Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany

Ostatni rok przyniósł nam same zmiany. Ślub nasz w czerwcu zeszłego roku, zakup domu pod Warszawą, no i przyjście na świat naszego pierwszego potomka, czy raczej potomkinii.

Zuzol przyszła na ten świat 11 maja tegoż roku. Ma już więc ponad 2 tygodnie i dzielnie daje w kość wszystkim, którzy się nią zajmują. Na razie, wraz z dzielną Mamusią przebywa u Babci. Tata niestety musiał po tacierzyńskim wrócić do roboty. Póki nasz domek nie wykończy się musimy żyć w takiej separacji. Mam nadzieję, że to już nie będzie długo trwało. Mieszkanko w Wawie, które wynajmujemy okazało się za małe na potrzeby naszej trójki. No cóż, wszystkiego nie przewidzisz, a szukać teraz na kilka tygodni większego mieszkania się po prostu nie opłaca.

Poważnie zastanawiam się nad ubiciem tego dogorywającego blogaska. Niewielu mam czytelników, coraz rzadziej tu cokolwiek piszę a teraz, kiedy sytuacja rodzinna uległa tak znaczącej poprawie, sam nie wiem kiedy znajdę czas na jakikolwiek merytoryczny wpis. Na razie jeszcze sprawy nie przesądziłem, ale zaczynam o tym poważnie myśleć.

Print Friendly

8 komentarzy do “Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany

  1. po pierwsze gratuluję:)
    a po drugie… może przestawisz się na blog mamusiowo-tatusiowo-mleczny?:D
    czego Ci oczywiście nie życzę;)

  2. @Runaurufu:disqus @355be3c1cdce665dff976df171cf1f10:disqus – dzięki za gratulacje :)
    Co do blogaska to jakoś mi się nie spieszy do takiej zmiany. Nie czuję potrzeby umieszczać publicznie takich rodzinnych informacji. Kiedyś to mnie kręciło bardziej, ale od kilku lat już jakoś nie. Wolę wpisy bardziej „merytoryczne”, na które niestety brakuje mi czasu…

    1. Dzięki :)
      No właśnie ciężko mi się z tym ubiciem pogodzić. No i nigdy nie traktowałem go jak pierdoły, tylko był ważną częścią mojej codzienności. Tak więc ciągle jeszcze się waham :P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *