Dreamhost pokazał rogi
Cały wczorajszy dzień i noc blogasek był niedostępny. Niestety Dreamhost nie pokazał się z najlepszej strony i olewał wszelkie tickety jakie do nich w tej sprawie zgłaszałem. Według nich wszystko było ok. Dopiero niedawno w końcu stronka zaczęła znowu działać. Muszę przyznać, że dali ciała na całej linii i poważnie zastanawiam się nad zmianą hostingu.
Niby taka wielka firma, tak długo na rynku, ale jak przychodzi do awarii to żadnego kontaktu z nimi nie ma. To strasznie frustrujące jak człowiek nie może zajrzeć pod maskę i zobaczyć co powoduje tę „pięćsetkę” a support ma nas generalnie w dupie i olewa totalnie wszelkie kanały informacyjne jakie wystawił na świat. W takich chwilach jestem skłonny przyznać rację kol. Łukaszowi, że najlepiej mieć własny, domowy hosting i już.
No dobra, pokurwiłem trochę wczoraj i dzisiaj przed 8 rano, jak się okazało, że jeszcze strona nie działa ale najważniejsze, że na razie wszystko działa. Zobaczymy jak długo. Jeśli sytuacja się powtórzy to zmieniam hosting i składam reklamację na jakość dotychczasowych usług w Dreamhost. W sumie taka awaria nie pierwszy raz się zdarzyła w ciągu nie całych czterech miesięcy. Jednak wcześniejsze problemy trwały nie dłużej niż 3h i działo się to późno w nocy, a teraz blogaska nie było w sieci ponad 24h.
Zabawa CSS
Od ponad 3 lat prowadzę tego blogaska. Najstarsze wpisy jakie się zachowały pochodzą z marca 2006 roku. Odkąd wpadłem na pomysł pisania „internetowego pamiętnika” zawsze strasznie ważne dla mnie było to, jak ta strona prezentuje się w przeglądarce. Ta potrzeba ciągłego poszukiwania najlepszego wyglądu została mi do dziś. W końcu znalazłem naprawdę ładny szablon, na bazie którego będę dokonywał dalszych zmian i poprawek w celu stworzenia swojej własnej wizji tej strony. Będą się więc co jakiś czas pojawiały i znikały kolejne dodatki i upiększacze, które będę testował sobie na żywym organizmie. Z racji tych wszystkich testów i zabaw z CSS czasami wygląd strony może się popsuć albo w niektórych przeglądarkach może nie wyglądać tak, jak sobie założyłem. Będę wiec Wam niezmiernie wdzięczny, jeśli powiadomicie mnie o zauważonych problemach w wyświetlaniu blogaska.
Feedburner.com działa tylko do 28 lutego 2009 roku!
Okazało się, że feedburner.com, wykupiony jakiś czas temu przez Google, z dniem 28 lutego b.r. przestanie istnieć. Należy więc przenieść swoje konto do Google. Posunięcie w sumie zupełnie normalne ze strony firmy, która wykupiła feedburnera. Chcą mieć wszystkie swoje serwisy pod własną domeną, co IMHO jest dobrym rozwiązaniem. Dziwi jednak, że nadal link do kanału jest w domenie feedburner.com a samo już konto do logowania znajduje się na http://feedburner.google.com/. Generalnie nie przeszkadza to w niczym. Wygląd serwisu nie uległ w zasadzie jakimś poważniejszym zmianom, wszystko jest na swoim miejscu i wszystko ma działać jak działało wcześniej. Przynajmniej tak obiecują tutaj. Szkoda, że ta informacja nie została rozesłana przez Google na maila. Gdyby nie twitterowy wpis CoSTy o tym, to pewnie przegapiłbym całą sprawę :) Tak więc informuję o tym tutaj, bo pewnie sporo osób ma tam swoje RSS.


