To słowa wypowiadane w różnych sytuacjach i z różnym natężeniem emocjonalnym. W każdym języku nadaje się im wielkie znaczenie i sens. Większość ludzi przeszywa dreszcz słysząc je skierowane w swoją stronę, lub obdarowując nimi innych.
Kocham Cię – tak często je wypowiadamy odruchowo, bez emocji, zastępując je zdawkowym ja Ciebie też…
Przeważnie jednak kierujemy je ku innym ludziom, a przecież nie tylko tam je możemy ulokować. Nie tylko inni potrzebują naszej miłości. Nie tylko.
Często należałoby stanąć przed lustrem, spojrzeć w oczy osobie po drugiej stronie srebrnej powierzchni i wypowiedzieć słowa:
KOCHAM CIĘ
Ilu z Was to potrafi bez zażenowania, wstydu, głupawego uśmieszku, chichotania i patrząc prosto w oczy? Naprawdę przelać tę miłość przez lustro i poczuć się kochanym.
Zbudować to uczucie tak jak radość, która rodzi się głęboko w nas, połyskuje w oczach, po to aby w końcu objawić się światu poprzez uśmiech. Szczery i szeroki – taki od ucha do ucha.
To wszystko niby takie proste, takie naturalne, ale stańcie przed lustrem i wypowiedzcie słowa miłości skierowane pod własnym adresem.
Jak ktoś myśli, że to proste, zapraszam.
Komuś się udało za pierwszym razem? Ktoś ma odwagę podzielić się tym z innymi?
Hehe
KOCHAM WAS ;-)
