Sick sense of humour
Strasznie mnie dziwi jak na różnych forach ateistycznych czy w komentarzach pod różnymi ateistycznymi artykułami czy wpisami, ludzie wierzący są zaskoczeni, że „ci obrzydliwi ateiści” tak bardzo chcą narzucać swój pogląd moralny i materialistyczny na świat. Nie mogę wtedy wyjść z podziwu. Jakaż dwulicowość tych katolików. Oni przecież niczego, nikomu nie narzucają. Przecież już nawet dziecko wie, że Bóg jest i jest Dobry, Miłosierny i w ogóle Super. A skoro człowiek od małego wie takie rzeczy to jak można próbować taką wiedzę podważać.
Dziwią mnie zawsze te wypowiedzi. Dziwi mnie podwójna moralność, ślepota i zadufanie w sobie ludzi wierzących. Dziwi mnie jak można mylić demokrację z reżimem totalitarnym. Jak widać można i to nagminnie. Katolicy się złoszczą, że są krzywdzeni przez wojujących ateistów, że są przez nich atakowani, a przecież już małe dziecko wie, że chrześcijaństwo to religia miłości.
- Miłości, za którą na krzyżu sczezł naprawdę wielki człowiek.
- Miłości w imię, której wymordowano miliony ludzi.
- Miłości, która każe utrzymywać w ciemnocie kolejne miliony ludzi w krajach III świata, gdzie ciągle i skutecznie propaguje się zarażanie HIV i AIDS oraz nadprodukcję dzieci, które wcześniej niźli później opuszczają ten padół łez (choroby, głód i ubóstwo), nie zaznawszy piękna Boskiego Dzieła. Widać taki jest ten Boski Plan i nie nam, maluczkim robaczkom czy głupiutkim owieczkom Go krytykować.
Dlaczego nie Apple?
Papa CoSTa się troszkę zirytował, że się nie znam a wypowiadam się na temat produktów z logo jabłka. Ma rację. Nie znam się za bardzo na Makach. Kiedyś, jakiś rok temu, zachorowałem na komputer od Jobsa. Byłem częstym gościem w iSpotach (czy jak to się nazywa) i oglądałem namiętnie. Stukałem w klawisze i marzyłem o posiadaniu takiego MacBooka Pro. Po pewnym czasie jednak ten wysublimowany design jakim szczycą się produkty tej marki znudził mi się. Wiem, to herezja i totalny brak gustu, ale co poradzić…? Na wygląd sprzętu to machnąłbym ręką (tak jak nie wygląd zadecydował o zakupie ferelnego Asusa). Niestety wygląd Applowego Unixa dżaźni mnie niebywale. Można się zachwycać, że tam wszystko ślicznie dopracowane, co do milimetra i w ogóle. Że firma (Firma?) stworzyła nawet dyrektywy dla firm trzecich tworzących oprogramowanie pod ten system, w jakich odległościach od siebie mogą być przyciski, suwaki i inne takie. Ekstra. Tylko co to oznacza dla mnie? Otóż mniej więcej tyle, że każdy OSX wygląda tak samo albo bardzo podobnie. Owszem, widgety i inne pulpitowe dodatki będą inne, inne będą zainstalowane programy itd. Dla mnie jednak to za mało. Lubię sobie posiedzieć i po dopieszczać wygląd GNOME czy KDE. Mnie to rajcuje.
I tutaj dochodzimy do jeszcze jednego powodu mojej niechęci do Appla. Firma ta ma nie znawców a wyznawców. ZU zamienia się w neofitę, akolitę i nawracacza. Owszem, nie znaczy to, że ja też bym się w takie zombie zmienił… Pamiętam jak na polskim forum Appla napisałem, że tak czy siak zechcę zainstalować Linucha na tym komputerze. Jakież było święte oburzenie… No sorry, ale społeczność też jest ważna. Wiem, pewnie, że nie wszyscy są tacy. Pewnie trafiłem na takich zapaleńców. Dla mnie to jednak wystarczyło, żeby ochłonąć. Zastanowić się czy tyle kasy faktycznie warto wydać na ten sprzęt. Doszedłem do wniosku, że NIE. Sprzęt jak sprzęt. Psuje się tak samo jak każdy inny. A w Polsce z naprawą tego to tak delikatnie mówiąc ździebko chu…o jest.
Sam fakt jak Firma traktuje nasz rynek też mnie odstręcza. Brak polonizacji, klawiatura, która ma ze złej strony alt do pisania naszych ogonków. Da się do tego przyzwyczaić, wiem. Tylko takie przesiadanie się między MacBookiem (przykładowo) a zwykłymi PC byłoby irytujące jak sądzę. A może wcale nie? Nie mam jednak ochoty tego testować.
Wiem, że może argumenty nie są zbyt racjonalne czy mocne, ale takie są moje odczucia. Makówki jako religia sprzedają się świetnie, ja należę do wyznawców Linuksa więc porozumienie nie może zostać zawarte, jedynie zawieszenie broni i ostentacyjne uniesienie brody po jednej i drugiej strony. A czasami jakieś ciche „phi” :)
Bawmy się! :D Bo po to wydajemy tyle siana, żeby przede wszystkim się bawić…
——
Ech prowokacyjnie mi to wyszło. Przepraszam, naprawdę nie chciałem…



