Skip to content

05.04.2009 12:42

7

„Wyrocznia Księżyca” – Frédéric Lenoir

Książka, która obudziła romantyczną część mojej osobowości, oraz dawno uśpionego filozofa-idealistę. To o niej wspomniałem we wpisie pt.: Dlaczego uważam chrześcijaństwo i islam za negatywne wyznania. Czytając tę powieść, na początku nie mogłem przebrnąć przez mnóstwo miłosnych uniesień głównego bohatera. Tak, zdecydowanie części „miłosne” były pisane bardziej z myślą o czytelniczkach niż o czytelnikach. Ja ledwo to mogłem zdzierżyć a Gabcia w tych momentach pewnie się rozpływała z zachwytu :D Na szczęście w miarę rozkręcania się fabuły, cała ta „miłosna” otoczka rozmywa się znacząco i możemy się zacząć delektować przygodami, jakie na swojej drodze spotyka młody Giovanni Tratore. A jak na prostego chłopa ze wsi, żyjącego w owych ciężkich i burzliwych czasach, spotkał tych przygód więcej niż nie jeden książę. I to nie były byle jakie przygody…

Co mnie najbardziej w tej książce poruszyło, to całkiem duża ilość filozoficznych rozważań nad światem i człowiekiem, jakie autor przemyca. Nie ma owijania w bawełnę i dawania do zrozumienia – jest kawa na ławę. Zmusza do myślenia i rewidowania swoich poglądów na różne sprawy. To bardzo odżywcze i odświeżające przeżycie. Zaskoczyło mnie, że tak odważnie pisze o filozofii, religiach i nauce. Poddaje pod wątpliwość zastane „prawdy” tak wiary jak i rozumu. Czyta się to naprawdę dobrze. Kilka razy miałem duży problem z odłożeniem powieści do plecaka, kiedy to musiałem już wysiąść z tramwaju. Takie zachowanie nie jest u mnie częstym.

„Wyrocznia Księżyca” – jest powieścią historyczną z mnóstwem fikcyjnych wydarzeń, na których to Autor osnuł całą kanwę fabuły. Wiem, że to fikcja, ale mimo wszystko nie pomniejszyło to znaczenia „odkryć” jakie poczyniłem w sobie oraz świecie pod wpływem lektury. Moim zdaniem jest to książka pozytywna, próbująca znaleźć złoty środek między wszelkimi wyznaniami i systemami filozoficznymi. Obnaża słabości każdego z nich, pokazując że wszystkim tym kierują ułomni ludzie, a Bóg (jeśli istnieje) i tak zrobi jak zechce. Łatwo pomylić świętość z głupotą a mądrość ze ślepą wiarą i tradycjonalizmem.

Przy okazji zmusza czytelnika do rewizji swojego na świat spojrzenia. Oczywiście ludzie, którzy nie chcą przyjąć możliwości iż się mylą w swoim świata osądzie, raczej nic z tej lektury nie wyniosą. Fabuła jest ciekawa i zmieszanie jej z tymi filozoficzno-religijnymi rozważaniami nie psuje wcale (według mnie przynajmniej), przyjemności z lektury, a wręcz podwaja tę przyjemność.

Ta książka mną wstrząsnęła wewnętrznie, ale tak po cichu, niezauważalnie. Coś się odmieniło we mnie pod jej wpływem a nie jest to żadna „Diuna” czy „Ludzie jak bogowie”. Nie wiem jak zdefiniować tę zmianę, jednak jest ona niezaprzeczalna i wiążę ją z wpływem tej książki właśnie. Plusem dodatkowym jest to, że nie nastąpiła jakaś wielka odmiana w moim sposobie patrzenia na świat. Raczej przyrównać to można do założenia okularów – widzę więcej. Ale tu też nie chodzi o to, że to ta książka odsłoniła mi te wszystkie „prawdy”. Nie, ona coś we mnie delikatnie pchnęła i przestawiła na właściwe miejsce. Zobaczymy na jak długo…

Smakuje nieźle…

  • http://marcinwolski.za.pl Marcin W

    Kurcze, aż mi wstyd. Studiuję sobie tę Filologię Polską a nic nie czytam. Tzn. oczywiście lektur mam całą masę, ale jak pomyślę o tej całej literaturze staropolskiej czy oświeceniowej to mi przechodzi cała ochota na oglądanie literek na papierze.
    Muszę gdzieś dorwać kolejnego Jakuba Wędrowycza. Znasz? Ja jestem wielkim fanem.

    Nieco nie na temat, ale zauważyłem, że pod wpisami jest coś w stylu „7 komAntarzy” – nie wiem czy to tak specjalnie czy to literówka?

    Marcin W’s last blog post..Wielkanocą? Wielkiej Nocą?

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    Marcin W – no cóż, mnie by się też nie chciało takich książek czytać, o których wspominasz. Jak było mi dane studiować historię to trochę tego liznąłem i wiem mniej więcej co masz na myśli. Wołami by mnie do tego nie zaciągnął. Ale generalnie książki czytam namiętnie i w dużych ilościach.

    P.S.
    Dzięki za info, literówka się wkradła w tłumaczeniu szablonu. Zaraz poprawię.

    P.S.2
    Heh to chyba jednak błąd w tłumaczeniu samego wordpressa, które zostało wgrane automatycznie przy aktualizacji do wersji 2.7.1. Już i tak planowałem to tłumaczenie trochę poprawić, więc teraz mam pretekst :D

  • http://born66.net krzychu

    Marcinie – to świetnie, że są książki, które cię poruszają i zostają ci w pamięci. To jest cenna rzecz.
    Ale osobiście unikałbym kształtowania swojego światopoglądu na podstawie lektury, która nadaje się do czytania w tramwaju. W tramwaju można zjeść hamburgera, a i to ostrożnie, żeby na pobrudzić ubrań sąsiadów.

    krzychu’s last blog post..światek IT

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    Krzychu – chyba większość książek, które czytuję nadaje się do czytania w tramwaju :D Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Światopoglądu to nie kształtuję sobie na podstawie jednej książki, bez przesady. Od dawna jednak, jeśli w ogóle kiedykolwiek, nie czytałem takiej książki, w której autor próbowałby w taki sposób poruszać tak poważne tematy. A co ważniejsze, wyszło mu to całkiem dobrze, co jest naprawdę rzadkością przy tego typu wyzwaniach.

  • http://born66.net krzychu

    O kształtowaniu światopoglądu na podstawie lektury tramwajowej to piszesz wprost ;) ja tylko to przywołuję.
    Co do tego rodzaju książek: sprawa jest całkiem jasna, o ile tylko rozumiesz różnicę między filozofią akademicką (prawdziwą), a jej popularnymi *ilustracjami*. Jedno do drugiego ma się tak, jak biblia do komiksu o Jezusie dla dzieci w podstawówce. Nic tego nie zmieni.

    krzychu’s last blog post..światek IT

  • http://waltharius.pl Marcin Radczuk

    krzychu – hmmm chyba nie bardzo widzę, gdzie piszę wprost o kształtowaniu światopoglądu za pomocą jednej książki, bo chyba do tego zmierzasz? Światopogląd kształtuje się drogą żmudnego przebijania się przez wiele różnych książek, opinii innych ludzi itd. Ta książka akurat jest o tyle oryginalna, że dawno już nie czytałem literatury popularnej/fantasy, w której znalazłoby się tyle, naprawdę głębokich i poważnych analiz filozoficznych. Mówię to jako były niedoszły filozof, któremu się przytrafiło filozofię studiować i niejedno dzieło filozoficzne przeczytać. Tudzież komentarze do jakiegoś dzieła.
    Oczywiście doskonale rozumiem ułomność pewną takiej książki nad prawdziwymi filozoficznymi dywagacjami, jednak nadal uważam, że w książce, o której traktuję w powyższym wpisie, autor naprawdę odwalił kawał dobrej roboty i to się dało odczuć. Oby więcej takich lektur trafiało mi w łapska :D

  • http://born66.net krzychu

    Cytuję z twojego wpisu:
    „Zmusza do myślenia i rewidowania swoich poglądów na różne sprawy. To bardzo odżywcze i odświeżające przeżycie”
    EOT

    krzychu’s last blog post..światek IT

stat4u