sie 26 2007

Technika vs. Religia?

Marcin Radczuk

Jestem miłośnikiem komputerów, lubię wszelkiego rodzaju gadżety techniczne itd. Nie jestem jakimś fascynatem techniki, ale nie wyobrażam sobie życia bez tych wszystkich elektronicznych dobrodziejstw, które mnie na co dzień otaczają.

Otóż czuję wyraźnie, że technika, którą posiedliśmy, jako rasa, przerasta nasz rozwój emocjonalny. Jesteśmy jak dzieci, którym dano zabawki dorosłych. Nie do końca zdajemy sobie sprawę z ich działania, wiemy co nieco o efektach, ale generalnie to wszystko jest takie tajemnicze. I nie mam na myśli tylko i wyłącznie “zwykłych, szarych ludzi”, ale także i naukowców, którym się wydaje, że wiedzą _wszystko_.

Na rzecz techniki zaniedbaliśmy nasz rozwój duchowy. Oczywistym się stało, że telekineza, prekognicja i inne takie *zjawiska paranormalne* nie mogą istnieć. Nie dbamy o to czego nie możemy przepuścić przez specjalistyczną aparaturę. Z drugiej znowuż strony jesteśmy w stanie na wiarę przyjąć, bez żadnych dowodów, że istnieje *piekło* i *niebo*, że mamy tylko jedno życie itd. Wszystko sprawia wrażenie jakiegoś takiego poplątanego, pogmatwanego i w zasadzie _niesprawnego_.

Mam wrażenie, że przez technikę jaką się otaczamy gubimy harmonię. Mało kto wie, kim jest i co chce w tym życiu osiągnąć. Zastanawiając się nad tym głębiej łatwo dojść do wniosku, że cele jakie przed sobą stawiamy są nic nie warte. Rzadko kiedy udaje nam się osiągnąć coś naprawdę trwałego. Technika przyspieszyła nasze życie, a my wcale nie wydajemy się być gotowi na podróżowanie z taką prędkością. Z drugiej strony religie trzymają nas w średniowieczu emocji, lękiem starają się kierować naszymi poczynaniami. Człowiek jest rozdarty między ciało, umysł i duszę. Czuje się zobligowany do porzucenia dwóch z tych ważnych kawałków siebie na rzecz jednego. Czasami udaje mu się zachować dwa, wyrzekając się *tylko* jednego z nich.

O ile technika wyprzedza naszą emocjonalną dojrzałość o tyle większość religii została już daleko w tyle ze swoimi przestarzałymi dogmatami i naukami niedostosowanymi do potrzeb nowoczesnego człowieka. Mało kto umie się oprzeć jednemu lub drugiemu i większość z nas żyje w ciągłym poczuciu winy lub straty. Alternatyw jest znowuż bardzo mało, albo wręcz wcale.

Ja od dłuższego czasu już szukam tej harmonii i swojego miejsca w świecie, czemu niejednokrotnie dałem wyraz we wpisach umieszczanych na tym blogasku. Sądzę, że lepiej żyć i umrzeć poszukując, niźli zaakceptować _prawdy_, których się *nie czuje*. Tylko dlatego, że większość w nie uwierzyła.

Popularity: 5% [?]

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • TwitThis
  • Tumblr

sie 26 2007

UCK – Ubuntu Customization Kit

Marcin Radczuk

Stąd możecie pobrać UCK. Polecam wersję 1.4.1 gdyż nowsza niekoniecznie działa tak jak należy.

Ale o co chodzi?

Wszyscy miłośnicy Ubuntu wiedzą, że podczas instalacji tego systemu w zasadzie nie ma się wpływu na to, co zostanie zainstalowane. Nie każdy chce mieć to, co zostało wybrane przez twórców tej dystrybucji. Dodatkowo często zaraz po instalacji trzeba dokonać upgradu kernela i wielu starszych pakietów. To trochę upierdliwe jest. Właśnie na takie dolegliwości pomaga Ubuntu Customization Kit.
Po uruchomieniu z konsoli wpisując: uck-gui i odpowiedzeniu na kilka pytań, można sobie stworzyć swój własny obraz iso z dystrybucją zawierającą to, co nam się podoba i nic więcej.
Oczywiście wcześniej należy pobrać oryginalny obraz Ubuntu lub Kubuntu czy co tam jeszcze i na jego podstawie będzie można zbudować własną dystrybucję. Gorąco polecam. Eksperymentowanie z UCK to były dla mnie godziny świetnej zabawy. Można używać Synaptica lub edytować pliki bezpośrednio z konsoli UCK. Można dodawać nowe repozytoria, upgradować system i generalnie naprawdę można nieźle namieszać. Jeśli ktoś chciałby mieć od razu coś na pulpicie, jakieś pliki czy katalogi itd, to warto się zainteresować katalogiem /etc/skel i tam trochę namieszać.

W albumie poniżej znajdziecie kilka screenów z procesu tworzenia takiego własnego Ubuntu przy użyciu *UCK*.

UCK

Zachęcam do zabawy ;-)

Popularity: 7% [?]

A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?:
  • Wykop
  • Gwar
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Netvibes
  • Print
  • Ping.fm
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • TwitThis
  • Tumblr

statystyka