Skip to content

Archive for Sierpień 2008

23
sie

Dell XPS | M1730

Od ponad 3 miesięcy jestem szczęśliwym posiadaczem notebooka Dell XPS M1730. W końcu udało mi się kupić takiego laptopa jak chciałem. Po nieudanym podejściu jakie miałem prawie rok temu z komputerem firmy Asus temat sobie dość dobrze przemyślałem i pewnego dnia postanowiłem nabyć wyżej wymienionego Della. Zanim się jednak na to zdecydowałem przeczytałem chyba wszystkie recenzje jakie znalazłem w sieci, obejrzałem chyba wszystkie filmiki na youtube i gdzie tylko jeszcze się dało, gdzie pokazywali ten sprzęt. Porównywałem i porównywałem aż w końcu wybrałem. Odczucia miałem mieszane, ale o tym będzie dalej. W każdym razie moim wpisem chcę się przyczynić do powiększenia „bazy wiedzy” o tym notebooku.

Od razu uprzedzę wszystkich ludzi o wysublimowanym pojęciu piękna i znawców komputerowego dizajnu – ten laptop Wam się nie spodoba :) Ja sam, raczej totalne bezguście jeśli chodzi o takie sprawy, miałem poważne wątpliwości co do jego wyglądu. W sieci zdjęcia i filmy nie zachęcały… a jednak się zdecydowałem. W rzeczywistości, po wyłączeniu tych wszystkich światełek wygląda to to całkiem znośnie, a po jakimś czasie człowiek zaczyna się nawet przyzwyczajać i już tej brzydoty nie widzi nawet. Na pewno przy kontakcie z Dellem nie miałem takiego uczucia, jakie mi towarzyszyło patrząc na produkt Asusa i to mi wystarczyło.

No dobra, czas na kilka słów mojej pseudo recenzji.

Read more »

8
sie

Filozoficznych rozważań kilka o czasie.

Tak jakoś zastanowiło mnie czemu przywiązujemy tak wielkie znaczenie do dat? Wielkie rzeczy w naszym życiu chcemy rozpoczynać wraz z początkiem miesiąca czy też roku. W piątek, trzynastego dnia miesiąca, nie chcemy wstawać z łóżka, a takie daty jak dzisiejsza też próbujemy jakoś „wykorzystać”.

Moim zdaniem wynika to z chęci uporządkowania swojego życia. Wprowadzenia jakiegoś ładu do otaczającego nas świata. Dzięki datom mamy wrażenie, że panujemy nad tym, co się wokoło nas dzieje. Z jednej strony zdajemy sobie sprawę, że to nieracjonalne i głupie podejście, z drugiej nie chcemy tych myśli dopuścić do siebie.

Dla świata nie ma najmniejszego znaczenia, że dzisiaj jest 08.08.08. Słońce świeci tak samo, drzewa szumią na wietrze, jak co dzień. Niebo jest niebieskie a woda mokra.
Walczymy z czasem. Wiemy, że przegrywamy, ale próbujemy go jakoś zapuszkować w mniejsze, łatwiej poddające się naszej woli, kawałki. Złuda i iluzja takiego działania nam nie przeszkadzają. Czujemy się przez to lepiej, więc takie postępowanie jest dobre. No i można dopatrywać się w tym jakiejś wielkiej tajemnicy, magii życia. Mnie osobiście, to ta tajemnica, magia życia właśnie najbardziej pociąga. Nie chcę dopuszczać do siebie myśli, że każdy dzień jest taki sam, że to wszystko nic nie znaczy a moje życie przeminie i kropka. Wierzę, że w życiu naszym codziennym dzieje się magia, którą możemy dostrzec i cieszyć się jej istnieniem. Taki świat ma dla mnie sens i w takim świecie uważam, że żyję :D Odmawiam przyjęcia do wiadomości, że moje życie to tylko przypadek, wielkie szczęście, że się na tym świecie przypadkowo pojawiłem. _Brzydka_ koncepcja i mając do wyboru _ładniejszą_ a tak samo uprawnioną wiadomo, którą wybiorę.

Czas jest procesem dziwnym. Trudno o nim dyskutować bez używania skomplikowanych, fizycznych pojęć. Nasza biologia determinuje nasze jego postrzeganie, przez co pamiętamy przeszłość nie mając pojęcia o przyszłości. Wszystko to jest kolejnym klockiem w wielkiej układance, którą codziennie mam przed oczyma i której nie spodziewam się nigdy ułożyć :)

4
sie

Zmiany – oby na lepsze

Domek

W ostatni piątek sporo się działo. Od ponad miesiąca mieliśmy zaplanowaną przeprowadzkę do nowego mieszkania, więc było sporo czasu na psychiczne nastawienie się, na ciężką przeprawę. Faktycznie lekko nie było, ale na dwa samochody i 4 osoby poszło to całkiem sprawienie. Oskar i Piotr przenosili nasze rzeczy z taką troską, jakby to był dorobek ich życia :D DZIĘKI WAM PANOWIE!

Powiem szczerze. Tematu bym nie ogarnął sam jeden. Gaba przez prawie tydzień, marnując Swój urlop, pakowała nasze „barabany”, dzięki czemu, wszystkie rzeczy, które miały przejechać do nowego lokum – przejechały :) Mało tego! Kilka zaginionych fantów się po drodze znalazło, a to już nie lada wyczyn jest! Gabcia rzondzi!

Cała reszta weekendu zeszła nam na układaniu naszych skarbów po szafkach, szafeczkach, na półkach i półeczkach naszego nowo wynajmowanego, małego mieszkanka. Katorga, ale obyło się bez rozlewu krwi i ofiar w ludziach. Czyli nie było tak źle, jak się spodziewałem.

Nie byliśmy jakoś specjalnie przywiązani do poprzedniego mieszkania i raczej strasznej tęsknoty nie będziemy odczuwać. Owszem, było duże, ale miało kiepsko rozplanowaną powierzchnię, gniazdka i szafki w kuchni. Widać, że było urządzone na szybko i od razu pod wynajem, bo dłuższe mieszkanie i korzystanie z dobrodziejstw tego lokum, wkurzało i irytowało brakiem sensowności. Źle się w nim wykonywało codzienne czynności i generalnie było chłodne a chłodu tego niczym nie dało się przegonić. Nowe mieszkanie jest znacznie mniejsze, ale zapowiada się całkiem wygodnie i przyjemnie, więc istnieje nadzieja, że znowu nam się będzie dobrze mieszkało przez jakiś czas. Nad przestrzenią tamtego mieszkania chyba nigdy do końca nie zapanowaliśmy.

Read more »

stat4u