MyBlogLog i Yahoo – bleee
Kurka kilka dni odwyku od ostrego internetowego ślęczenia, czytania Google Readera und Consortem i proszę co się dzieje. Człowiek się nie może zalogować do własnego konta/kąta w MBL. Wkurzyłem się. W Jahu ktoś sobie już przygarnął walthariusa i waltha więc postanowiłem ambitnie zrezygnować z MBL’a. Dzisiaj jednak siedząc sobie na dyżurze w starej pracy coś mnie podkusiło aby jeszcze powalczyć z tym YahooID. I wiecie co?
Strasznie mnie się to nie podoba. Ta ich poczta… Taka „hamerykańska”, przebajeżona jakimiś obciążającymi łącze duperelami, znowuż stary wygląd jest mało czytelny. Ja nie wiem czy chcę mieć w skrzynce pocztowej wszystko to, co na głównej stronie serwisu… Wcale mnie to nie przekonuje. Czy ja chcę mieć na koncie pocztowym możliwość oglądania filmików, subskrybowania kanałów RSS, czytania newsów i inne takie? Na dodatek wszystko w obcym narzeczu, w barbarzyńskiej mowie Anglosasów, którą rozumiem, ale mi moja duma narodowa i dusza rogata nie pozwala akceptować. Ja nie wiem, może ja jakiś inny jestem… Uważam za wielki błąd i upierdliwość zupełnie nie potrzebną zmianę logowania do MBL. A już wykasowanie avatarka za jakiś w ogóle objaw drgawek i problemów gastrycznych. 3 dni się zabierałem za zarejestrowanie i zrobiłem to tylko z przymusu. Nie podoba mi się takie coś, ale niewiele mogę oprócz narzekania i ukorzenia się przed siłą wyższą. Ewentualnie mogłem olać sprawę – ale nie olałem…
Yahoo ma się tak do Gmaila jak 1000 zł do 10000 zł. Niby różnica tylko w jednym zerze…


