Skip to content

Archive for Wrzesień 30th, 2008

30
wrz

Życie duchowe a religia strachu

Duomo Często zdarza nam się mylić duchowość z religią. Łączymy nasze duchowe przeżycia z konkretną wiarą lub religią, nie zdając sobie sprawy z tego, że te dwa aspekty naszej rzeczywistości nie zawsze ze sobą współgrają. Religia katolicka przyzwyczaiła nas, że nasze życie duchowe jest nierozerwalnie z nią związane. Podobnie jak moralność, którą Kościół próbuje sobie przywłaszczyć, a to wszystko wcale nie jest takie oczywiste. Życie duchowe to często nasze osobiste przeżycia związane z duchowością, nasze własne poszukiwanie Boga, wiary, głębszego sensu życia. Wcale nie musi się ono obracać wokół jakiejś wybranej religii czy jej dogmatów. Można mieć bardzo bogate życie duchowe nie będąc katolikiem, a także, na zasadzie analogii, można tegoż duchowego życia nie mieć wcale, deklarując się jednak zagorzałym wyznawcą jakiejś religii.

Nasza duchowość może się rozwijać pod wpływem jakiegoś religijnego „przewodnika”, ale wcale nie jest powiedziane, że bez takiego „przewodnika” będziemy pozbawieni jakichkolwiek głębszych duchowych doznań. Zbrodnią KK jest wmówienie ludziom, że tylko religia zapewnia jakieś głębsze moralne i duchowe przeżycia. To oczywiste kłamstwo ostało się w naszej kulturze ze względu na strach, jakim katolicyzm się posługuje wobec swoich wiernych. Strach to potężna broń. Ortodoksi, którzy na początku istnienia chrześcijaństwa, zdobyli władzę polityczną w Cesarstwie Rzymskim uważali, że nie można wierzyć w Boga bez bania się Go. W ten sposób strach ciągnął się przez te wszystkie wieki za wiernymi chrześcijanami, którzy bali się swojego Boga, a zarazem próbowali wmawiać sobie i innym, że ów straszny Bóg jest Miłością. Dzięki takim zabiegom dzisiaj, wielu ludzi uważa, że Boga należy się bać i że bez KK nie da się rozwijać duchowo.

Read more »

stat4u