Skip to content

Archive for Styczeń 26th, 2009

26
sty

Ćwiczenia są dobre dla ducha, dla ciała niekoniecznie…

aikido1

Pierwszy trening aikido. Zaliczyłem przesunięcie wątroby do pięty, odbite płuca, wybity mały palec prawej stopy (krwiak aż miło patrzeć i puchnie w oczach), ale jestem szczęśliwy jak dziecko :D Taką frajdę ostatni raz miałem kilkanaście lat temu jak trenowałem karate. W każdym razie żyję i jest szansa, że w środę znowu trafię na matę i może w końcu rozgryzę jak się kurde upada, żeby było huk, ale bez przemieszczeń kości i części miękkich ciała.

Chociaż z drugiej strony patrząc to wątpię, że to rozgryzę już na drugim treningu…

Kiedyś będę potrafił tak latać :D A na razie idę w wannę pozbyć się kwasu mlekowego z mięśni. Jakbym się nie odezwał przez kilka dni, znaczy, że nie nauczyłem się jeszcze upadać ;-)

Ale pracuję nad tym.

Żebyście sobie nie myśleli, panie też tam mamy :D I potrafią nieźle wymiatać, zarzucać, podcinać i robią to z prawdziwą gracją, której brak klockowatym facetom. Powiadam Wam, na aikido będzie mi się bardzo przyjemnie chodziło, nawet mimo tych różnych przemieszczeń i przesunięć, spuchnięć i odbarwień co niektórych części mojego ciała :D Już się cieszę na środowe siniaki :)

stat4u