Skip to content

Posts from the ‘Religia’ Category

1
gru

Bardziej papiescy od Papieża

PIS jak zwykle mnie zadziwia :D Wymyślili, że KK jest za karą śmierci i nie liczą się ze stanowiskiem naczelnego dyrektora KK, jakim w tej chwili jest Benedykt 16. Sam nie do końca jestem przekonany o słuszności kary śmierci. Uważam, że lepiej by było aby nie zabijać, ale też nie robić wywczasów w więzieniu dla zwyrodnialców. Niech ciężko harują. Będą przydatni społeczeństwu. Chociaż z drugie strony taniej zabić niż więzić. A w dobie kryzysu, i nie tylko zresztą, odbierać ewentualną pracę prawomyślnym obywatelom też nie jest dobrym wyjściem. Tak więc problem nie jest tak łatwy i jednoznaczny do rozstrzygnięcia. Ale mniejsza z tym.
Zadziwia mnie podejście sporej części ludzi wierzących, katolików, do nauki swojego Kościoła. Nieznajomość własnego pisma świętego oraz przedkładanie słów jakiegoś arcybiskupa nad słowa szafa szefów jest delikatnie mówiąc śmieszne.

Wiara to taki dziwny twór, którym można sobie wycierać gębę do woli, bo przecież nic się nie stanie. Żaden Bóg nie strzeli po mordzie za nie liczenie się z Jego namiestnikiem. W sumie nic dziwnego :) A że zdobycie władzy na tym padole łez ważniejsze jest niż to, co oficjalnie głosi KK, to z ułańską fantazją spokojnie można stwierdzić, że

w tej sprawie (kara śmierci) posłowie PiS zgadzają się z abp. Józefem Michalikiem.

Takimi mundrościami uraczył nas europoseł PiS Ryszard Czarnecki. No cóż… Jak zwykle śmieszy mnie to bardzo i podoba mi się jak część katolików degraduje majestat swojej wiary i religii. Dla mnie, jak zwykle zresztą w takich wypadkach, BOMBA!

3
lis

Czy ksiądz nie może korzystać z wolności jaką mamy w Polsce?

Zaiste dziwnie KK zapatruje się na wolność słowa. Jak sami zamykają usta ludziom zakazami – to dobrze. Jak im się zamyka usta zakazami, to źle…

Nie jest to może news na miarę świetnego, a może i świętego lądowania samolotem bez podwozia, o którym pisałem w poprzednim wpisie, ale wydaje mi się dość ważny. Chodzi mi o zakaz wypowiadania się dla księdza Bonieckiego. Kim ów człowiek jest można poszukać w internecie. Ja tylko tutaj napiszę, że jest to jedna z tych niepokornych dusz w KK, która ma swoje zdanie na wiele tematów i często, jak to w życiu bywa, zdanie owo nie zawsze się pokrywa z naukami (sic!) KK. Zazwyczaj tacy indywidualiści mają swoich zagorzałych zwolenników jak i przeciwników. Ksiądz Boniecki znany jest ze swojej obrony Nergala czy Palikota. Dodatkowo uznał, że wieszanie krzyża w sejmie suwerennego i z założenia świeckiego państwa jest „niefortunne”.
Jak się okazało niefortunne są wypowiedzi księdza, który został na razie ukarany zakazem wypowiadania się publicznie na podobne tematy.
Read more »

22
wrz

Z Bogiem czy bez Boga? Moja droga do szczęścia.

Wpis powstał pod koniec ubiegłego roku, ale tak jakoś zapomniałem o nim i przeleżał sobie te wszystkie miesiące w szkicowniku. Trafiłem na niego szukając co by tu ze staroci wywalić i po przeczytaniu stwiedziłem, że mimo swojego wieku nie stracił zbytnio na popularności. Co prawda już raz ogłosiłem swoją ateizację, wydaje mi się jednak, że ten stary wpis oświetla moją decyzję pod jeszcze innym kontem pokazując co było i jest dla mnie ważne.

Ten rok (2010) minął u mnie pod znakiem ateizacji. W ogóle przez ostatnie kilka miesięcy sporo się zmieniło jeśli chodzi o wiarę w moim życiu. Jeszcze w sumie całkiem niedawno odrzucałem wszystko co jest związane z KK, ale w Boga wierzyłem. Nie był to Bóg chrześcijan ale taki mój własny. Im więcej się jednak zastanawiałem nad tym, tym bardziej dostrzegałem, że ta moja wiara nie ma żadnego racjonalnego usprawiedliwienia.

Najwcześniej przestałem wierzyć w sens i skuteczność modlitwy. No bo przecież jasno widać, że modlitwa nie działa. Gdyby było inaczej większość problemów ludzkości już dawno zostałaby rozwiązana. Niestety tak nie jest. Oczywiście można powiedzieć, że „niezbadane są wyroki Pana” i uciąć całą dyskusję. I takie właśnie podejście do tematu przekonało mnie, że dla religii w moim życiu z miesiąca na miesiąc jest coraz mnie miejsca. I tak sobie zacząłem rozmyślać nad tym tematem coraz intensywniej. Odpowiedzi udzielane mi przez ludzi wierzących były całkowicie nie satysfakcjonujące. No, bo niby dlaczego mam się nie zastanawiać nad konstrukcją świata, tylko brać wszystko na wiarę? Przecież rozwój – chociażby w medycynie - zawdzięczamy takiemu właśnie kwestionowaniu tego, co zastaliśmy tutaj na Ziemi. Zakład Pascala także uważam za strasznie idiotyczny. Straszenie mnie zaś grzechem pierworodnym, który wcale nie wyniknął z mojego zaniechania uznałem za pomysł całkowicie abstrakcyjny i wsadziłem między bajki. Coraz więcej rzeczy dzieliło mnie z religią i bogami niż łączyło.
Powoli więc, ale sukcesywnie, musiałem się od tego tematu oddalać. Zapisując się na listę ateistów i agnostyków nie wiedziałem jeszcze czy będę ateistą, ale agnostykiem na pewno już byłem. No i szukałem dalej swojego samookreślenia w tej materii.
Read more »

stat4u