Skip to content

Archive for Listopad 23rd, 2008

23
lis

Mężczyźni! Jesteście okropni!

Zakrzyknęła dzisiaj Gabcia w kuchni. Co było powodem takiego wzburzenia tej małej istotki? Oczywiście ja :) Hehe po prawie 4 latach wspólnego życia jeszcze niemałe, jak widać, umiem na niej wrażenie wywrzeć. O co dokładnie chodziło? Wczoraj przygotowywałem byłem obiad… Pieczone w piekarniku kurze skrzydełka. Dzisiaj, dla odmiany, postanowiliśmy z Gabcią zjeść pieczone skrzydełka z piekarnika. Dla odmiany takoż, Gabcia wzięła się za ich przygotowanie. Wczoraj jasno wyraziła swoją wolę przez telefon (będąc na szkoleniu), że mam najpierw opłukać owe nieszczęsne części ptactwa domowego. Jednak dopiero dzisiaj zobaczyłem co oznacza opłukać w wydaniu Gabrysi i jak to się ma do mojego zapatrywania się na ową czynność…

Kiedy Gabrysia została poinformowana o tych różnicach w zapatrywaniu się na płukania proces, zakrzyknęła to, co w tytule wpisu się właśnie znalazło :)

Dla mnie, płukanie to włożenie pod bieżącą wodę i kilkakrotne przejechanie palcami tudzież całą dłonią, jeśli powierzchnia płukanego czegoś, na to pozwala i… no i wzięcie kolejnego czegoś do opłukania. Jak się okazało, dla mojej Małej, płukanie niczym nie różni się od mycia, które to jest znacznie dokładniejsze i pieczołowiciej wykonywane. Generalnie przy skrzydełkach efekt pozostaje ten sam ;-) No dobra, te umyte mają może mniej o kilka piórek, które jakimś cudem się ostały, a te opłukane przeze mnie…

…zostały zjedzone i nikt nie narzekał, więc wzburzenia nie rozumiem :-)

stat4u