Skip to content

07.09.2007 14:09

8

Korporacyjne wsparcie IE (Linux is deprecated)

Każdy wie, że IE jest (niestety) najpopularniejszą przeglądarką internetową. Każdy z tych bardziej świadomych swojego komputera zdaje sobie również sprawę z tego, dlaczego tak jest. IE oczywiście jest najlepszą przegl… wróć

IE jest oczywiście domyślną przeglądarką internetu w jednym z najpopularniejszych systemów operacyjnych. Dzięki tej domyślności i popularności przeglądarka ta ma tak wielki udział na rynku. Do tej pory jednak sądziłem, że tylko z powodu tej właśnie polityki MS Ineternet Explorer jest tak popularny. Oczywiście jak zwykle moja ślepota wyszła na jaw dopiero po jakimś czasie.
Odkryłem kolejny powód popularności rzeczonej przeglądarki. Korporacje i inne duże firmy. Często wszystko w takich firmach opiera się o produkty Microsoftu, dochodzą dodatkowe obostrzenia takie jak brak możliwości zainstalowania czegokolwiek innego niźli domyślny IE ver 6.0, wręcz zakaz używania na firmowych komputerach oprogramowania FLOSS. W ten sposób mamy setki tysięcy, jeśli nie miliony użytkowników, którzy muszą (chcą czy nie chcą, są świadomi lub nie) korzystać z produktów światłej myśli programistów z Silicon Valley.

Na dokładkę wam powiem, że Linux w JnJ jest korporacyjnie zakazany.
Względy bezpieczeństwa – rozumiecie.

Read more from Linux, Praca, Windows
  • http://kasiak.jogger.pl Kasia

    opieprzyłam w tamtym roku naszego admina, dlaczego nie zainstaluje na kompie naszego dyra jakiegoś FF, skoro już udało się nagonić go do kompa sekretarki i dowiedziałam się, że dyrektorzy dostają komputery z jakiejś wierchuszki z wgranym systemem i potrzebnymi programami i nie wolno im tego zmieniać… jeśli tak, to porażka…

  • http://waltharius.pl walth

    No takie są często polityki bezpieczeństwa. U mnie w pracy dochodzi jeszcze okresowe skanowanie sieci przez IT, więc łatwo wychwycą cały niedozwolony ruch… Tak już jest i nic tego nie zmieni. Szkoda tylko, że nie uaktualnią IE do tej najnowszej wersji z zakładkami… Ale cóż…

  • http://zibik.jogger.pl Zbigniew Czernik

    Nie chciałbym pracować w takiej firmie…

  • Marcin Maj

    Kiedyś o podobnym problemie czytałem na jakiejś grupie dyskusyjnej. Czyli mamy wielu “zmuszonych”, którzy zawyżają statystyki… na podstawie statystyk mówi się, że trzeba mieć IE bo to najpopularniejsze… koło się zamyka.

  • http://karwasz.pl/ karwasz

    Spójrzcie na to z pozycji administratora. Wolelibyście mieć do zarządzania systemy ze zróżnicowanym oprogramowaniem, z często niejasnymi licencjami, oprogramowanie, które umożliwi wypływ danych z firmy, czy też uprzyjemnianie czasu pracownikowi? W pracy płaci się za wykonywane zadania i to pracodawca jest odpowiedzialny za dostarczenie odpowiednich narzędzi służących do tych zadań wykonania. Każda “darmowa” licencja w firmie to pieniądze, które z firmy uciekają (pieniądz wydany = koszty, pieniądz niewydany = zysk).

    Jeżeli uważacie, że firmy chciałyby użytkować oprogramowanie open source/floss to grubo się mylicie. I to zarówno od strony kosztowej jak i użytkowej czy administracyjnej. Utrzymanie zintegrowanego systemu jest tańsze i bezpieczniejsze dla firmy. Jeżeli już czepiać się wyłącznie kasy: IT to dla większości firm mikroskopijna pozycja w budżecie. Nie ma potrzeby zmniejszania tych kosztów, poświęcając w zamian bezpieczeństwo i pewność działania.

  • http://waltharius.pl walth

    @karwasz – właśnie tak na to patrzę. O czym zresztą wspomniałem w jednym z wcześniejszych wpisów o nowej pracy.
    Uważam, że taka korporacja jak JnJ nie przejdzie na FLOSS bo to mija się z celem. Co najmniej kilka lat zmian i ogromne koszty, żeby pozbyć się widndowsa i zastąpić go linuksem. Zdaję sobie z tego sprawę. Mi nie chodzi o robienie czegoś takiego. Ja tylko się przyzwyczajam do nowości jaką jest dla mnie IE :) Robię to może w specyficzny sposób, jednak zdaję sobie sprawę i z tego jaka jest praca admina i z tego jak wygląda licencjonowanie itd.

    @zbigniew – czy ja wiem, żeby od razu odrzucać posadę z takiego powodu? ;-) Ja ją odrzucam z innego, bo ten to tak naprawdę szczegół jest drobny. Takie są zasady i już…

  • http://rafal.drezek.info Rafał

    Widzę, że dyskusja dość stara, tym nie mniej trafiłem na nią i zaciekawiła mnie następująca wypowiedź:

    “Każda “darmowa” licencja w firmie to pieniądze, które z firmy uciekają (pieniądz wydany = koszty, pieniądz niewydany = zysk).”

    Zaiste ciekawe! Może moje zdziwienie wynika z faktu, że nie jestem z wykształcenia ekonomistą, ale gdzieś mi się obiło o uszy (przepraszam za tę nutkę ironii), że celem każdej firmy nie jest generowanie głupich kosztów (!), ale maksymalizacja zysku. No chyba, że mówimy o gospodarce centralnie planowanej, jaką mieliśmy w PRL-u. Ona miała swoje, “unikalne” w skali światowej, zasady.
    Jako właściciel firmy oczywiście wolałbym inwestować pieniądze, aby zmniejszyć wykazywany zysk (mniejsze podatki), ale jeżeli bym stosował zasadę bezsensownych zakupów (w kontekście tego wpisu czyt. Internet Explorer razem z Windows), tylko po to by zmniejszać zysk, to dobrze by to mojej firmie nie wróżyło. Czy prywaciarz poleci kupić do sklepu coś, co jest za darmo, tylko po to aby wydać pieniądze i mieć koszty? Musiałby być głupi. raczej zastanowi się na co innego można te peiniądze spożytkować.

    Kolejna, mówiąc lekko “kontrowersyjna wypowiedź” :
    “Nie ma potrzeby zmniejszania tych kosztów, poświęcając w zamian bezpieczeństwo i pewność działania.”
    Co autor miał na myśli? Chyba nie wie o czym pisze. Zachęcam do przeczytanie tego co na ten temat jakiś czas temu napisałem:

    http://rafal.drezek.info/2007/12/08/antyreklama-microsoft/

    Dla nikogo chyba nie jest tajemnicą, że IE to najbardziej dziurawa aplikacja (lub może po prostu hakerzy jej nie lubią).
    O jakie bezpieczeństwo tu chodzi? Chyba tylko zysków dla Microsoft.
    Co do pewności działania, to nie zauważyłem żadnej jej braku, choć korzystam z Firefox od długiego czasu.

    To, co firmy trzyma przy Internet Explorerze, to często : wygoda, lenistwo, schemat w działaniu i zwykła niewiedza. W dużych korporacja dochodzi do tego ogólny bezwład.
    W niektórych przypadkach znaczenie mogą mieć pewne niewielkie problemy techniczne (łatwe do rozwiązania), które wynikają z tego że IE ma swoje “patenty”, które Microsoft próbuje forsować (dlatego rozwiązania dla IE mogą nie działać poprawnie w Firefox).
    Jak każdy monopolista, Microsoft dba o to aby utrudnić działanie konkurencji. Taka jest jego “święta misja” i taka misję ma od lat Microsoft (klient jest tu na końcu, bo gdyby tak nie było to rozwój nad nową przeglądarką rozpoczął by się szybciej, a nie dopiero jak Microsoft dostał w d… od Firefoxa). Tak próbuje robić każda firma niezależnie od tego jak mocno kiedyś dławił ją wielki brat monopolista (o czy przekonało mnie ostatnio Apple). Cała walka konkurencyjna polega na tym kto i kiedy zostanie monopolista, bo to zapewni mu większe zyski.
    Jako konsumenci mamy prawo wybrać (dlatego Firefox na tym rynku wygrywa), a jako pracownicy korporacji niestety nie.

    Jeżeli chodzi o wybór pomiędzy systemem Linux i Windows, to sprawa jest bardziej skomplikowana, co wynika z długoletniej pozycji monopolistycznej Microsoft. Miażdżąca większość aplikacji jest rozwijana na platformę Windows. Po przekroczeniu pewnej krytycznej masy aplikacji na Linuksa sytuacja może się drastycznie zmienić (zważywszy, że VISTA mówiąc oględnie nie zachwyciła konsumentów). To co trzyma przy życiu i nadziei Microsoft, to sprzedaż komputerów z zainstalowanym systemem. Jak już ktoś za coś zapłacił, to mniej chętnie eksperymentuje.
    W kwestii wprowadzania systemów Linux w firmach poważnym problemem jest koszt szkolenia i mniejszy dostęp do specjalistów. To zwiększa koszt implementacji darmowych rozwiązań, choć studia przypadków pokazują, że mimo wszystko wygrywa Linux.

    Pozdr.
    Rafał
    In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?

  • http://waltharius.pl waltharius

    Rafał – dzięki za komentarz.

    Zgadzam się z Tobą we wszystkim co napisałeś :) Pracując w J&J odczułem na własnej skórze ów bezwład korporacyjnej administracji. Aczkolwiek rozumiem doskonale dział IT, który nie chciał aby ktokolwiek instalował na swoich firmowych komputerach nieautoryzowane oprogramowanie. Mało tego, tam stała specjalna maszyna testowa, która sprawdzała czy jak MS wypuści update do Windowsa, to czy to nie sprawi, że systemy się wywalą po ich instalacji. Dzięki temu jak wychodziły łatki to była prawie 100% pewność, że nic się na końcówkach nie popsuje.

    Dochodzą do tego wszystkiego jeszcze umowy jakie ma tak wielka korporacja jak J&J z MS. Dlatego wszelkie wolne oprogramowanie jest zakazane, bo to konkurencja dla Windowsa i ich rozwiązań. A wiadomo, że wielką lawinę rozpoczyna mały kamyczek…

stat4u