Skip to content

28.04.2010 12:48

14

Żałoba w wersji pop

Straszna lipa wyszła z tą całą „żałobą narodową”. Zrobiono z tego wielkie medialne widowisko. Kazano nam przeżywać te 10 dni w jeden słuszny sposób. Tylko ci, co przeżywali to głośno i widowiskowo pokazywani byli jako prawdziwi Polacy. Irytujące było to ciągłe pokazywanie córki prezydenta i jej cierpienia.
Strata najbliższych powinna być przeżywana w samotności, w gronie rodziny, a nie stać się widowiskiem dla całego narodu. Pozbawiono ją możliwości przeżycia tej katastrofy w sposób właściwy, cywilizowany i terapeutyczny. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie ohyda. Aczkolwiek sądząc po wywiadach w TV, radio i gazetach, większość tzw. „zwykłych ludzi” się tym ekscytowała. Zresztą wystarczyło obejrzeć filmidło Pospieszalskiego…

Nie pojmuję tych mechanizmów, którymi zmanipulowano społeczeństwo. Rozumiem dalszą chęć dzielenia społeczeństwa na tych co są prawdziwymi Polakami i tych, którzy sprzedali by ten kraj za miskę zupy. To dla PiS normalna zagrywka polityczna. Dziwi jednak, że używa się jej w te, jakże dla wielu trudne, dni… Z ofiar katastrofy prezydenckiego tupolewa uczyniono męczenników, którymi przecież wcale nie byli. Ani to nie była śmierć męczeńska ani bohaterska. Katastrofa lotnicza nie czyni z człowieka bohatera. Nie lecieli tam przecież po śmierć. Za często zapominano, że zginęli nie tylko pisowcy ale także członkowie innych ugrupowań politycznych o różnych wizjach Polski. Wrzucono ich do jednego wora, przyprawiono tym, co większość społeczeństwa lubi najbardziej, czyli tragedią, górnolotnymi sformułowaniami i nic nieznaczącymi frazesami. Dorzucono do tego bzdury religijne i tak narodziła się na chwilę „legenda”. Ta legenda ma pomóc wygrać wybory. Nie sądzę żeby ktokolwiek z tych ludków u władzy wierzył, że przetrwa ona dłużej niż kilka miesięcy. Nie ma szans. To wszystko jest bzdurą do potęgi, ale co zrobić? Szoł mast goł on…

Za kilka miesięcy zacznie się gorączkowe kombinowanie co zrobić z parą prezydencką tak głupio wsadzoną w kamienny sarkofag na Wawelu. Ale nic się już z tym zrobić nie da. Legenda przygaśnie i przestanie kogokolwiek „kręcić” a co poniektórych zacznie straszyć i nękać. Nasuwa się tu kolejne pytanie, jakim prawem politycy i klechy krzyczą o przymusie kontynuowania pracy „tych, co pod Smoleńskiem w bohaterskiej walce legli„? Kolejna idiotyczna BZDURA, która ma na celu dzielić społeczeństwo. Nigdzie nie jest powiedziane, że następca prezydenta, który ginie na służbie, musi kontynuować jego politykę. Dodatkowo prezydent powinien być bezpartyjny, Lech Kaczyński bezpartyjny nie był o czym wielokrotnie mówił. Nie mówiąc już o tym, że miał na karku proces sądowy, umorzony z powodu zajmowanego przez niego stanowiska…

Moim zdaniem, jako społeczeństwo nie zdaliśmy egzaminu z żałoby. Pozwoliliśmy aby emocje wpłynęły na nasze długofalowe czyny, czym tylko zaszkodzimy sobie na dłuższą metę. Cóż… niedługo przyjdzie nam zapłacić za to, że tak łatwo daliśmy się zmanipulować. Przeżyliśmy tę żałobę na pusto, bez refleksji. Teraz nadal tylko bezrefleksyjna pustka będzie towarzyszyć naszym politycznym działaniom. A ludzie będący u steru dostaną jasny przekaz – społeczeństwo nie używa rozumu. Można je wygrywać przeciwko sobie. Dzielić i rządzić nim do woli. Nie ważne kto teraz wygra. My sprzedaliśmy nasz ból za bezcen, byleby było medialnie.

  • http://kasiak.jogger.pl Kasia

    usłyszałam dziś od znajomej opinię, że ta katastrofa była czymś najgorszym, co mogło nam się przytrafić przed wyborami – i po przemyśleniu przyznaję jej rację. czy wygrają, czy przegrają – i tak będzie wojna.

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    Eeee, jaka wojna?

  • http://kasiak.jogger.pl Kasia

    bo jak wygra jedyna słuszna partia, to łatwo się domyślić, co będzie dalej, a jak nie wygra – to może być palenie opon, protesty i oskarżanie o spiski…

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    Znaczy co będzie jak wygra pis? Wojna? Z kim? Z Rosją? Bez jaj. Jesteśmy w Unii i Nato, nikt nam nie pozwoli iść na wojnę ot tak sobie. Będzie chujnia, ale nie wojna. Zresztą liczę na to, że mowa nienawiści Jarka i jego popleczników zagra przeciwko nim samym.
    Zobaczymy co będzie za kilka miesięcy.

  • http://kasiak.jogger.pl Kasia

    nie, nie – ja raczej o wojnie w narodzie… tak w ramach pojednania narodowego prawdziwych Polaków i gnębienia tych „innych”.

  • http://www.ciemnogrodzianin.blogspot.com Rucinski

    Po przeczytaniu tego tekstu nasunęło mi się kilka pytań do Ciebie. Kto i gdzie kazał Ci przeżywać czas tej żałoby w jedynie słuszny sposób (czyli głośno i widowiskowo)?

    Napisałeś, że to oczywiście PiS po raz kolejny dzielił Polaków. Że nawet podczas żałoby nie potrafił się powstrzymać przed dzieleniem. Że wykorzystuje tragedię, by wygrać wybory. Pozwolę się z tym nie zgodzić, a jako odpowiedź na Twoje zarzuty podam link do ciekawego tekstu: http://www.rp.pl/artykul/9157,468410_Wildstein__Wajda_i_inni__czyli_kto_gra_katastrofa.html

    Napisałeś też: „Nasuwa się tu kolejne pytanie, jakim prawem politycy i klechy krzyczą o przymusie kontynuowania pracy “tych, co pod Smoleńskiem w bohaterskiej walce legli“? Kolejna idiotyczna BZDURA, która ma na celu dzielić społeczeństwo.” Słyszałem, że Jarosław Kaczyński mówił (lub pisał?) o kontynuowaniu pracy swojego brata. I w tym nie widzę niczego dziwnego, a nawet jest to dla mnie oczywiste. Nie słyszałem, żeby ktoś inny wzywał innych polityków, by kontynuowali to, co robił Lech Kaczyński. Jeżeli znasz takie wypowiedzi, to bardzo bym prosił o oświecenie mnie.

    I jeszcze jedno pytanie na koniec. Napisałeś, że jako społeczeństwo „nie zdaliśmy egzaminu z żałoby”. Jak, według Ciebie, powinien wyglądać „zdany egzamin z żałoby”?

    I jeszcze mały cytat z artykułu, który mówi o tym, jak się zachowywać w stosunku do osoby, która przeżywa żałobę (http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/511,%C5%BCa%C5%82oba.html):

    „1. Bądź autentyczny we wszystkim co dotyczy twojej osoby.
    2. Powiedz o tym, że jest ci przykro z powodu tego co się stało oraz z powodu bólu, jaki osierocony teraz odczuwa.
    3. Pozwól na ekspresję tak wielkiego bólu, jaki osierocony teraz odczuwa.
    4. Zachęcaj go, żeby był wyrozumiały dla siebie.
    5. Rozprosz wątpliwości i zapewnij, że uczynił wszystko, co powinien był uczynić dla zmarłego a jego wysiłek był znaczący i ważny dla zmarłego.
    6. NIE MÓW, ŻE WIESZ CO ON CZUJE.
    7. Nie sugeruj co powinien czuć osierocony, niech strata oznacza dokładnie to, co on przez nią rozumie.
    8. Nie nadawaj odmiennego sensu jego cierpieniu ( ma prawo widzieć sprawy we właściwy sobie sposób).
    9. Nie poszukuj pozytywnych stron straty bliskiej osoby (powstrzymaj się od nauk moralnych).”

    Ja myślę, że „egzaminu z żałoby” przede wszystkim nie zdali ci, którzy krytykowali ludzi za to, że przeżywają ją tak, a nie inaczej, za to, że czują to, a nie co innego. Nie zdali egzaminu ci, którzy nie potrafili uszanować decyzji polskiego rządu (tak, to rząd PO wyszedł z inicjatywą, by Kaczyński leżał na Wawelu), gospodarza Wawelu i rodziny zmarłej pary prezydenckiej.

    To z grubsza tyle.

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    @Rucinski – sorry, że dopiero dzisiaj odpisuję na Twój komentarz, ale byłem na urlopie i nie chciało mi się za bardzo zaglądać do netu :)

    Co do tego, kto i kiedy mówił, że należy kontynuować myśl polityczną tragicznie zmarłych polityków – linków w sieci nie chce mi się szukać, ale jak masz chęć to nakieruję Cię na nie. Na przykład naciski w sprawie ustawy o IPN. Wielu mówiło, że Komorowski powinien robić tak, jak najprawdopodobniej zamierzał zrobić śp. Kaczyński. To tylko jeden z przykładów, tych większych, ale było też sporo takiego ogólnikowego gadania (głównie w PiS), o tym, że to testament zmarłych i musimy go uszanować. Po pierwsze BZDURA bo to nie jest żaden testament, tylko polityka, i po drugie BZDURA bo zginęli tam też ludzie spoza PiS z zupełnie innymi pomysłami na politykę i Polskę.

    Kto mi kazał przeżywać żałobę w określony sposób? Oczywiście nikt. Wystarczy jednak poczytać gazety z tego okresu, czy obejrzeć programy w tv, które nam serwowano. Krzykliwy cyrk z rankingiem kto bardziej przeżywa a kto mniej. Ten co mniej, to zły patriota, ten co krytykował za życia zmarłych, nie ma prawa ich teraz opłakiwać itd, itp. Czy to jest zdrowe i normalne? Jak dla mnie nie.

    Co do Wawelu – jakoś nie słyszałem, żeby Tusk cokolwiek powiedział w tej sprawie. Wszyscy wręcz mówią, ze tu o wolę rodziny chodziło. Dopiero jak się okazało, że wielu ludziom się to nie podoba – i słusznie – to zaczęto się wycofywać, że to nie była wyraźna wola rodziny, że Dziwisz chciał dobrze itd, itp. Dziecinada i próba ukojenia bólu idiotycznym wynoszeniem na ołtarze człowieka zmarłego w katastrofie lotniczej. Człowieka, który w swojej karierze prezydenckiej miał może tylko jedno mocniejsze i lepsze zagranie (lot do Gruzji), a cała reszta już teraz blednie z dnia na dzień, a za kilkanaście lat na lekcji historii nie będzie w zasadzie jak uzasadnić decyzji o pochówku na Wawelu.

    Wiem, że się ze mną nie zgodzisz, masz do tego prawo. Polityka (i religia), jest jak miłość, w sensie ślepoty na wady swojej wybranki ;-) Tak ja jestem na nie ślepy jak i Ty.

  • marzenka

    Przeżyliśmy na pusto, bez refleksji? O nie, właśnie w drugą stronę – mamy wysyp filozofów, wieszczów i tajnych detektywów, mówiących o wielu teoriach spiskowych, morderczych etc. Ludzie otrząsnęli się już i zaczynają myśleć ile wlezie. Każdy poczuwa się do obowiązku, żeby mieć jakieś przemyślenia; każdy jest najmądrzejszy i jego zdanie jest trafne – ehh, aż ręce opadają, gdy ma się znów na ten temat wejść.

    Nie zgodzę się natomiast z tym, że to – jak piszesz – klechy nawołują do wyboru Jarosława – przecież różni księża to także różni ludzie, mogą mieć własne poglądy, więc takiego szufladkowania i uogólniania bym unikała ;)

    Co do wersji pop żałoby, media musiały się mieć czym karmić. Komentarze tego tworzą dalsze łańcuszki. Wydaje mi się to takie.. naturalne.

  • http://www.ciemnogrodzianin.blogspot.com Rucinski

    Komorowski, wg mnie, powinien się co najwyżej wstrzymać od decyzji w sprawie ustawy o IPN. Raz, że Kaczyński skierowałby ją do Trybunału Konstytucyjnego, dwa, Komorowski nie jest wybranym demokratycznie prezydentem, więc mógł się w decyzjach spornych i drażliwych wstrzymać (jak zostanie przez naród wybrany na urząd prezydenta, to sobie może podpisywać, co będzie chciał), trzy, w imię jakiejś zmiany na lepsze w polskiej polityce po tej katastrofie mógł się z tą decyzją wstrzymać. Byłby to piękny gest z jego strony i pokazywałby, że Komorowski chce być ponadpartyjnym prezydentem. Teraz ewidentnie widać, że będzie wykonywał polecenia PO, a konkretnie – Tuska.

    Nie pamiętam żadnych „krzykliwych cyrków z rankingami”, które sugerowałyby, kto żałobę przeżywa mocniej, a kto mniej. Pamiętam za to sondaż na temat tego, kto przeżywa tę tragedię. I nie widzę w tym nic złego. Ja przeżywałem ją w domu, raczej w samotności, w ciszy. Nie czułem z tego powodu, żebym był uznawany za tego, który gorzej przeżywa te wydarzenia. Wręcz przeciwnie – wiele razy w tv pojawiali się psycholodzy, którzy powtarzali, że reakcja na śmierć kogoś bliskiego może być różna – jedni potrzebują wyjść na ulicę i wspólnie to przetrwać, inni raczej wolą się zamknąć w swoim pokoju i z samym sobą spędzać ten czas. Ale, jak podkreślali, nie można mówić, że jedna forma przeżywania żałoby jest lepsza od drugiej, bo każdy człowiek jest inny. I nie słyszałem, by ktokolwiek gdziekolwiek mówił coś innego.

    Pytasz, czy ten, co za życia krytykował zmarłych, nie ma prawa ich teraz opłakiwać. Widzisz, tylko to, co się działo za życia Kaczyńskiego, z krytyką miało niewiele wspólnego. To było chamskie ośmieszanie, poniżanie, gnębienie, szydzenie. Ludzie oglądali tv i widzieli, kto przoduje w tej nagonce i po katastrofie to wyszło. Miejmy nadzieję, że na drugi raz się ktoś zastanowi, zanim rzuci kamieniem. Krytykować można, jeżeli się to robi merytorycznie. Sam się nie zgadzałem z wieloma decyzjami Lecha Kaczyńskiego, ale to, co się działo przed jego śmiercią, to było zwyczajne warcholstwo i wieśniactwo. Po katastrofie nagle się okazało, że jednak telewizja ma jakieś zdjęcia pary prezydenckiej, gdy się uśmiechają, gdy sobie żartują, gdy się przytulają. Przed tragedią dominowały cztery zdjęcia: na jednym miał wykrzywioną minę, bo akurat coś mówił i fotograf tak uchwycił, na drugim miał przymknięte oczy, bo akurat mrugał, na trzecim był zestawiony z kartoflem, na czwartym coś tam jeszcze innego, ale żadnego normalnego zdjęcia nie było. I to się pojawiało w tv, w intenecie (szczególnie). Czy to jest krytyka? Nie sądzę.

    To, że Tusk o tym nie trąbił, nie znaczy, że rząd nie decydował w sprawie pochowania na Wawelu. Z tego, co czytałem, rodzina państwa Kaczyńskich wolała Warszawę, bo wtedy mogłaby częściej bywać na ich grobie. To raz, a dwa – ostateczna decyzja należała i tak do gospodarza Wawelu i najbliższej rodziny zmarłych. I innym nic do tego. To, gdzie pochowają mnie lub Ciebie, zależy tylko od naszych rodzin i gospodarza danego miejsca. Wszyscy inni nie mają nic do gadania. Powiesz, że Wawel jest ważnym miejscem dla Polaków, więc jednak Polacy mają tu coś do gadania. Tylko co teraz: Chcesz urządzić referendum nad trumną zmarłego? Na Wawelu nie ma pochowanej osoby, której tamtejszy pochówek byłby popierany swego czasu przez wszystkich Polaków. Chyba przy każdej osobie, która się tam znajduje, były kontrowersje. Tak jak mówiłem, ostateczna decyzja jednak należy do gospodarza i rodziny. I jeżeli zapadła, to szczytem idiotyzmu jest robić jakieś demonstracje przeciwko temu (w czasie żałoby, dodajmy). To jest już tak nieprzyzwoite, że szkoda gadać. Tym bardziej, że obok grobu państwa Kaczyński ma chyba tam stanąć tablica z nazwiskami wszystkich ofiar. Zatem to wszystko jest bardzo symboliczne. Na Wawelu leży nie tyle Lech Kaczyński, co Prezydent RP, który zginął, oddając ostatni hołd ofiarom katyńskim. A wraz z nim, symbolicznie, 95 innych najważniejszych ludzi w naszym państwie.

    Mnie, jako katolikowi, średnio się podobało, że pani Jaruga-Nowacka miała katolicki pogrzeb. Była znana z anty-kościelnych poglądów, więc dlaczego teraz niby miałaby mieć pogrzeb katolicki? I chyba większość katolików miała podobne odczucia. A widziałeś jakąś demonstrację, która by się temu sprzeciwiała? Widziałeś jakieś listy znanego reżysera czy artysty, który by na całą stronę w gazecie wrzeszczał, że pani Jarudze-Nowackiej taki pochówek się nie należy? Ja sobie nie przypominam. Mnie to się nie podobało, ale taka była decyzja i nie będę nad grobem człowieka odstawiał szopek – uszanuję ją. Niech ten katolicki rytuał pomoże w zaświatach pani posłance. Tyle.

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    @marzenka – owszem masz po części trochę racji, jednak nadal obstaje przy swoim. Emocje, które towarzyszyły nam, jako społeczeństwu, podczas żałoby uważam za sztuczne i puste. Czy to naturalne? Może. Czy właściwe? Nie sądzę.

    @ruciński – masz rację, że bardziej elegancko byłoby decyzji o IPN jeszcze nie podejmować. Dla mnie Komorowski wcale nie jest idealnym kandydatem na prezydenta. O niebo lepszym niż Kaczyński, jednak nie idealnym.

    Według mnie, to co się działo za życia Kaczyńskiego Lecha niewiele miało wspólnego nie tylko z krytyką (tak jednaj jak i drugiej strony) ale w ogóle z poważną polityką. Uważam, że chamstwo do polityki wnieśli Kaczyńscy, Lepper i Giertych. A reszta poszła za nimi, bo kulturalna dyskusja przestała być możliwa. Z początku ludziom to przeszkadzało, ale szybko, jako społeczeństwo przywykliśmy. Należy ocenić prezydenturę Kaczyńskiego całościowo, przez pryzmat realnych dokonań a nie tragicznej śmierci. W tym kraju wydaje się to jednak być cholernie trudne. Nikt nie umie powiedzieć że zmarły prezydent był niestety, ale marnym politykiem. I taki jest fakt. Niewiele osiągnął. Był prezydentem PiS a nie Polaków. I to jest najgorsze. Okłamał całe społeczeństwo i to nie raz a kilka razy. (Jarek na premiera, przystawki w postaci Leppera i Giertycha do rządu itd.)
    Co do zdjęć prezydenta w prasie i tv – fakt, przeciwnicy pokazywali go ze złej strony, ale za to u popleczników miał wystawianą nie raz i nie dwa, laurkę wielkiego męża stanu, który niczym Wspaniały Ojciec Narodu wstaje skoro świt i rusza do pracy. Ciężko haruje, żebyśmy my, mogli żyć dostatnie i godnie. Tak więc, przepraszam bardzo, kpiny z ludzi były sobie robione po obu stronach barykady. Kpiła Wyborcza i kpił Dziennik czy inne propisowskie media, przedstawiają prezydenta tak jak im było wygodniej.

    Co do pochówku na Wawelu, czekałem tylko aż ktoś powie, że to rząd o tym decydował :) Przeczytaj co napisałeś, sam sobie zaprzeczasz, insynuując, że rząd maczał w tym palce, a później pisząc, że jednak ostateczna decyzja należała do rodziny i prymasa. Nota bene zapominasz, że Wawel to dobro nas wszystkich a biszop jest tam TYLKO gospodarzem.

    Nie zgadzam się, że to gdzie mnie pochowają zależy tylko od naszych rodzin. Ale to już inna sprawa. Ja raczej nie będę taki medialny jak osoby zmarłe w katastrofie. Myślę też, że moja rodzina i najbliżsi mi ludzie uszanują moją wolę, o której nie raz już im mówiłem, i na moim pogrzebie nie będzie żadnego księdza odprawiającego jakieś hocki-klocki nad moją trumną.

    Mnie też się nie podoba, że w taki sposób sprofanowano zwłoki oraz całe życie posłanki Jarugi-Nowackiej. Uważam, że ci co zadecydowali o pogrzebie katolickim wyrządzili straszną krzywdę pamięci tej kobiety. Zbezcześcili wszystko to, o co walczyła w ciągu ostatnich lat. Dla mnie to jest zwyczajne chamstwo i przejaw pychy oraz prostactwa. A ksiądz, który zgodził się brać w tym udział i odprawić mszę jest według mnie zwyczajnym burakiem bez honoru. Czyżby nie znał poglądów pani Jarugi-Nowackiej?

    P.S.
    Sorry, że tak późno odpowiadam na Wasze komentarze.

  • http://www.ciemnogrodzianin.blogspot.com Rucinski

    Sorry za moją równie spóźnioną odpowiedź. :)

    Są media, w których Lecha Kaczyńskiego pokazywano w niekorzystnym świetle – widzę, że tu się zgadzamy. Krótko mówiąc, manipulowano. Teraz to wyszło. I widać jak na dłoni, że media manipulują rzeczywistością. Nie wymieniam konkretnych, ale kto oglądał tv i czytał gazety lub internet, ten wie, które stacje czy gazety przodowały w nagonce. I właściwie podobnie jest z ogólnym wizerunkiem obu największych partii. Platforma była pokazywana jako ta lepsza partia, otwarta, nowoczesna, spokojna, wyważona, rozsądna, a PiS – nienawistna, jątrząca, dzieląca, awanturnicza, zaściankowa itd. Z tym jest tak samo, jak z wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego. Ani PO takie fajne, ani PiS taki zły.

    Co do oceny prezydentury Kaczyńskiego, ja uważam, że nie był idealnym prezydentem, ale na pewno najlepszym, jakiego od roku 1989 mieliśmy. Jednak do porozumienia zapewne nie dojdziemy, co najwyżej będziemy się przerzucać osiągnięciami i porażkami, więc pozostańmy przy tych stanowiskach.

    Nie zaprzeczytałem sobie, gdy napisałem o tym, że rząd wyszedł z inicjatywą pochowania Kaczyńskiego na Wawelu. Przeczytaj dokładnie to, co napisałem: Rząd dał pomysł, by Kaczyńskiego pochować na Wawelu, jednak ostateczna decyzja należała do najbliższej rodziny zmarłego i gospodarza tego miejsca. Gdzie tu jest zaprzeczenie? A tu masz info o tym, że rząd nie tylko wiedział o pomyśle pochowania Kaczyńskiego na Wawelu, ale także sam z taką propozycją wystąpił: http://www.rp.pl/artykul/462480.html

    A także tu: http://www.rp.pl/artykul/20,462478_Spieraja_sie_o_pochowek_prezydenckiej_pary.html

    Stwierdziłeś, że Wawel jest dobrem dla nas wszystkich. Nie wiem, czemu, bo w swoim komentarzu wyprzedziłem ten argument, pisząc: „Powiesz, że Wawel jest ważnym miejscem dla Polaków, więc jednak Polacy mają tu coś do gadania. Tylko co teraz: Chcesz urządzić referendum nad trumną zmarłego? Na Wawelu nie ma pochowanej osoby, której tamtejszy pochówek byłby popierany swego czasu przez wszystkich Polaków. Chyba przy każdej osobie, która się tam znajduje, były kontrowersje. Tak jak mówiłem, ostateczna decyzja jednak należy do gospodarza i rodziny.” I tyle. Należy zaakceptować i przyjąć, jak na kulturalnego człowieka przystało.

    I tak – to, gdzie Ciebie pochowają, zależy JEDYNIE od Twojej rodziny i gospodarza danego miejsca – do tych dwóch stron należy ostateczna decyzja o pochówku. Od nikogo innego. Reszta powinna to po prostu zaakceptować. Można się z tym zgadzać lub nie, ale jakieś manifestacje na ulicach, protesty na blogach, grupy na facebooku to jest żenada po prostu.

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    No cóż, zacznę od końca Twojego komentarza. Jak widać nie jestem kulturalny bo protestuję i nie zgadzam się z pewnymi działaniami, czy to rządu czy samego PiSu. To, że uprzedziłeś moją obiekcję donośnie Wawelu nie oznacza, że powinienem zaniechać wyrażenia swojej opinii. Dalej, idąc Twoim tropem myślenia, to jeżeli moja rodzina zażyczy sobie pochować mnie na Powązkach to tak się stać powinno? A be-ze-du-ra jakaś! Są miejsca, które są wspólną wartością i kropka. Nie rodzina o tym decyduje, a na pewno nie w sposób dowolny.
    Jeśli faktycznie rząd podpowiedział o pochówku na Wawelu to nadal uważam, że jest to głupota. Nie ważne kto to wymyślił, ważne, że ludzie, którzy mogli się temu sprzeciwić nie uczynili tego. Uważam, że owszem, referendum być powinno. Nic by się nie stało jakby z pochówkiem poczekano jakiś czas. Powązki nie dość godnym miejscem? Czyż to nie okazanie ogromnej pychy? I próżności… Nie po katolicku to strasznie :)

    Ludzie mogą mówić co myślą, nie zabronisz im tego. Weź pod uwagę, że zrobiono z pary prezydenckiej bohaterów, a to przecież kolejna bzdura i są ludzie, którym się to nie podoba. Kultura nie oznacza pochylania głowy przed głupotą.

    Co do oceny prezydentury to Polacy sami ją ocenili najlepiej. Lech Kaczyński miał najniższe notowania w historii po ’89. I dalej mu spadało, więc to też o czymś świadczy.

  • http://www.ciemnogrodzianin.blogspot.com Rucinski

    Napisałem wyraźnie: To, gdzie będziesz leżał po śmierci, zależy od Twojej rodziny i zarządzających danym miejsce. Tam jest również spójnik „i”. Jeżeli Twoja rodzina wybierze sobie Powązki, to jeszcze ich włodarze muszą wyrazić zgodę. Zawsze możesz próbować. Jeżeli wyrażą, to tak – możesz tam spocząć. Ja na pewno nie zapiszę się potem do facebookowej grupy: „Nie dla Waltha na Powązkach!”. Tego możesz być pewny.

    Nikt nie powiedział, że Powązki są „nie dość godnym miejscem”. Nie wiem, skąd masz takie rewelacje.

    Twierdzisz, że Polacy ocenili prezydenturę Kaczyńskiego najlepiej, bo miał najniższe notowania od 89 roku. Miał najniższe notowania, ale głównie dzięki propagandzie antykaczyńskiej w mediach, co wyszło po tragedii. Gdyby media rzetelnie pokazywały, zgodnie z prawdą, prezydenturę i samą osobę Kaczyńśkiego, to notowania miałby dużo wyższe. Tego można być pewnym. Ale akurat ja nie jestem zwolennikiem poglądu, że coś jest prawdą, gdy większość tak myśli. Myślałem, że Ty też nie.

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    Odwołuję swój tekst o „profanacji zwłok” p. Jarugi-Nowackiej. W świetle tego artykułu była ona osobą wierzącą, chociaż antyklerykałem i miała prawo do katolickiego pochówku. Mój błąd.

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,8028685,Maz_i_zona.html

    Całą resztę moich opinii podtrzymuję.

stat4u