Skip to content

Archive for Listopad 28th, 2008

28
lis

Próbowałem zamienić Ubuntu na Sabayona…

No właśnie tak jakoś po ostatnim update Ubuntu do wersji 8.10 stwierdziłem, że coraz mniej mi to Ubuntu pasuje. Wkurzyło mnie kilka problemów jakie zaistniały. Jestem człowiekiem, który jak postanowi zmienić dystrybucję, to tak zrobi :) Pokręciłem się trochę po sieci za nową dystrybucją i znowu wpadła mi w oko nazwa Sabayon , o którym pisałem ze 2 lata temu. Nie pamiętam jaką miałem wersję wtedy, teraz jednak pobrałem iso dla amd64 w wersji 3.5.1. Wypaliłem i odpaliłem i…

…i niestety lipa.

Menu owszem się odpaliło, ale wystartowanie systemu normalnie się nie powiodło. Dochodziło do wyboru czy chcę akcelerację graficzną dla X czy nie i niezależnie od wyboru ekran pozostawał niebieski już do końca. Czyli do restartu komputera. Zwyczajnie się zawieszał. Zadziałał za to safe mode, który odpalił KDE w oszałamiającej rozdzielczości 800×600 ;-) Na pulpicie był skrót do nvidia-settings gdzie łatwo można było rozdziałkę zwiększyć do takiej jak lubię. Przystąpiłem więc do instalacji systemu na dysku twardym.

Jeszcze kilka słów o samym LiveCD Sabayona. Ładowało się to to strasznie dłuuuugo. Dłużej chyba niż Ubuntu. KDE w wersji 3.5.cośtam nawet śmigało w miarę szybko aczkolwiek po przesiadce z GNOME, którego używam już z 1,5 roku, dziwnie się czułem w tym windowsowym środowisku :) Od razu wyłączyłem to ohydne menu z SUSE. Nie rozumiem jaki jest sens posiadania takiego niewygodnego menu start? Jedyna fajna opcja jaka tam była to pasek wyszukiwania programów.
Read more »

stat4u