mar 24 2009

Dlaczego uważam Chrześcijaństwo i Islam za negatywne wyznania.

Marcin Radczuk

Ostatnio pod wpływem pewnej książki – o której tu niebawem na pewno napiszę – dużo się zastanawiałem nad tym, dlaczego uważam Chrześcijaństwo za religię gorszą jakościowo od Judaizmu? W zasadzie wszystkie wyznania są do siebie bardzo podobne, jednak po głębszym zastanowieniu można dojść do wniosku, że Chrześcijaństwo odznacza się dużo większą agresywnością w porównaniu z innymi religiami.

Dzisiejszy Islam stał się bardzo podobny do Chrześcijaństwa, w swojej nienawiści i sianiu chaosu dlatego uważam, że od biedy można go z Chrześcijaństwem zrównać.

Najgorsza w Chrześcijaństwie (oraz współczesnym Islamie) jest jego inwazyjność i wiara we własną nieomylność. Obie te religie uznają, że nie ma innej drogi do zbawienia jak właśnie ta, którą kroczą ich wyznawcy. Postawa taka jest powodem cierpień oraz śmierci milionów ludzi na całym świecie, jednak nadal Chrześcijaństwo mówi o Miłości i Wybaczaniu (przeważnie jeśli to tej religii wyznawcy zaznają jakiś cierpień). Ponieważ jednak w obu tych religiach na całe zło przez nie czynione można znaleźć doskonałe usprawiedliwienie, ich wyznawcy są ślepi na rzeczywiste skutki czynów, jakie w imię ich Boga są popełniane.

Zastanawiałem się co mnie tak odrzuca od tych systemów religijnych i długo nie mogłem tej prostej rzeczy uchwycić. Islam i Chrześcijaństwo produkują fanatyków. Owszem, pewnie każda religia tworzy ich pewne zasoby, jednak tylko w tych dwóch tak łatwo dostać rozgrzeszenie od ichniego Boga za czyny popełniane w Jego imieniu. Niby nie jest to takie skomplikowane, uchwycić ten prosty zabieg myślowy jaki wpisany jest w fundamenty tych wierzeń. Na Islamie się nie znam, wydaje mi się jednak, że był on swego czasu znacznie łagodniejszą religią niż ówczesny mu katolicyzm. Muzułmanie nie robili pogromów żydom zamieszkującym ich tereny, nie palili ksiąg ani mędrców itd. Co nie znaczy, że byli świętymi, oczywiście, jednak pokazywali swoje znacznie łagodniejsze oblicze niźli teraz to czynią. Co prawda nie należy generalizować w tej materii, ponieważ nie wszyscy muzułmanie to fanatycy religijni chodzący z kilogramami plastyku owiązanymi wokół torsu. Tak samo jak nie wszyscy katoliccy chrześcijanie pragną niszczyć zdobycze nauki czy pluć na żydów.

Tak więc po głębszym się zastanowieniu – na razie – klasyfikuję Chrześcijaństwo i Islam do religii negatywnych. Obie te religie w sposób negatywny kształtują swoją rzeczywistość. Wolą wymuszać, zastraszać i niszczyć niż jednoczyć, przekonywać argumentami i czynami i budować. Są przepojone nienawiścią do inności i w sposób łatwy pozwalają na powstawanie patologii wyznaniowych, które tłumaczą się Wyższą Potrzebą czy Zachowaniem Czystości Wiary.

Dla mnie jest to ohydne. Rozumiem idee jakie się kryją głęboko za tymi nurtami filozoficznymi, nie rozumiem jednak jak można było aż tak bardzo zniekształcić przesłanie miłości jakie zawarte było na samym początku Chrześcijaństwa. Dla mnie jest to dowód na to, że ludzie zawsze i przede wszystkim powinni myśleć samodzielnie i krytycznie podchodzić do wszelkich prawd objawionych. Inaczej zawsze będzie tak, jak było w wiekach średnich, kiedy to KK trząsł ówczesnym światem, tak politycznie, jak ideowo, naukowo i religijnie.

Post Scriptum: (kliknij żeby przeczytać)»

Popularity: 21% [?]

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • TwitThis
  • Tumblr

Coś ostatnio znowu mnie się zmniejszyła częstotliwość pisywania na blogaska. Jakoś tak wyszło :) Znowu też powrócił z całą siłą temat religii i mojego do niej stosunku. Jeśliby tak prześledzić wszystkie moje wpisy traktujące o wierze, KK, religii itp. można by zauważyć, że w pewien sposób moje stanowisko ciągle się “rozwija” i ulega gwałtownym i gruntownym przemianom. Ewoluuje – ruszę sobie :-)
Mam nadzieję, że wraz z wiekiem nabieram ogłady i sposób w jaki piszę o swoim podejściu do tego tematu jest coraz mniej jadowity a coraz bardziej strawny i zachęcający do dyskusji – [Tak wiem, marzenie ściętej głowy. Takie rzeczy to tylko w erze ;-)].
Zdaję sobie sprawę, że ten wpis jest prowokacyjny, dlatego też powstawał kilkanaście dni. Próbowałem najmocniej jak się da wygładzić słowa, które mogą się komuś wydać za ostre, jednak nie miałem zamiaru zrezygnować z przekazania mojej głównej myśli, która jest jednak dość kontrowersyjna. Ocenicie sami jak mi to wypadło, o ile oczywiście komukolwiek zechce się zagłosować czy skomentować niniejszy wpis.

Heh P.S. wyszło prawie tak długie jak sam wpis ;-)

Powered by Hackadelic Sliding Notes 1.6.3

statystyka