Skip to content

Archive for Październik 5th, 2007

5
paź

Wyrzuty sumienia

Zastanawiałem się przed chwilą czy wyrzuty sumienia sprawiają, że rzadziej popełniamy jakieś czyny, których to efektem są rzeczone wyrzuty? Planując zdradę partnera, na ten przykład, wiemy, że będziemy się źle czuli po, ale mimo wszystko i tak często do takiej zdrady dochodzi. Tak więc wyrzuty sumienia wcale nie sprawiają, że nie dojdzie do czynu, który owe wyrzuty wywoła.

To tyle tytułem wstępu.

Wyrzuty sumienia to potężna broń. Chyba każda większa religia używa tego narzędzia na swoich poddanych. W tej chwili na pytanie czy wyrzuty sumienia są w nas w jakiś sposób „wmontowane” większość osób pewnie odpowie, że oczywiście tak. Mało kto się zastanowi, kto nam te wyrzuty wmontował. A jak już się ktoś zastanowi to dojdzie do wniosku, że to oczywiście Bóg nas wyposażył w uniwersalne sumienie, które informuje nas za pomocą wyrzutów, że coś robimy ŹLE. No i oczywiście jawi mi się tu fałsz takiego myślenia. W mojej skromnej opinii wyrzuty sumienia wmontowało nam społeczeństwo, w którym przyszło nam żyć za pomocą rodziców, szkoły, religii itd. Wyrzuty sumienia to pewne standardy, które ułatwiają nasze poruszanie się w tym tłumie, który stworzyliśmy na tej planecie. Za ich pomocą łatwo jest tym tłumem sterować. Tak się zastanawiam na ile potrzebne nam są wyrzuty sumienia? Czy aby to na pewno jest tak ważne dla nas, jak próbują nam wmówić różni ważni ludzie? Czy bez sumienia (w potocznym znaczeniu) nie można żyć? Nie umiem jeszcze w żaden sposób się ustosunkować do tego problemu. Jak na razie wydaje mi się, że nie jest to aż tak ważne jak się przyjęło uważać. Wcale nie gwarantuje nam sumienie tego, że będziemy moralnie postępować, albo jak już dojdzie do „ukarania” nas za „zły” czyn, to następnym razem tego „złego” czynu nie popełnimy. A jeśli tak jest, to wyjątkowo mało skutecznie to sumienie działa i jeśli jest ono dziełem Boga to… to bubel z tego wyszedł, coś na miarę DRM. Chyba by się przydało zapoznać z definicją sumienia wśród innych kręgów kulturowych i religijnych, gdyż nasze chrześcijańskie pojmowanie sumienia, w mojej opinii, jest dość ubogie i zawęża sens swojego istnienia jedynie do zastraszania i sterowania ludźmi.

Wiem, że próbuję podważyć tutaj pewien dogmat, oczywistość i udowodnić aksjomat. Staram się sięgnąć najgłębiej jak się da do przyczyny tego, co nas otacza. Rozgryźć dlaczego reagujemy tak, jak reagujemy jako ludzie i jako społeczeństwo, gdyż myślę, że wszystko to jest ze sobą bardzo mocno połączone i nic nie dzieje się z powietrza i bez konkretnej przyczyny. Cokolwiek z tego wyjdzie, sądzę, że powiększy moją wiedzę, doświadczenie i umiejętność patrzenia na świat i dostrzegania ciekawych rzeczy :)

stat4u