Skip to content

28.01.2009 21:06

5

Drugi dzień po – przemyślenia

Dzisiaj miał być drugi trening aikido. Niestety kontuzja palca jakiej się nabawiłem na pierwszym uniemożliwiła mi pójście. Ale co się owlecze to nie uciecze. Muszę przyznać, że dzisiaj miałem straszną chęć na trening pójść i rozruszać to zesztywniałe i zakwaszone cielsko. Od lat mnie tak mięśnie nie bolały i to jest fajne mimo, że wkurzające. Sporo minusów ma to aikido trenowane w sali gimnastycznej, jednak chyba dam mu miesięczną szansę a po miesiącu się zobaczy. Może zrezygnuję, może zostanę a może zmienię dojo. Się przekonam.

Jedno jest pewne. Teraz czeka mnie sporo czytania. Mam zamiar dowiedzieć się wszystkiego co tylko można o aikido. Poznać historię, ideę, plany na przyszłość. Nie chcę chodzić na trening jak na aerobic jakiś, chcę się zaangażować w coś, co ma sens i da mi przyjemność nie tylko cielesną, ale i umysłową oraz duchową.

aikido

Tak więc dwa dni po pierwszym treningu podchodzę do tego tematu zupełnie inaczej. Moje ciało czuje, że coś się z nim w poniedziałek działo i zaczyna zadawać pytanie, czy to była jednostkowa akcja i można olać ten wydatek energii czy też mam zamiar je tak katować częściej. Na razie umysł obiecuje katusze przez najbliższy miesiąc. Tak więc, cielsko kochane, organizuj energię skąd tylko możesz bo w poniedziałek znowu dostaniesz w tę swoją chudą dupę.

  • Sobi-San

    Szkoda, że sensowne informacje o Drodze Harmonicznej Energii są w Sieci na stronach z krzaczkami :). Btw: jutro też nie idę na mój trening – ja dla odmiany mam pęknięte żebro (znowu!).

    Trzymaj się, Walth-San :)

    • http://waltharius.pl/ Marcin Radczuk

      Bo Ty jesteś Samurai ;-)
      Pękające żebra to nie przelewki. Podobno zabawa w te sztuki walki powinna być dla zdrowia dobra, więc coś chyba tutaj jest nie tak…

      Też się trzymaj Sobi-San :D

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    Twardy bądź! Mnie ostatnio jakas niewiasta uczyła padać. Zakwasy mam wszędzie ale dziś śmigam na trening z czystą radością. To wciąga cholera.

    • http://waltharius.pl/ Marcin Radczuk

      CoSTa – zakwasy zakwasami, gorzej z przesuniętym o dobre pół centymetra palcem, którego metodą chałupniczą przestawiłem na właściwą pozycję wyjściową :d Palec ów wczoraj stwierdził, że jak najbardziej mogę iść na trening, ale bez niego. No cóż… decyzja była trudna ;-) Treningów jeszcze będzie dużo, a palec… cóż :) A wciągać to faktycznie wciąga, jak każda sensowna aktywność fizyczna.

  • Deep

    Aikido jest super. Potem bedziesz sie cieszyl

stat4u