Padnięty filesystem na hostingu
Cały dzień w zasadzie blogasek był niedostępny z powodu awarii serwera.
Nie sądzę, żeby to kogokolwiek zmartwiło, ale tak dla historii piszę, bo kiedyś może zechcę wiedzieć, dlaczego tego dnia było tak mało wejść na stronkę :D
Milczenie jest złotem. Podobno.
No tak jakoś wyszło, że ponad miesiąc nic tu nie pisałem. Wynikło to z kilku powodów. Jednym z nich jest stronka 750words.com na której to zacząłem codziennie coś sobie pisać. No i zabrakło weny na blogaska. Na szczęście patrząc po statystykach to mi rośnie a nie opada. Puk, puk, puk w niemalowane żeby nie zapeszyć.
Kolejną przyczyną mojego milczenia tutaj jest praca. Zmieniłem dział w firmie i cały ten proces będący dość nerwowym i trudnym dla mnie działaniem odciągał mnie od pisania tutaj. Czas to zmienić.
Jest wreszcie też i trzecia przyczyna. W grudniu zakupiłem sobie nowy telefon komórkowy. Zabawka jeszcze lepsza od poprzedniego. Czytanie forum na temat Androida oraz telefonu pochłania mi strasznie dużo czasu. Zabawy z tym jest mnóstwo no i tak jakoś brakuje czasu dla blogaska.
Znalazłem też i czwartą przyczynę mojej ostatniej nieobecności tutaj. Dorastanie o którym nie będę jednak tutaj się rozpisywać gdyż jest to dość osobisty temat. Przynajmniej na razie ;-)
Tak więc żyjemy i mamy się nawet całkiem nieźle. I pewnie niedługo znowu powrócę i uraczę Was jakimś trudnym i zawiłym tekstem, który zaowocuje zerem komentarzy :-)
Ale ja się nie poddaję i nadal będę tu pisywał bo lubię.
Wpis na rozgrzewkę
Ano tak jakoś trochę zapomniałem o tym moim blogasku, ale nie zapomniałem tak całkowicie. W przygotowaniu mam kilka – mam nadzieję ciekawych – wpisów.
W najbliższym czasie będę chciał się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami co do wirtualizacji systemów operacyjnych (a może nie tylko systemów…), popsioczę trochę przy okazji na architekturę x86 i jej ograniczenia w tej materii. Nie będzie to wpis specjalistyczny. Skupię się raczej na ogólnikach nie wnikając w szczegóły zbytnio. Wyjaśnię podstawowe zagadnienia i terminologię, opiszę ewentualne problemy z jakimi można się spotkać podczas procesu wirtualizacji oraz pracy z wirtualnymi maszynami. Myślę, że znajdzie się też kilka słów o różnych programach do wirtualizacji, oraz o samej historii tego procederu. W sieci jest całe mnóstwo takich artykułów, jednak kiedy zacząłem szukać informacji, które pozwoliłyby laikowi zrozumieć ten problem, okazało się, że nic w zasadzie nie ma a jak jest, to wcale nie jest takie zrozumiałe dla kogoś, kto z tym tematem się jeszcze nie zetknął. W tej chwili wirtualizacja to już nie jest zabawa dla wielkich graczy. Przy dzisiejszych komputerach stacjonarnych można ją z powodzeniem zastosować nawet na laptopie, sądzę więc, że mój wpis może się okazać przydatny dla kogoś, kto chciałby spróbować zabawy z kilkoma systemami operacyjnymi uruchomionymi jednocześnie na jednej maszynie.




