Lubię jesień – skłania do przemyśleń
Jest deszczowa i zimna. Ciemna i rozczochrana a jednak strasznie lubię tę jesienną porę. Taka nostalgiczna. Uwielbiam spadające liście z drzew. Jest w nich coś takiego, co nie pozwala mi zagłębić się w siebie kiedy przechodzę obok. Są jakieś takie niepokojące. Nie wiem dokładnie o co chodzi, ale te liście to taka nadzieja a zarazem wyrzut. Spadają, giną a jednak dają nadzieję na przyszłość.
Kolory jesieni! Strasznie mnie nakręcają. Niestety tylko przez pierwsze dni czy 2 tygodnie. Zawsze mnie jednak zaskakują. Nigdy nie udało mi się zaobserwować momentu kiedy pojawiają się znikąd. Po prostu nagle są i je widzę. Aż taki człowiek zalatany jest, że nie zwraca uwagi na to, co się w około z przyrodą dzieje. A przecież częścią tej przyrody jestem. Uwielbiam oglądać jak drzewa znaczą swój teren spadłymi, żółto-zielono-czerwonymi liśćmi.
Jedynie Jesień i Zima sprawiają na mnie takie wrażenie. Każą zastanowić się nad światem, nad tym wszystkim co jest obok. To dlatego nie umiem przyjąć ateistycznego spojrzenia na świat. Nie umiem patrzeć na to piękno i stwierdzić, że w tym wszystkim nie ma czegoś magicznego, czegoś niepojętego, czego ogarnąć na razie rozumem nie umiem. Ateizm nie jest dla mnie, co zresztą nie raz już na blogasku wspominałem właśnie z tego powodu, że obserwując otaczający mnie świat, nie uważam iżbym posiadł na tyle wiedzy i mądrości, żeby odmówić Mu istnienia. Po prostu, z czystym sumieniem nie umiem powiedzieć, że nie ma w tym jakiegoś zamysłu.
Tak samo jak obserwacja świata, w którym przyszło mi żyć, nie pozwala mi przyjąć, uwierzyć ateistom, tak samo to, co z tej obserwacji wynika nie pozwala mi przytaknąć wszystkim tym, którzy mówią mi, że po śmierci to tylko piekło albo raj. Te dwa spojrzenia na świat – ateistyczny niebyt i religijne piekło-niebo tak bardzo nie współgrają z przyrodą, którą mogę się na co dzień zachwycać, że nie znajduję dla nich miejsca w moim światopoglądzie. Dlatego ciągle czuję się zmuszony poszukiwać, ponieważ tak, jak nie rozumiem przyrody tak samo nie mam prawa powiedzieć, że rozumiem Wszechświat.
Możliwe, że kiedyś to pojmę i wcale nie jest wykluczone, że wtedy nie stwierdzę, że ateizm jest jednak tą właściwą drogą, lub też, że któraś z innych religii dotarła do Prawdy. Na razie jednak nie mogę tego stwierdzić, dlatego pozostaje mi jedynie dalsza kontemplacja spadających z drzew kolorowych liści.
Co gorąco polecam wszystkim, świetnie koi nerwy i uspokaja… A także skłania do zatrzymania i zastanowienia się nad całością.
-
http://kasiak.jogger.pl/ Kasia


