Skip to content

Posts from the ‘Muza’ Category

27
mar

The Partisan – porusza mnie ta piosenka Cohena

Kurde, nie mam pojęcia czemu, ale ta piosenka mnie rozwala po prostu. Co zresztą łatwo zauważyć na moim profilu na last.fm. Enty raz się pojawia ten tytuł na listingu.

Coś jest w tej muzyce, tekście, tembrze głosu Cohena i rytmie w jakim śpiewa. Porusza jakieś części mojej duszy, które doskonale się czują wśród tych dźwięków. Hmmm jakoś tak nostalgicznie na weekend mi się zrobiło…

No i ten tekst po francusku pod koniec. Po prostu miodzio…

Chyba nigdy nie zrozumiem tajemnicy muzyki. Jak to się dzieje, że drgania cząsteczek materii mogą w człowieku wyzwolić takie szerokie spektrum emocji. Ciekawe czy inne zwierzęta też potrafią tak „mistycznie” odbierać muzykę? Ciekawe zagadnienie tak swoją drogą. Warto będzie się nad tym pochylić głębiej. Ale to na pewno nie dziś ;-)

***
A tutaj ciutkę inna wersja tej piosenki. Też niezła, ale nie tak dobra jak ta Cohena.

10
sty

A dzisiaj tak muzycznie bardziej

Mimo, że o muzyce za wiele na blogasku nie pisałem to jest to jednak nieodzowny towarzysz mojego życia. Muzyki nie słucham nałogowo, codziennie i przez cały czas. Często wolę ciszę. Nie zmienia to jednak faktu, że bez muzyki nie wyobrażam sobie życia.

Ostatnio w moim życiu bardzo dużo się zmieniło, także i ja uległem wielu zmianom. Zmieniłem zapatrywania na wiele spraw, począwszy od systemu operacyjnego, poprzez pracę a skończywszy na muzyce. Nagle i niespodziewanie zmienił mi się gust muzyczny. Prawie cała kolekcja mojej muzyki przestała mnie zadowalać tak jak kiedyś. Najgorsze, że nie wiem co teraz mi się podoba :) Zacząłem buszować po Jamendo i trafiłem na coś naprawdę dobrego.

Maya Filipič i jej fortepian czy też pianino wymiatają.
25
lis

Głód muzyki czasami jest i już

Otóż to! Czasami dopada mnie taki niepohamowany głód dobrej(TM) muzyki. Posłuchałbym Lacrimosy, Within Temptation czy jakiegoś Moonspella. Powoli smakował, tak jak dobre wino, nutki sączące się z głośnika. Przymknął oczy i delektował się muzyką, którą jakiś człowiek, w niepojętej, prawie że boskiej mądrości, poskładał razem tworząc harmonię dźwięków. Nie chcę przez to powiedzieć, że tylko ta muzyka której ja słucham ową harmonie posiada – absolutnie nie! Po prostu w tej muzyce ja odnalazłem pojednanie i w tej muzyce odkryłem nowe sposoby przyglądania się światu. Muzyka jest dla mnie magią. Nie rozumiem skąd się bierze, sam nie umiałbym nic dobrego stworzyć, ale uwielbiam się nią delektować. Nie lubię tłumów na dyskotekach czy innych hard zoneach (mimo, że kiedyś tam byłem w miarę częstym „gościem” – przeszło mi to). Lubię w zaciszu własnego mieszkanka zatańczyć do jakiegoś Voodoo ( Godsmack). Aczkolwiek ten kawałek to zły przykład, bo on wspaniale mnie wyłącza nawet na jakimś zlocie „satanistów” i nic nie jest w stanie mi przeszkodzić zatańczyć go tak, jak ja lubię. Nic! :)

Słuchanie muzyki jest jak seks. Inni się mogą tylko domyślać jak dobrze ci jest lub było. Żadne słowa nie opiszą prawdziwych odczuć z tym związanych. Można próbować, tylko nie ma co liczyć na sięgnięcie prawdy ostatecznej. MAGIA po prostu.

Jak mnie taki głód napadnie to każda muzyka z mojego katalogu muzyki dobrej sprawia, że coś mi przeskakuje w głowie i nagle wyłączam się i odpływam na falach. Po jakimś czasie nasycę się na tyle, że już mnie tak nie resetuje, ale ładowanie muzycznych baterii jest prawie zawsze ekstatyczne. MAGIA jak nic!

stat4u