Garść moich guseł
Ateizm nie, religia nie – więc co?
No właśnie. Nie jestem ateistą.
Brak wiary w duchowość świata nie daje mi przyjemności tworzenia. Nie wyczuwam w tym dobra. Ciężko mi wierzyć, że miałem niewyobrażalne szczęście, że się narodziłem i mogę żyć w tym właśnie momencie czasu. Nikt nie udowodnił, że Bóg nie istnieje, tak samo jak nikt nie dowiódł Jego obecności. Można snuć dywagacje na ten temat, ale tak naprawdę chyba nigdy w tym życiu nie dojdziemy prawdy. Odrzucenie koncepcji Boga ot tak, po prostu, jak uczynił to Dawkins a za nim wielu innych, jest dla mnie nie do przyjęcia. Owszem, można się upierać, że więcej jest dowodów naukowych za tym, że Go nie ma niż za tym, że jest. Tylko czy naprawdę nauka, tak jak ją pojmuje Dawkins i wielu tak zwanych wojujących ateistów, różni się od religii? Tej właśnie religii, która jest tym ogłupiaczem tłumów, z którym tak zaciekle walczą? Jakoś w tym wojującym wydaniu nie dostrzegam rażącej różnicy między jednym modelem na życie a drugim.
Wyjaśnijmy sobie jedną sprawę a w zasadzie kilka pojęć tak, jak ja je rozumiem, gdyż bez tego może dojść do różnych przekłamań, przeinaczeń i niepotrzebnych nieporozumień. Tak więc:
- Bóg – jeśli w tym tekście pojawi się takie właśnie słowo, nie oznacza ono Boga jakiejkolwiek religii, chyba że wyraźnie to stwierdzę. Słowem tym próbuję nazwać Nienazwane i Niepojęte. O Bogu lubię myśleć w kategoriach Wszechświata, Duszy Świata czy jakiejś Siły Sprawczej. Stwórca – owszem, ale nie jest to dobry tatuś w niebie ani ohydny i małostkowy Jahwe jakich znanym z Chrześcijaństwa.
- Człowiek wierzący – nie oznacza dla mnie katolika. Ludzie wierzący to pewien zbiór osób, którzy w coś wierzą. Tym samym do grupy osób wierzących w moim pojęciu, zaliczam tak owoż i ateistów. Oni wierzą w świat materialny, brak Boga itd. Czyli generalnie do wierzących zaliczam chyba wszystkich ludzi myślących. Można się z tym zgadzać lub nie, ale tego się w tym tekście trzymam. Można oczywiście polemizować do czego jak zawsze, serdecznie zachęcam.
- Osoba bezwyznaniowa – znowuż nie jest to ateista! Już bliżej byłaby osoba niewierząca w potocznym tego słowa znaczeniu. Czyli w mojej opinii jest to osoba nie posiadająca żadnej religii. Szukająca swojej drogi, lub posiadająca swoją własną wiarę, której zasadami się kieruje. Wyznanie w tym wypadku utożsamiam z religią, ale w węższym zakresie.
- Religia – jest to dla mnie słowo pojemnik, w którym mieszczą się wszystkie wielkie religie świata. Nie mieszczą się w nim
- Systemy filozoficzne – takie jak na przykład buddyzm. Są to pewne metody i sposoby postępowania nie objawione lecz wymyślone czy też może lepiej – wypracowane przez ludzi na przestrzeni wieków w celu uczynienia życia bardziej wartościowym i lepszym.



