Kocham Cię

To słowa wypowiadane w różnych sytuacjach i z różnym natężeniem emocjonalnym. W każdym języku nadaje się im wielkie znaczenie i sens. Większość ludzi przeszywa dreszcz słysząc je skierowane w swoją stronę, lub obdarowując nimi innych.

Kocham Cię – tak często je wypowiadamy odruchowo, bez emocji, zastępując je zdawkowym ja Ciebie też…
Przeważnie jednak kierujemy je ku innym ludziom, a przecież nie tylko tam je możemy ulokować. Nie tylko inni potrzebują naszej miłości. Nie tylko.

Często należałoby stanąć przed lustrem, spojrzeć w oczy osobie po drugiej stronie srebrnej powierzchni i wypowiedzieć słowa:

KOCHAM CIĘ

Ilu z Was to potrafi bez zażenowania, wstydu, głupawego uśmieszku, chichotania i patrząc prosto w oczy? Naprawdę przelać tę miłość przez lustro i poczuć się kochanym.

Zbudować to uczucie tak jak radość, która rodzi się głęboko w nas, połyskuje w oczach, po to aby w końcu objawić się światu poprzez uśmiech. Szczery i szeroki – taki od ucha do ucha.

To wszystko niby takie proste, takie naturalne, ale stańcie przed lustrem i wypowiedzcie słowa miłości skierowane pod własnym adresem.
Jak ktoś myśli, że to proste, zapraszam.

Komuś się udało za pierwszym razem? Ktoś ma odwagę podzielić się tym z innymi?

Hehe

KOCHAM WAS ;-)

Print Friendly
  • http://brocha.wordpress.com brocha

    Marcin to faktycznie nie jest proste. To kocham Was chciałbym usłyszeć face2face w Krakowie jak kiedyś wpadniesz – zobaczymy czy ci to trudniej przychodzi w realu, czy w ramach prowokacji na blogu :)

  • http://kasiak.jogger.pl Kasia

    odpowiedź “my Ciebie też” mogłaby się wydawać lekko naciągana;)
    ale masz rację – samoakceptacja to spory problem dla ludzi… a z niego wynikają wszystkie inne problemy w relacjach. zresztą przesadna samoakceptacja też nie jest wskazana…

  • http://waltharius.pl walth

    Jak widzicie nie udało mi się napisać tego KOCHAM WAS zupełnie bez przymrużenia oka. Praca nad samoakceptacją to ciężka praca. Często wielu ludzi nie widzi różnicy między kimś, kto się lubi i czuje do siebie szacunek a gburem, prostakiem i chamem. Czy też człowiekiem zadufanym w sobie, a to są dwie sprawy, dwie zupełnie różne postawy życiowe. Dwa zupełnie różne sposoby na kompleksy. Ale jak to mówią, samo przyznanie się do problemu to już połowa sukcesu ;-)

    @brocha – nigdy nic nie wiadomo ;-) Aczkolwiek na 100% cholernie ciężka sprawa. Strasznie ciężko jest w myślach posyłać ludziom te słowa, uśmiechać się do osób przelotnie widzianych na ulicy, tramwaju czy klatce schodowej. A co dopiero powiedzieć to face2face. Facet facetowi hahaha.

    Niewąskie wyzwanie.

  • http://brocha.wordpress.com brocha

    zwłaszcza, że ja mam żonę – a ty gabi :)

    o boże – brouback mountain mi teraz z tego wyszedł :-)

  • http://lunco.wordpress.com Lunar

    taa dobrze, że jakiś wszechpolak tego nie czyta… normalnie gorszycie młode umysły ;P

  • agu

    no ja jestem własnie na tym etapie – patrzenia w siebie, słuchania siebie – pokochania siebie….;););) uczę się. kikla miesięcy temu w lustrze była obolała twarz. błe – tak sie robiło, jak na nią patrzyłam. i taka byłam w środku. własnie….bo taki uśmiech do lustra nie przychodzi sam, lekko – w kazdym razie nie każdemu i nie zawsze. jak środek się ruszy, emocje wzbudzą, w głowie poprzekłada;) – to ten uśmiech wypływa lekko – jest takim “ojej – jak się cieszę, ze znowu cię widzę!!!” – powiedzianym samemu sobie;)

  • http://pasiwo.blox.pl pasiwo

    przed lustrem, raczej by mi nie wyszlo – choc sie nie nienawidze, to nie wiem czy siebie sama kocham;)
    Wypowiadam to slowo rzadko i tylko garstka z moich slow je slyszala lub slyszy:) Ma dla mnie niezwykla wage. Lubie, gdy jest skierowane takze do mnie:)
    Swietny temat:))