Skip to content

Archive for Październik 3rd, 2007

3
paź

Kocia natura moja

Przedwczoraj pochwaliłem się jak dobrze sobie poradziłem z weekendem :) W komentarzach do tego wpisu astromaria stwierdziła, że na takim właśnie marnowaniu czasu powinien polegać odpoczynek. Cóż, jest w tym sporo racji i niejednokrotnie takie marnowanie czasu uskuteczniam w wolnych chwilach, jednak znam ludzi, którzy wolą tzw. aktywny wypoczynek i tylko w ten sposób dobrze wypoczywają. Zawsze podziwiałem takie podejście, ale to dlatego, że mam naturę kota domowego :) Najlepiej się czuję minimalizując wszelkie wydatki energetyczne. Po co iść 300m gdzieś tam, jak można przejść 100m i też się osiągnie cel? To właśnie ja.

Jeśli mogę się nie ruszać, to się nie ruszam, jeśli mogę zrobić jeden krótki ruch zamiast kilku długich, tak właśnie uczynię. Jako więc osoba bardzo negatywnie nastawiona na marnotrawstwo energii nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy w wolnych chwilach wspinają się na skałki, biegają, pływają, idą na siłownię i w ogóle dodają strasznie dużo do efektu cieplarnianego na świecie i wzmagają sprzedaż różnych antyperspirantów :) Owszem, ambitnie planuję, że zapiszę się znowu na jakieś karate czy inne kung-fu, ale to tylko plany, których pewnie nigdy nie zrealizuję. I godzę się na to ;-)
Zawsze szukam najkrótszej drogi. Wolę jechać dłużej jednym autobusem niż krócej ale przesiadać się dwa razy. Szczególnie jeśli miałbym na takiej przesiadce zaoszczędzić max 15 minut. To nie dla mnie.
Na zakupy to się muszę psychicznie nastawiać dłuższy czas a i tak nigdy tak naprawdę nie jestem na to przygotowany psychicznie.

Wracając więc do wypoczywania, ciężko się absolutnie zgodzić z astromarią, że tak właśnie należy spędzać cały czas wolny. Sądzę, że nawet ja, nie chciałbym wszystkich swoich weekendów tak spędzać. Zmarnować trochę czasu na nicnierobieniu jest fajnie, jednak generalnie poczucie marnowania nie jest fajne. Skoro mam już ten wolny dzień czy dwa, to dobrze by było zrobić coś konstruktywnego. Inaczej wyglądałoby to tak, że żyję tylko po to aby wypruwać sobie żyły dla jakiejś korporacji, firmy czy co tam jeszcze, a w wolnym czasie uwsteczniam się emocjonalnie i intelektualnie (nie wspominając o fizycznej atrofii). To chyba przygnębiająca wizja i sądzę, że nie o to chodziło.

Bo jak mówi stare przysłowie górali z Sahary:

Bo odpoczywać to trza umić.

No właśnie. Do efektywnego wypoczynku to chyba trzeba podejść jak do wyzwania. Rozpoznać potrzeby i zastanowić się jak je najlepiej zaspokoić. A potem – odpoczywać… czy to aktywnie czy pasywnie, ale tak, żeby po dwóch dniach takiego wypoczynku całą resztę tygodnia mieć chęć :)

Tak więc z niecierpliwością czekam na kolejny wolny weekend…

stat4u