Kindle 3 – moja subiektywna recenzja
Od kilku dni mam okazję używać czytnika ebooków od Amazona. Kindle 3 kupiłem w połowie listopada, jeszcze przed świąteczną gorączką, która sprawiła, że sklep nie wyrabia z wysyłaniem produktu do Europy i najprawdopodobniej wiele zamówień zostanie zrealizowanych po świętach. Aczkolwiek jest nadzieja, bo podobno Amazon przyspiesza z wysyłką na nasze tereny.
Read more
Kupię sobie Maca?
Cholercia, starzeję się coraz bardziej. Korci mnie zakup kompa ze stajni Apple i tak jakoś ostatnio coraz częściej zaczynam przeglądać co to ten Apfel ma do zaoferowania. Wiele razy pisałem tutaj jak to bardzo i nigdy za sprzęt tej marki przepłacać nie będę, a tu proszę co się dzieje… JA się zastanawiam nad zakupem takiegoż laptopa. Coś mnie zaczęło ciągnąć ku tym produktom i skręcam na stronę fioletowo-czarnej[1. Jakoś tak zawsze jak myślę o produktach Apple to od razu staje mi przed oczami ta ichnia tapeta domyślna. Fiolet zorzy polarnej i czerń nieba z gwiazdami...] strony mocy.
Pociąg ten lokalizuję na razie w dwóch punktach:
- Dopracowanie graficzne systemu operacyjnego oraz programów pod niego pisanych.
- Przeźroczystość owego wzmiankowanego systemu operacyjnego. Wygląda na to, że nie zaprząta on głowy użytkownikowi. Po prostu robi to, czego się od niego oczekuje.
Jako, że się starzeję ( ;-) ) zaczynam zupełnie inaczej patrzeć na wiele spraw. Perspektywa się zmienia i chyba nie odkrywam Ameryki pisząc o tym, każdy komu się zmieniła optyka wraz z wiekiem dobrze to wie, a osoby, które tego (jeszcze) nie doświadczyły, no cóż – zapewne za jakiś czas doświadczą.
Może najpierw przypomnę dlaczego nie chciałem wcześniej nawet rozważać możliwości stania się potencjalnym wyznawcą Apple Inc.
Read more
A miało być tak pięknie…
No właśnie. W poniedziałek zadecydowałem, że w piątek wezmę urlop i z Gabcią będziemy mieli więcej czasu na mizianie. No i masz, jak na złość już w środę zacząłem się źle czuć i tak oto wylądowałem dzisiaj w łóżku ale nie z Gabcią a z gorączką… Coś ostatnio mi się choruje dość często. Jakiś miesiąc temu tydzień spędziłem w domu bo się przeziębiłem, teraz znowu mnie jakieś choróbsko zaatakowało. Ech, życie…
Cholerny katar i gorączka, a na poniedziałek muszę być zdrowy. Wybieram się na warsztaty z firmy HP o ich serwerach z serii blade. Zapowiada się bardzo ciekawie. Interesują mnie takie rozwiązania, szczególnie sposoby wirtualizacji systemów na różnych platformach sprzętowych. Co prawda to nadal jest nieszczęsne x86, ale to, jak się je pakuje do jednej skrzynki jest b. pomysłowe. Generalnie każda firma ma na to jakiś patent i sposób – zobaczymy co ma w tej materii do powiedzenia HP.
I tak oto piątek trzynastego ma się ku końcowi. Nie ma co narzekać bo inni już to zrobili za mnie, ale powiem Wam, że chorowanie jest nie fajne. Szczególnie jak ewidentnie czuję, że organizm naprawdę walczy z intruzem. Jestem zmęczony i osłabiony a gorączka sprawia, że jak tylko dotknę czegoś chłodnego, to mam nieodpartą pokusę na przyłożenie policzka lub czoła do tego czegoś.
Pewnie właśnie z powodu owej gorączki wpis ten jest taki chaotyczny…


