Lawinowy rozwój techniki to nie przelewki
Skomplikowane ułatwianie życia.
Większość ludzi na świecie jest w tej chwili uzależniona od sprzętu elektronicznego. Żadna to nowość i nie ma w tej wypowiedzi nic odkrywczego. Ciągłe dążenie człowieka do ułatwiania sobie życia doprowadziło do lawiny, która zamiast pędzić i oczyszczać teren przed nami, wali się nam na plecy, powodując tym chęć ucieczki i gwałtowne przyspieszenie naszej egzystencji. Czujemy się przytłoczeni całym tym plastikiem, aluminium i czym tam jeszcze. Dochodzi do tego, że zamiast ułatwiać zaczyna on utrudniać nam najprostsze czerpanie przyjemności z codziennego wypoczynku czy pracy. Z drugiej znowuż strony, większość z nas nie miałaby ani wypoczynku ani pracy, gdyby ów cały skomplikowany i przekombinowany sprzęt zniknął z naszego życia. Znaleźliśmy się w pułapce, z której – jak na razie wyjścia nie widać. Jedni krzyczą, że chcą mieć więcej opcji w programach czy sprzętach, z których na co dzień korzystają, inni znowu, z drugiej strony barykady wołają, że opcji powinno być jak najmniej, a najlepiej, żeby był jeden przycisk robiący wszystko, czego użytkownik sobie zażyczy.
Przytłacza nas mnogość możliwości, których nie umiemy wykorzystać a często wręcz, do niczego nie są nam one potrzebne. Jakże frustrująca może być dla kogoś tak prosta czynność jak włączenie sobie filmu DVD na swoim nowym telewizorze. Zgadzam się całkowicie z CoSTą i jego uroczą żoną, że ta czynność powinna być znacznie prostsza. Wali nam się na plecy z ogromnym impetem lawina ułatwiania i technicyzacji życia. Nie wróży dobrze na przyszłość, kiedy stajemy przed problemem jak skorzystać z podstawowej funkcji sprzętu, który kupiliśmy za ciężko zarobione pieniądze.



