Kupię sobie Maca?

Marcin Radczuk

Disney - Poisoned (Explored)Cholercia, starzeję się coraz bardziej. Korci mnie zakup kompa ze stajni Apple i tak jakoś ostatnio coraz częściej zaczynam przeglądać co to ten Apfel ma do zaoferowania. Wiele razy pisałem tutaj jak to bardzo i nigdy za sprzęt tej marki przepłacać nie będę, a tu proszę co się dzieje… JA się zastanawiam nad zakupem takiegoż laptopa. Coś mnie zaczęło ciągnąć ku tym produktom i skręcam na stronę fioletowo-czarnej1 strony mocy.
Pociąg ten lokalizuję na razie w dwóch punktach:

  1. Dopracowanie graficzne systemu operacyjnego oraz programów pod niego pisanych.
  2. Przeźroczystość owego wzmiankowanego systemu operacyjnego. Wygląda na to, że nie zaprząta on głowy użytkownikowi. Po prostu robi to, czego się od niego oczekuje.

Jako, że się starzeję ( ;-) ) zaczynam zupełnie inaczej patrzeć na wiele spraw. Perspektywa się zmienia i chyba nie odkrywam Ameryki pisząc o tym, każdy komu się zmieniła optyka wraz z wiekiem dobrze to wie, a osoby, które tego (jeszcze) nie doświadczyły, no cóż – zapewne za jakiś czas doświadczą.

Może najpierw przypomnę dlaczego nie chciałem wcześniej nawet rozważać możliwości stania się potencjalnym wyznawcą Apple Inc.

Też będzie kila punktów:

  1. Uzależnienie się od rozwiązań jednej firmy. Tak, to jest trudne do zaakceptowania przeze mnie w produktach S. Jobsa. Niby wszystko ładnie działa i nie wymaga żadnego wysiłku ze strony usera, jednak zakłada, że używasz tylko dedykowanego sprzętu i oprogramowania. Mnie to strasznie odstręcza i sprawia, że podchodzę do tego jak do jeża. Jeśli nie podoba Ci się iTunes to niewielki masz inny wybór, tak więc ostatecznie przyzwyczajasz się do iTunes. Linuks przyzwyczaił mnie do mnogości rozwiązań, do możliwości mieszania różnych filozofii podejścia do rozwiązania danego problemu. Zwyczajnie boję się “jedynego, słusznego podejścia” jakie wydaje się prezentować Apple. Owszem, wiem że to nie jest nic aż tak strasznego, wymaga przestawienia się na inny sposób myślenia, jednak powoduje pewne obawy…
  2. Brak możliwości kupienia samego softu, bez doczepionego do niego laptopa czy innego iMaca. Apple uważa, że wie najlepiej czego chcę. Owszem, podobno sprzęt, który wsadzają w to aluminium i biały plastyk, ze swoim logo jest najwyższej klasy i daje pewność, że wszystko będzie pięknie na nim śmigało. Podobno. Niestety za to PODOBNO trzeba nieźle przepłacić, a wcale się nie dostaje najnowszych bajerów. Wręcz przeciwnie, dostajesz cacuszka wypchane starszą ciut technologią. To rzekomo gwarantuje, że wszystko będzie dobrze przetestowane, więc stabilniejsze itd. jednak znowu odzywa się z tyłu głowy cichy głosik szepczący ze śmiechem: “You’re sucker!”. Płacisz za dojrzałą technologię jak za najnowsze bajery. Oprogramowanie bym kupił z chęcią, serio, sprzęt jednak w najmniejszym razie mnie tak nie kusi. I tu już nie chodzi o kwestię przyzwyczajenia się czy zmiany myślenia. Tu zwyczajnie chodzi o przyklejenie usera do siebie i dalsze wydawanie kasy już w Firmie a nie poza nią. Szkoda, że Jobs nie chce dodać opcjonalnie możliwości zakupu samego systemu operacyjnego. Dajcie spokój, to nie chodzi o to, że na ich sprzęcie działa to lepiej, bo to bzdura i każdy kto cokolwiek wie, o dzisiejszych, nowoczesnych systemach operacyjnych, tylko pokiwa z politowaniem głową. Chodzi o przywiązanie usera do jak największej ilości produktów i wmówienie mu, że to po prostu “must have” i jedno jest nierozerwalne z drugim. Szkoda, że żadna antymonopolistyczna komisja się tym nie zajęła, tak jak się zajęli sprawą IE i Windowsa…
  3. Cena! Taaa, wiem. Osoba, która wydała worek kasy na brzydkiego, ciężkiego i wielkiego laptopa nie powinna psioczyć na cenę cacuszek ze świecącym logiem nadgryzionego jabłuszka. A jednak. Sprzęt Appla jest cholernie drogi TYLKO dlatego, że nosi na sobie takie a nie inne logo. Za podobnej klasy sprzęt zapłacę co najmniej 30% mniej, TYLKO dlatego, że będzie miał inne logo. Znowu więc wracamy do przyspawania softu do metalu… A w Polsce pod tym względem jest jeszcze gorzej, o czym punkt niżej się nie rozpisywałem już za bardzo.
  4. Cortland to jednak nie Apple. Naczytałem się jak to niektórzy makowcy muszą się użerać z głównym i jedynym dystrybutorem Apple na Polskę – firmą Cortland. To kolejny klocuszek do całości na minus dla Appla.
  5. Beznadziejne podejście Apple do sprawy bezpieczeństwa. A tak, żebyście wiedzieli. Apple olewa to totalnie. Krytyczne luki w systemie czy oprogramowaniu wcale nie przyspieszają wydania łatek. Zupełnie też nie komentuje tego ze swojej strony, tak jakby nic się nie działo. W myśl zasady, że lepiej nic nie mówić, to sprawa sama przycichnie. Filozofia jest taka, że łatki zbierane są przez pewien okres i raz na jakiś czas wysyłane do usera. Cholernie mnie to nie przekonuje i wskazuje tylko gdzie, jako usera, ta firma mnie ma. W Ubuntu czy innym CentOSie wiem, że jak znajdą jakiegoś buga w oprogramowaniu to po kilku godzinach będzie łatka. No tak, to strasznie przeszkadza jak co jakiś czas człowiek musi upgrade systemu zrobić (sarkazm jakby ktoś się nie zorientował)
  6. iScream iNano - ipod seriesSpołeczność applowa. Powiem tak, z moich obserwacji wynika, że prawie każdy, kto nabył sprzęt (jakikolwiek), z wiadomym logo staje się prędzej czy później wyznawcą, niezdolnym do zniesienia jakiejkolwiek krytyki skierowanej pod adresem swojego nowego bóstwa. Kiedyś wielokrotnie miałem nieprzyjemność rozmawiać na różnych forach z użytkownikami produktów wzmiankowanej firmy. Odechciało mi się po wymianie dosłownie kilku postów na forum czy blogu. W sumie nie jest to nic ważnego, jednak postawa “albo jesteś z nami, albo przeciwko nam” cholernie mi nie odpowiada. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość tej części applowego światka, która jest normalna. Są tacy i do nich zaliczają się m.in. Papa CoSTa, czy byte. Na pewno jest ich więcej, jednak ja trafiałem przeważnie na maniaków i fanatyków. Z opinii jakie napotkałem w necie okazuje się, że nie ja jeden mam takie właśnie zdanie o tej społeczności. A może to tylko przypadłość naszego rodowitego grajdołka?

To są główne punkty, które mnie odstręczają przed zakupem rzeczonej zabawki. Nie odstręczają jednak na tyle, żebym przestał czuć chęć dokonania tego zakupu, mimo wszystko. Powoli po prostu chcę przestać bujać się między Windowsem a Linuksem na desktopie a zacząć cieszyć się robieniem tego, na co mam ochotę. Wydaje się, że Apple spełnia ten wymóg.
Jestem skłonny uznać, że większość z wymienionych minusów jest na tyle ogólna, że najprawdopodobniej przeżyję życie a nie odczuję ich na swojej skórze, przez co staną się całkowicie akademickimi problemami. Jobs pewnie doskonale zdawał sobie z tego sprawę, tworząc taki, a nie inny model biznesowy.
W ciągu najbliższych kilku miesięcy czeka mnie kilka poważnych decyzji życiowych, które będą miały spory wpływ na ten zakup. Zobaczymy co z tego wyniknie. Może zakup jakiegoś MacBook Pro sprawi, że stanę się wyznawcą Apple i zrozumiem, jak bardzo błądziłem przez całe swoje dotychczasowe życie.

Pożyjemy, zobaczymy.

Creative Commons License photo credit: Express Monorail
Creative Commons License photo credit: Themis Chapsis

  1. Jakoś tak zawsze jak myślę o produktach Apple to od razu staje mi przed oczami ta ichnia tapeta domyślna. Fiolet zorzy polarnej i czerń nieba z gwiazdami…

Popularity: 40% [?]

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • TwitThis
  • Tumblr

14 Komentarzy do wpisu “Kupię sobie Maca?”

  • Marcin W Skomentował(a):

    Też bym chciał mieć maca, szkoda, że kiedy zastanawiasz się nad kupnem laptopa masz tylko wybór dobry drogi laptop albo mac.

  • Kasia Skomentował(a):

    na joggerze też przewalała się jakiś czas temu lawina awantur o Maca – ja jestem lajkonik, ale w jednym masz rację: specyfika społeczności (tacy sami fanatycy jak co od Opery;)

    Kasia’s last blog post..cichutko, pomaleńku…

  • Zbigniew Czernik Skomentował(a):

    powiem krótko – chyba ocipiałeś…

    Zbigniew Czernik’s last blog post..Wishlist

  • rafaelmet Skomentował(a):

    Cortland jest jednym z resellerów, który od miesiąca ma swój własny serwis gwarancyjny. Serwis prowadzi też oficjalny dystrybutor, firma iSource, ale od nich nie kupisz sprzętu.
    Sam sprzęt możesz kupić we wspomnianym Cortlandzie, Sadzie (sieć iSpot), u mniejszych resellerów i w molochach typu Media Markt lub Saturn. Serwis jak serwis – z doświadczenia mogę napisać, że ani on lepszy, ani gorszy niż serwis np Fujitsu lub HP – polski standardzik. Raz cię zleją, drugi raz mile zaskoczą. Jak zlewają to dzwonisz na infolinię Apple, a wtedy oni krzyczą na serwis i jest wszystko cacy.

    Apple nigdy nie będzie sprzedawać swojego systemu na inne komputery bo byłoby to dla nich samobójstwem.

    Komputery możę i drogie, ale bezawaryjność całkiem niezła (ostatnio trochę się popsuli, spadli na 3-cie miejsce), no i ten świetny design. Płacisz sporo, ale widisz, że nie jest to tandeta.

    Jeżeli nie zależy Ci na fakturze, to radzę kupić np. w USA lub UK, najlepiej od razu z Apple Care (dodatkowa gwarancja). Nie musisz się bać o serwisowanie takiego sprzętu w PL, pod warunkiem, że ładnie zachowasz dowody zakupu. Ogólnie polecam tę stronę mocy :)

  • Marcin Radczuk Skomentował(a):

    Marcin W – mi nie chodzi tak bardzo o sam sprzęt co o soft właśnie. Można kupić całkiem dobrego notebooka za stosunkowo niewielkie pieniądze. Problemem jest soft, który chciałbym na takim sprzęcie instalować…

    Kasia – dobrze zauważyłaś, że to specyfika ludzi tak jak miłośnicy Opery. Syndrom oblężonej twierdzy :) Ciągle czują potrzebę udowadniania czegoś innym.

    Zbigniew – pojechałeś po całości :)

    rafaelmet – Dzięki za wyjaśnienie jak to dokładnie jest z tym cortlandem i spółką, bo nie chciało mi się tego tematu rozgryzać, a wiedziałem, że namotane tam trochę jest.
    Zgadzam się, że Apple samego softu sprzedawać nie może co jednak nie pomniejsza mojego rozczarowania :D Co do bezawaryjności, to z tego co mi wiadomo, jest taka sama jak reszty markowych komputerów. Dopracowanie szczegółów, hmmm no wiesz pierwsza macbooki nie były udanymi modelami :)
    Dzięki za radę z kupnem w USA, ale raczej spasuję bo sądzę, że zysk nie wart całej tej zabawy. Chyba, że jest jakiś łatwy sposób kupić w stanach, zapłacić przelewem i czekać na shipping do Polski?.

  • byte Skomentował(a):

    Łeee, jaki tam ze mnie makowiec. Mam w domu wszystkie trzy systemy biurkowe i po prostu używam. Najgorzej mi się pracuje przy Windowsie, teraz z kolei znów mnie ciągnie do Linuksa.

    Nie wiem szczerze mówiąc czy znowu bym kupił Maka gdyby Mini padło. Obawiam się, że nie sądzę.

    byte’s last blog post..Szpital na peryferiach

    • Marcin Radczuk Skomentował(a):

      byte – no właśnie pobawiłem się trochę macbook air (pomijam, już “warstwę sprzętową”) i muszę stwierdzić, że to nie jest nic nadzwyczajnego ten mac os x. Może powinienem dłużej posiedzieć przy nim, ale nie zrobił na mnie jakiegoś mega wrażenia. Ech…

      • byte Skomentował(a):

        A mnie się właśnie system podoba, same komputery mniej (przede wszystkim ze względu na cenę z kosmosu).

        byte’s last blog post..Szpital na peryferiach

        • Marcin Radczuk Skomentował(a):

          byte – no właśnie, napisałbyś mi kilka zdań dlaczego system Ci się podoba? Bo ja na razie nie umiem stwierdzić, żeby był on faktycznie lepszy niż inne. Będę wdzięczny za jakieś konstruktywne uwagi :)

          • byte Skomentował(a):

            Dlaczego? Przede wszystkim za wygląd (rzecz gustu) i “niewłażenie w drogę”. Za oprogramowanie do niego (choć w większość przypadków płatne). Za to, że pracuję na nim od półtora roku, przewaliłem dwa miliony pińcset programów a on nadal działa, jak pierwszego dnia. Za obsługę multimediów. Za to, że nie zdarzyło mu się jeszcze wyciąć mi głupiego numeru w rodzaju “dziś się nie uruchamiamy, bo nie”.

            Są też wady – podstawowa taka, że nie mam zaufania do applowego podejścia do spraw bezpieczeństwa. Druga, nieco mniejsza, to elastyczność w pewnych granicach – po ich przekroczeniu zaczyna się droga przez mękę.

            Ale generalnie, jak już pisałem, lubię.

            byte’s last blog post..Szpital na peryferiach

  • CoSTa Skomentował(a):

    Maka ci się zachciało? Nie sądzę, by ci się spodobał – tu trzeba wydawać pieniądze. Niemałe pieniądze. Z perspektywy ponad dwóch lat siedzenia w makowej piaskownicy widzę, że jak na razie to najsensowniejsze rozwiązanie dla domu w przypadku gdy chce się po prostu używać. Linux zbyt upierdliwy, Windows ogólnie zbyt (może z 7 coś się zmieni i spojrzę na ten system łaskawszym okiem).

    Na cenę nie wolno patrzeć przez pryzmat tylko bebechów. Wraz z komputerem dostajesz solidną dawkę oprogramowania (które – jeśli chciałoby się być legalnym – kosztowało by pod Win sporo i którego pod Lin raczej nie znajdziesz albo nie takiej jakości) a i same bebechy, nawet jeśli wrażenia parametrami nie robią, to poukładane są razem zazwyczaj dosyć sensownie. Moje mini po owych ponad dwóch latach nadal jest absolutnie niesłyszalne i gdyby nie padnięty napęd płytek, nie mógłbym słowa złego powiedzieć. Za to jestem totalnie zachwycony pracowym iMakiem 24″ – potworna wydajność, świetny obraz, bezgłośne działanie tego monstrum… Oj tak, jabłko wie jak składać komputery.

    Za czas jakiś kupię sobie któregoś z nowych MacBooków – posiedziałem przy tym modelu nieco i jak na razie mam same miłe wrażenia z obcowania. Owszem, nie ma pod maską bóg raczy wiedzieć czego ale nie trzeszczy, wygląda i sprawuje się solidnie, system i programy śmigają… Więcej od komputera nie chcę. Do grania mam konsolę, komputer mam do codziennej aktywności netowo-biurowej.

    Nie kupuj sobie Maka. ktoś, kto kupuje sobie 17 cali ciężkiego potwora jako komputer przenośny nie ma czego w tej marce szukać bo ta marka niczego mu nie jest w stanie zaoferować :). Po prostu nie jesteś targetem tych urządzeń i źle się będziesz z nimi czuł.

    CoSTa’s last blog post..Same dobre wieści :)

  • Marcin Radczuk Skomentował(a):

    byte – Dzięki za odpowiedź. Właśnie szukam takiego systemu o jakim napisałeś, że Mac OS X jest. To, że oprogramowanie jest płatne mi nie przeszkadza. Jak warte ceny to z chęcią kupię. Najważniejsze właśnie, żeby w końcu mi system przestał włazić w drogę.
    Uu widzę, że paskudnie się te komentarze zagnieżdżają w tym szablonie, będę musiał poprawić.

    CoSTa – no widzisz, mnie nie przeszkadza płacenie za programy. Nie raz mi się już zdarzyło kupić jakiś program, lub zapłacić kilka $$ ot tak, bo mogłem i mi się podobała praca autora/ów programu.
    Widzisz, uważam, że mylisz się pisząc, że nie mam co szukać w Apple. Mam 17′ “potwora” i jestem zadowolony. To akurat IMHO inna sprawa. Tak jak pisałem z chęcią bym na nim zainstalował Mac OS X, ale legalnie, ze wsparciem itd, bo tak naprawdę jedyne czego potrzebuję to oprogramowanie dobre, a nie komputer. Dlatego się waham i jeszcze nie wiem co z tego wyniknie. Jak będę wytrwały to mi przejdzie za jakiś czas :D W każdym razie Linux mi się przejadł na desktopie i absolutnie mi przeszkadza zamiast pomagać, a to wkurw… jest. Może też mi się po prostu chce czegoś nowego w kwestii softu, czegoś czego jeszcze nie dotykałem nigdy a nadaje się na desktopa a nie do robota pracującego w fabryce samochodów :D

  • Marcin Radczuk Skomentował(a):

    CoSTa – doszedłem do wniosku, że może wypróbuję jakiegoś przerobionego macos x’a na moim laptopie. Jak mi się spodoba to zobaczymy co z tego wyniknie dalej. Dzięki za ostrzeżenie :D

Zostaw komentarz jeśli masz chęć

CommentLuv Enabled
statystyka