Jak już jednak zasnę… Mój mózg ma to do siebie, że nie umie walczyć z potrzebą snu. Kiedy jestem śpiący po prostu zamykam oczy i z łatwością przechodzę w tę fazę, która nazywana jest potocznie snem. Moje problemy z zaśnięciem sprawiają, że nie mogę się wyspać, bo jak się przez 3 godziny człowiek wierci na łóżku, to jak ma rano wstać? Jest to dość mocno utrudnione. A to właśnie rano najbardziej tego snu potrzebuję. Dodatkowo jestem tzw. „sową”, czyli największa aktywność u mnie przypada na wieczór lub późny wieczór. Co oczywiście utrudnia wstawanie o przyzwoitej porze, nie mówiąc już o naprawdę wczesnym wstawaniu. Dzisiaj, nie będzie jednak o tym, jak zasypiać, bo to opowieść na oddzielny wpis. Podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami co do tego, jak zacząć wstawać naprawdę wcześnie rano.
Z pewnych powodów musiałem nauczyć się wstawać wcześnie i to bardzo wcześnie, bo już o 4:15 często byłem na nogach. Dla człowieka, który potrafił wstać do pracy o godzinie 10 a czasem nawet o 11 to była ogromna zmiana. Nie wiem, czy to jest zmiana na stałe, czy tylko na jakiś czas. Wstaje tak jednak, z drobnymi przerwami i lekkimi modyfikacjami godziny wstawania, od ponad 2 miesięcy więc można przyjąć, że jakieś doświadczenie w tej materii już posiadam. Dodam, że w weekendy i dni wolne od pracy śpię ile fabryka dała.
Serce dla Olka
Drodzy Przyjaciele!
My, rodzice nienarodzonego jeszcze Olka Kędrackiego, zwracamy się do Was z gorącym apelem o pomoc w ratowaniu życia naszego dziecka, u którego w 24. tygodniu życia prenatalnego wykryto jedną z najcięższych wad wrodzonych serca – HLHS (hypoplastic left heart syndrome) – zespół hipoplazji lewego serca.
Więcej na Serce dla Olka.
Nie mogłem przejść obojętnie obok tego. Pomyślałem sobie, że jakby ktoś mi tego nie wysłał w pracy to bym nie wiedział, a chciałbym pomóc. Dlatego też, wierząc że takich chętnych do pomocy jak ja znajdzie się tutaj więcej, dzielę się tym linkiem z Wami.
Pieniędzy trzeba dużo bo na pierwszą (z trzech) operacji około 40 000 euro. Tak, wiem że nie da się pomóc wszystkim, ale pomagając chociaż jednej osobie, możemy sprawić, że ta osoba będzie miała szanse na normalne życie. Nie poprzestańcie tylko na trzymaniu kciuków czy modlitwie, wspomóżcie ich realnymi pieniędzmi! Pozwólmy, żeby dzisiejsze cuda nauki i ludzkiej wiedzy pozwoliły Olkowi rozpocząć normalne życie. Wszyscy będziemy mogli być z tego dumni w przyszłości.
Ja pomogłem, a Ty?
W jaki sposób możesz pomóc…
Wszystkie osoby, które zechcą pomóc Olkowi mogą to uczynić dokonując wpłaty na rachunek:
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis
86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 KONIECZNIE z dopiskiem Olek Kędracki
Dla wpłat zagranicznych:
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis
USD PL93 1600 1101 0003 0502 1175 2024
EUR PL50 1600 1101 0003 0502 1175 2022
KONIECZNIE z dopiskiem Olek Kędracki
Kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk
Informujemy, iż Olkowi można przekazać 1% podatku na poczet kolejnych planowanych operacji
KRS 0000290273
z dopiskiem w polu Cel szczegółowy OLEK KĘDRACKI
Informujemy również, że wszelkie darowizny podlegają odpisom podatkowym:
– dla osób fizycznych limit do 6% od dochodu
– dla osób prawnych limit do 10% od dochodu
Na nowej drodze życia

Tygodnie przygotowań, niezliczone ilości nerwów, głupot i innych bzdetów, ale jest! Wczoraj żeśmy sobie z Gabrysią przysięgli i teraz dumnie możemy się wołać mężem i żoną :) Impreza była skromna, tylko najbliższa rodzina z obu stron. Najważniejsza część, czyli przysięga złożona została w USC w Żywcu. Świadkowie dopisali, goście się wzruszyli a para młoda wreszcie odetchnęła z ulgą, że to już :) Radości nie było końca. Wszystkie nerwy, które były przed ślubem oraz problemy, które wydawały się tak poważne, po ceremonii uleciały w niebyt.
Mam żonę i tylko to się teraz liczy :)
Mamy nadzieję, że ślub niczego nie zmieni w naszym życiu, bo i niczego zmieniać z tej strony nie chcemy. Znamy się już jakieś 7 lat a mieszkamy razem ze sobą ponad 5. Wiemy czego się spodziewać ;-)



