sie
30
2007
Marcin Radczuk
Tak właśnie, myślę o tej kampanii na rzecz mam wracających do pracy. Że niby (nie zaczyna się zdania od że – wiem) są lepsze i mogą więcej niźli te, które się jeszcze potomstwa nie dochowały nie wspominając już o mężczyznach, bo ci to nigdy negocjować ze swoimi pociechami nie będą.
No i tym sposobem dyskryminuje się inne grupy społeczne.
A może lepiej by było zaproponować, żeby rząd nasz szacowny wspomógł firmy, które inwestują na przykład w żłobki przyzakładowe? W końcu to wcale nie byłby taki głupi pomysł, a wiele matek mogłoby znacznie wcześniej wrócić do pracy, lub podjąć nową pracę, wiedząc, że ich pociechy są tuż tuż i krzywda się im nie dzieje. Obniżenie podatków czy co tam dla firm inwestujących w „politykę prorodzinną”, to lepsze niźli dyskryminowanie jednych na rzecz drugich czy też bezsensowne becikowe.
Dobrym pomysłem wydaje się być praca z domu (o ile to możliwe oczywiście). W końcu wiele dzisiejszych pań mogłoby spokojnie wykonywać lwią część swoich obowiązków w domu. Co zresztą jest już dzisiaj dość częste.
Oczywiście należy informować pracodawcę, że kobieta nie jest gorsza od mężczyzny, a kobieta z dzieckiem wcale nie traci na swojej zawodowej atrakcyjność, ale na Boga! nie róbmy tego dyskryminując innych!
To takie moje przemyślenia, starałem się podać „rozwiązania” dla tych problemów, które skrytykowałem, pewnie jakieś pominąłem lub o nich w ogóle nie pomyślałem, więc jeśli ktoś ma coś do dodania, to zapraszam :-)
Popularity: 5% [?]
A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
brak komentarzy | Znaczniki: Dyskryminacja, Kobieta, Praca | opublikowany w kategorii: Rozmyślania | Ten wpis wyświetlono 4 razy.
sie
30
2007
Marcin Radczuk
To co się bez dowodu podaje, to bez dowodu można odrzucić.
Abp Józef Michalik w ten sposób wyjaśnił w TV jakiś czas temu dlaczego Episkopat nic nie zrobi z ojcem Dyktatorem.
Szkoda tylko, że pan Michalik stosuje ową zasadę wybiórczo i tylko tam, gdzie jemu wygodniej… Ale to chyba typowe dla tego pokroju ludzi.
Popularity: 4% [?]
A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
brak komentarzy | Znaczniki: Religia | opublikowany w kategorii: Religia | Ten wpis wyświetlono 1 razy.
sie
30
2007
Marcin Radczuk
No właśnie… A żeby wziąć kredyt jakowyś to trzeba mieć dwa dokumenty tożsamości ze zdjęciem… Nie mam paszportu ani prawka. Chyba w takim razie o żaden kredyt nie mam co się starać.
Trochę to dziwne jest i głupie według mnie. Dowód to za mało? Czyżby te nowe dowody (bo takim się mogę wylegitymować) nie są wystarczająco odporne na podrobienie?
Ok, ok rozumiem, że ja to mogę być nie ja. Może mi ktoś ukraść dokumenty i sobie wziąć kredyt niejako na mnie. Tylko, że mało kto nosi oddzielnie dowód a oddzielnie na przykład prawo jazdy. Złodziej zazwyczaj nabędzie drogą nielegalnych operacji przy naszych torbach/kieszeniach dość sporą ilość dokumentów z naszymi danymi, tak więc sądzę, że tym samym zdobędzie też zdolność wzięcia kredytu w naszym imieniu.
Popularity: 4% [?]
A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
2 komantarzy do | Znaczniki: Dowód, Kredyt | opublikowany w kategorii: Inne | Ten wpis wyświetlono 4 razy.