Yerba Mate – kto (wy)pije napar z petów?
No właśnie chyba ja i Gabcia :)
Pierwszy raz o tym czymś przeczytałem u belloisa, który napisał, że to pobudzające jak kawa ale zdrowsze. No cóż. Szybko zakupiliśmy z Gabą tego zielska w Yerbamatestore.pl, wraz z bombilami i materkami. A co! będziemy to siorbać jak przystało na zawodowców. No i czekamy na przesyłkę. Generalnie nie było czasu, żeby poczytać coś więcej o tym co nabyliśmy, więc spodziewaliśmy się bóg wie jak fantastycznych doznań…
Hehe pierwsze pociągnięcie było tak ohydne, że myślałem, iż gorzej już smakować nie może… Myliłem się. To tak, jakby ktoś zalał popielniczkę pełną petów i popiołu tytoniowego i kazał mi wypić. Serio! Nigdy nie piłem takiego papierosowego naparu, ale pierwsze wrażenie jest jednoznaczne. Drugie i trzecie zresztą też. Nie wiem jak można powiedzieć, że to jest posmak „lekko” dymny. A w życiu! To jest ohyda i kropka.
Poskarżyłem się na yerbamatowym forum, gdzie poradzono mi, żebym zaparzał mniejszą ilość naparu, przynajmniej na początek. W sumie dobry pomysł ;-).
W związku z większą ilością czasu dzisiaj, to jest w sobotę, postanowiliśmy wsypać do naszych mate tylko po jednej, półtora łyżek yerby i zalać wodą. Do tego walnęliśmy sobie jeszcze tak od serca pysznego karmelu :) I wiecie co? Dało się wypić. Myślę, że za jakiś czas przemogę się i wypiję yerbę tak jak powinno się to robić, czyli mocną i bez słodzenia… Aczkolwiek nie wiem, bo smak i zapach tytoniu mnie odrzuca. Śpieszę dodać, że mamy kilka rodzajów tej herbaty i w zasadzie każdy CUCHNIE fajami! No chyba, że się ma ostry katar :) Read more


