RSS
 

Archive for Luty, 2009

The weekend has landed!

27 lut

To był długi i ciężki tydzień. Nie działo się w sumie nic strasznego, nie musiałem kopać rowów, ani nie miałem jakiegoś nadzwyczajnego młyna w pracy, jednak – kurde – jakaś ciemna materia nade mną wisiała od poniedziałku. Jakoś tak psychicznie byłem przygaszony i ciągle w podświadomym stresie. Straciłem swój pancerz dobrego samopoczucia, który zawsze mnie jakoś chroni. Nawet nie wiem jak to się stało. Nie lubię łapać takich dołów, które nie mają wyraźnej przyczyny tylko tak mulą człeka gdzieś na granicy uchwytności i ubrania w konkretne słowa i emocje.

Najbardziej mnie chyba gnębi to, że nadal bliżej mi do amatora niż profesjonalisty w tym co robię i za co dostaję worek pieniędzy miesięcznie.1 Wkurzająca jest ta świadomość przepaści jaka mnie jeszcze dzieli od profesjonalnego podejścia do mojego zawodu. Jest to dołujące i zawstydzające uczucie, szczególnie, że ambicje mam spore i takie przyznanie się cholernie mi w dupie cierniem siedzi.

No ale nic to, w końcu weekend! Czas odpocząć i pomimo niedobrych czasem wieści, naładować baterie, bo za kilkadziesiąt godzin nadejdzie kolejny poniedziałek i kolejny tydzień do ogarnięcia ;-)2

  1. No dobra, może nie worek, ale jestem z tej ilości zadowolony. Szok! No nie?
  2. Hmmm czyżby lepszy nastrój mi wracał?
A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
2 Comments

Posted in Praca

 

Zarządzanie informacją – multimedia i pliki

19 lut

Od jakiegoś już czasu zastanawia mnie problem magazynowania i segregowania tej ogromnej ilości informacji jaką codziennie gromadzimy. Za informację przyjmuję tutaj wszelkie dane, które próbujemy w jakiś sposób uporządkować i przechować dla siebie lub innych do późniejszego lub ponownego wykorzystania drogą cyfrową. Wyszukiwanie i kolekcjonowanie danych jest dzisiaj, na początku XXI wieku, czymś tak prostym jak kliknięcie myszką 3 razy. Wskazujemy co, wskazujemy gdzie i akceptujemy. Takie uproszczenie problemu zaowocowało mnogością możliwości. Bity „naszych” danych już wcale nie muszą być przechowywane na naszych dyskach twardych. Problem wydaje się fascynujący i wart kilku słów. Zapraszam więc do lektury tego, co  „odkryłem” w kwestii zalewu, potopu wręcz, bitami, bajtami i terabajtami zer i jedynek, które przedziwnie posklejane tworzą na ekranie mojego komputera tę fascynującą całość.

Dzisiejszy odcinek sponsorują szeroko rozumiane multimedia. Czyli będzie muzyka, film i zdjęcia. Do tego na pewno słów kilka (lub więcej) o przechowywaniu danych jako plików (bez względu na ich przeznaczenie docelowe). I kilka jak zwykle moich rzutkich myśli, które podczas pisania się nasunęły.

Informacja w świecie skomputeryzowanym. Jest tania i jest wszędzie. Jest jej cała masa. Trudno wybrać co jest wartościowe a co jest śmieciem.

Informacja stała się czymś powszechnym. Kiedyś wystarczyła dobra pamięć, dzisiaj potrzebujemy różnego rodzaju ułatwiaczy, które za nas będą przechowywały setki, tysiące a czasami nawet miliony danych na najrozmaitsze tematy. Często w głowie mamy tylko słowa kluczowe, które otwierają dopiero przedsionek do zdobycia właściwej informacji. Wiemy, że aby znaleźć jakieś dane musimy szukać w jakimś konkretnym miejscu. Problemem staje się już nie samo miejsce, gdzie to wszystko przechować, ale jak znaleźć to, co nas w danej chwili najbardziej interesuje. Prostota z jaką możemy te wszelkie dane gromadzić rodzi sporo problemów. Przy dzisiejszej pojemności dysków twardych na jakiś czas miejsca nam nie zabraknie. Dodatkowo coraz więcej ze swoich danych przechowujemy zdalnie a nie na lokalnych komputerach, co w teorii ma nam zapewnić praktycznie nieograniczoną powierzchnię dyskową oraz daje nam poczucie bezpieczeństwa. Zdjęcia z 80. urodzin naszej ulubionej cioci Wuli nie przepadną wraz z awarią naszego dysku. Dodatkowo takie przeniesienie pliczków z domowego komputera na serwer w Ameryce pozwoli wzmiankowanej cioci Wuli na obejrzenie u siebie tych zdjęć a nawet umożliwi jej pozostawienie komentarza.
Read the rest of this entry »

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 

W końcu spadło trochę śniegu

17 lut

Taki oto widok nas dzisiaj z rana przywitał. Na zdjęciach może nie widać tego za dobrze, ale generalnie to bardzo fajnie wyglądało. Śnieg przykrył większość tej szarzyzny i trochę wizualnie oczyścił to miasto. Szkoda, że po jakimś czasie wszystko znowu było szarobure i nijakie. No ale przynajmniej przez chwilę było lśniąco białe ;-)

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
3 Comments

Posted in Zdjęcia

 

A miało być tak pięknie…

13 lut

No właśnie. W poniedziałek zadecydowałem, że w piątek wezmę urlop i z Gabcią będziemy mieli więcej czasu na mizianie. No i masz, jak na złość już w środę zacząłem się źle czuć i tak oto wylądowałem dzisiaj w łóżku ale nie z Gabcią a z gorączką… Coś ostatnio mi się choruje dość często. Jakiś miesiąc temu tydzień spędziłem w domu bo się przeziębiłem, teraz znowu mnie jakieś choróbsko zaatakowało. Ech, życie…

Cholerny katar i gorączka, a na poniedziałek muszę być zdrowy. Wybieram się na warsztaty z firmy HP o ich serwerach z serii blade. Zapowiada się bardzo ciekawie. Interesują mnie takie rozwiązania, szczególnie sposoby wirtualizacji systemów na różnych platformach sprzętowych. Co prawda to nadal jest nieszczęsne x86, ale to, jak się je pakuje do jednej skrzynki jest b. pomysłowe. Generalnie każda firma ma na to jakiś patent i sposób – zobaczymy co ma w tej materii do powiedzenia HP.

I tak oto piątek trzynastego ma się ku końcowi. Nie ma co narzekać bo inni już to zrobili za mnie, ale powiem Wam, że chorowanie jest nie fajne. Szczególnie jak ewidentnie czuję, że organizm naprawdę walczy z intruzem. Jestem zmęczony i osłabiony a gorączka sprawia, że jak tylko dotknę czegoś chłodnego, to mam nieodpartą pokusę na przyłożenie policzka lub czoła do tego czegoś.

Pewnie właśnie z powodu owej gorączki wpis ten jest taki chaotyczny…

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
 

WebNotes, 10 zaproszeń oddam

12 lut

Zachęcony wpisem na bronicowski.com zarejestrowałem się w serwisie i po kilkunastu dniach dostałem info, że oto mogę, jeśli chcę, założyć konto i po testować ten firefoxowy dodatek.
Co by tu o nim napisać…? Hmmm w zasadzie to sam nie wiem czy mi się to to do czegoś przyda. Generalnie zaznaczanie tekstu stron www i oklejanie ich żółtymi karteczkami mnie nie rajcuje i nie widzę zbyt sensownego zastosowania dla tego bajeru. Możliwe jednak, że komuś się to spodoba i zechciałby sobie po testować, a może nawet znaleźć jakieś ciekawe zastosowanie i po oklejać wszystkie strony w internecie oraz pomazać na żółto, zielono czy niebiesko wszystkie ciekawe i mądre zdania na Wikipedii. Jeśli by ktoś taki czytał te słowa to niech wie, że mam do rozdania 10 zaproszeń do serwisu. Za darmo :)
Jak wiadomo nie od dziś limitowanie dostępu do czegoś to najszybsza droga do zdobycia nalepki ekskluzywności. Skoro mogą to mieć tylko wybrańcy… itd, itp. Więc, jeśliby ktoś takowym wybrańcem zechciał zostać to zapraszam, jestem we władaniu uczynić z dziesięciu przeciętnych internetowych użytkowników, dziesięciu Ekskluzywnych Posiadaczy Konta W Serwisie WebNotes.com.

Nie ma to tamto…

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • TwitThis
  • Tumblr
 
3 Comments

Posted in Internet