No cóż, nie da się ukryć, że dla niektórych pewne rzeczy są uniwersalne i niepodważalne, co wcale nie znaczy, że dla wszystkich innych też takie są. Nie ma w tym nic złego, dopóki taka osoba nie sprawuje żadnej ważnej funkcji w tym kraju. Inaczej, dzieją się cyrki:
Zwrócił się do ministra sprawiedliwości z Prośba o "możliwość złożenia skargi kasacyjnej". Wtedy jego akta znów byłyby czyste. Odpowiedź, która otrzymał wprawiła go w osłupienie. Wojciech Groszyk z prokuratury krajowej napisał. "Nawet be z odwoływanie się do norm prawa staniowionego uznać należy, że pana postępowanie naruszyło także normy uniwersalne. Przecież budowa domu na nieruchomości stanowiącej własność innych osób bez ich zgody jest niczym innym jak naruszeniem siódmego przykazania Dekalogu – napisał prokurator.
Za Gazetą.
Osobiście mnie to śmieszy, generalnie jednak przeraża. Od lat bowiem wielu w Polsce nie działy się takie idiotyzmy jak ostatnio. Religia, będąca częścią życia większości ludzi na świecie nie powinna być mylona z uniwersalną prawdą, składającą się na całość życia wszystkich ludzi w danym społeczeństwie. Już samo to, że różnych religii na świecie, a nawet w tym kraju, jest wiele, skłania do refleksji nad uniwersalnością jej poglądów na świat. God bless EU! ;-)Posted via email from Viva la Evolución!
Ruciński
29/10/2009 at 10:48
A ja się boję, że to, co Ty piszesz, kiedyś może stać się rzeczywistością. Jeżeli tak się stanie, to nie będzie można skazywać morderców czy złodziei, bo przecież jakim prawem nasze prywatne zasady można narzucać innym. A może taki pan X nie uznaje zasady „Nie kradnij” i zechce sobie coś ukraść? Gdybyś był w swoich poglądach konsekwentny, to powinieneś mu na tę kradzież pozwolić, bo nie możesz swoich własnych, prywatnych, jakże subiektywnych zasad moralnych narzucać innym….
Ale Ty też uznajesz obiektywne i uniwersalne zasady, tylko się do tego nie przyznasz.
.-= Ruciński´s last blog ..034. Podpisz list w obronie wolności słowa! =-.
Marcin Radczuk
29/10/2009 at 11:04
No cóż, widać, że nie rozumiesz sedna problemu. Nie chodzi o wyznawane zasady moralne. Chodzi o to, że nie można stosować zasad moralnych jakiejś religii w prawie karnym danego państwa. Uznajemy, że kradzież jest zła, ale nie dlatego, że tak mówi jakiś dekalog, tylko dlatego, że nikt normalny nie chciałby zostać okradzionym. Proste? Proste. Religii nie trzeba do tego mieszać wcale. Dlaczego? Bo religia ma jeszcze całe mrowie innych dziwnych „przykazań”, które nie nadają się do stosowania w życiu. Patrz na przykład pierwsze przykazanie. Ruciński, jak zwykle nie rozumiesz sedna problemu, a próbujesz zastosować swoją miarę do wszystkiego bez namysłu żadnego głębszego. W konstytucji jest jasno napisane o rozdziale państwa od kościoła. Zastanów się dlaczego?
Ruciński
01/11/2009 at 9:43
Zasady moralne religii nie są i, o ile mi wiadomo, w najbliższym czasie nie będą stosowane w prawie karnym naszego państwa. Gdzie Ty wyczytałeś w tym newsie jakieś ku temu zapowiedzi?
Po części zgadzam się z tym, co napisałeś o kradzieży. Uznajemy ją za złą m.in. dlatego, że istnieje prawo naturalne (wg chrześcijan zostało ono wpisane w serca każdego człowieka na ziemi przez Boga), które każe uważać kradzież za coś złego. Można powiedzieć, że Dekalog jest niczym innym, jak spisaniem tego prawa naturalnego. Na całym świecie, niezależnie od miejsca i czasu urodzenia, człowiek ma mniej więcej identyczne normy moralne. Nie znam kultury, w której kradzież byłaby czymś dobrym i chwalebnym. Tak samo nie znam kultury, w której np. dezercja z pola bitwy była uważana za powód do chwały.
A przykazania religii nadają się do stosowania w naszym życiu. Pierwsze przykazanie, o którym wspomniałeś, jest jak najbardziej rozsądne i racjonalne. „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną” – wiele nieszczęść w życiu człowieka wynika z tego, że różne rzeczy ustawia w swoim życiu w roli jakiegoś bożka. Pogoń za pieniędzmi, karierą czy seksem może zniszczyć i robi to szybko. Ustawianie drugiej osoby w roli Boga też jest niebezpieczne. Pyszne ustanawianie siebie w roli Boga, jako jedynego, który ustala, co jest dobre, a co złe, albo jako tego, nad którym nie ma już żadnej władzy moralnej, jest dla tegoż człowieka zgubne i prowadzi jedynie do upadku. To wszystko powoduje spustoszenie w życiu człowieka i Pan Bóg bardzo dobrze o tym wiedział, toteż dał takie, a nie inne przykazania. Podobnie jest z pozostałą resztą Dekalogu.
Uczepiłeś się tego newsa nie wiem, dlaczego. Chyba tylko dlatego, że facet NAPISAŁ zamiast „kradzież” to „złamanie siódmego przykazania”. I tyle. Nikt tam nie domaga się karania np. cudzołóstwa, które w Dekalogu jest wymienione, a w prawie karnym nie, nikt nie domaga się karania stawiania innych rzeczy na pozycji Boga, które w Dekalogu jest wymienione, a w prawie karnym nie. Chodzi o kradzież, która w Dekalogu występuje i w prawie karnym także. Być może w oficjalnym piśmie prokurator powinien pisać „kradzież”, pewnie tak. Raczej na pewno, że tak powiem.
.-= Ruciński´s last blog ..034. Podpisz list w obronie wolności słowa! =-.