Skip to content

24.08.2007 21:20

4

Dzieci Internetu

Sporo się w sieci mówi o dzieciach Neostrady. To te takie różne szkodniki, które podłączają swoje super maszyny w Win XP na pokładzie do niezabezpieczonej sieci TP. Ściągają wszystko co popadnie i bez zastanowienia instalują na tych swoich „windach”. Tym sposobem często stają się nieświadomymi rozsyłaczami spamu, dzięki którym całe klasy adresów IP są blokowane po całym świecie. To tak w dużym uogólnieniu. Ale ja nie o dzieciach Neostrady chciałem.

Nie wiem czy istenieje taki termin jak „Dzieci Internetu”, sądzę jednak, że oddaje on dość dobrze sytuację jaka się dzisiaj kształtuje na całym świecie. Coraz więcej ludzi, młodych ludzi, ma dostęp do WWW. O dziwo nie wszyscy myślą tylko o graniu w gru onlineowe czy ściąganiu filmów różnej maści przez p2p. Spora część użytkowników Sieci czyta i pisze na tym międzynarodowym kworum światowym ;-) Tutaj nie ma miejsca na tematy tabu. Nagle człowiek odkrywa, że to nie jest zasadą, że nie poruszamy tematu _zielonej pietruszki_. To *tylko w jego środowisku* nie porusza się tego tematu. Okazuje się, że na świecie są miejsca gdzie rozmawia się o _zielonej pietruszce_ a gdzieniegdzie robi się to całkiem swobodnie i naturalnie. Dzięki temu łatwo się przekonać, że świat się nie kończy w naszym ogródku, a za horyzontem nie żyją smoki tylko inni ludzie z podobnymi problemami jak nasze, ale z innym sposobem na ich rozwiązanie.


Kilkanaście tygodni temu, przy okazji jakiejś małej imprezki w barze w starej pracy, rozmawiałem z kolegą o polityce, o komunizmie i o tym, że trzeba ukarać wszystkich winnych. No tak, *wszystkich winnych*. Trzeba lustrować i generalnie robić wszystko, aby winni „zła” zostali ukarani. Byłem przeciwny takiemu myśleniu, stwierdzając, że ja nie pamiętam za dobrze tych czasów komuny i nie zależy mi na tym, aby teraz państwo dostało w swoje ręce władzę tak potężną, że będzie mogło zajrzeć wszędzie i „wywęszyć” wszystko. Ja chcę, żeby państwo najpierw zajęło się najważniejszymi sprawami, lustrację i szukanie winnych umieszczając gdzieś pod koniec listy. Owszem, to ważne, żeby ludzie, którzy krzywdzili innych i byli zwykłymi bandziorami zostali ukarani, jednak nie kosztem bieżących spraw państwa. Stwierdziłem wtedy, że cała nadzieja w ludziach takich jak ja, czyli osobach, które nie zamykają się w swoich wspomnieniach ale chcą iść do przodu. Ludziach, którzy mają znajomości rozsiane po całym świecie, którzy wiedzą, że niekoniecznie normalnym zachowaniem się jest wiara w Matkę Boską czy Zmartwychwstanie, albo twierdzenie, że gej to automatycznie pedofil. Dzięki szerokim kontaktom jakie daje Internet, można spróbować spojrzeć znacznie szerzej na otaczającą nas rzeczywistość. Owszem, wymaga to pewnego wysiłku, ale nie oszukujmy się: _No sweet without sweat_.

Internet to wiele zagrożeń, ale i wiele możliwości. Jak zwykle wszystko zależy od człowieka, który z niego korzysta. To tak jak z nożem, można nim pokroić chleb czy obrać pomarańczę, ale można też kogoś torturować czy zabić. Większość przydatnych narzędzi ma wiele możliwości i są to tylko narzędzia w rękach człowieka. Liczy się człowiek, który ich używa.
Jestem idealistą i patrzę bardzo pozytywnie na świat, dlatego uważam, że im więcej ludzi będzie miało dostęp do Internetu (nawet za pomocą Neostrady TP), tym lepiej. Istnieje szansa, że sporo z tych osób, po początkowej euforii dostępem do stron porno czy terabajtów gier, filmów i muzyki zainteresuje się także światem jaki w Internecie powstał i nadal powstaje. Mam nadzieję, że ci, którzy teraz mają po _naście_ lat, chłonął ten elektroniczny świat, wybierają alternatywne oprogramowanie, dyskutują na forach i blogach i przynajmniej część z nich *myśli*.

Ech… wyszło trochę patetycznie, ale naprawdę wierzę w to, że Internet może pomóc w kształtowaniu odpowiedzialnej postawy w człowieku. Wielokrotnie zmieniłem swoje poglądy na różne sprawy właśnie za sprawą informacji jakie znalazłem w Sieci. Dzięki racjonalnym argumentom na jakie trafiłem mogłem sobie przemyśleć niejeden problem i dojść do różnych, bardziej lub mnie trafnych wniosków. W realnym świecie nie spotkałbym tych wszystkich ludzi, którzy są dostępni w świecie wirtualnym. Nie mógłbym się dowiedzieć jakie mają poglądy na te wszystkie ciekawe tematy i tym samym żyłbym w błogiej nieświadomości, że gdzieś indziej ludzie dyskutują o _zielonej pietruszce_.

Blogged with Flock

Tags: , , , rozwój

Read more from Internet, Rozmyślania
  • http://lunco.wordpress.com Lunar

    Primo mistrzu dziecko Neostrady to nie ktoś kto łączy się do sieci bez żadnych firewalli itp. zresztą nie będę cytował -> http://dziecineo.prv.pl/

  • http://waltharius.pl walth

    Masz rację Lunar ale to o czym piszesz to jedna akcja, ktoś sobie coś stworzył i już. Nie oznacza to całej prawdy o danym zjawisku. Wielokrotnie spotkałem się z problemami blokowania całych pul adresów TP przez nieświadomych niczego userów neo, na komputerach których zainstalowało się spamerskie oprogramowanie. A trollować to nie tylko dzieci neo trollują na forach czy blogach ;-)

  • http://lunco.wordpress.com Lunar

    ‘dziecko neo’ to takie polskie określenie kogoś kto dostał neta i nie umie się zachować… a może nawet net mieć od jakiegoś chello, orange, czy od dziadka z satelity… ;P

    a to co Ty opisujesz to po prostu głupota ludzka i takie myślenie, że ‘mój pc to jest de best i żadnych wirusów ni trojanów się nie boi’… zresztą nie tylko userzy neo tak podchodzą do sprawy bezpieczeństwa…. ;P

    ^^ a akcja owszem stworzona przez jakiegoś niszowego zioma, co sfrustrowany był, ale imo dobrze opisuje to o co chodzi.

  • http://waltharius.pl walth

    OK, nie będę się sprzeczał :) Dzieci neo nie były najważniejszym tematem mojego wpisu, więc nie ma co się dłużej nad nimi rozwodzić.

stat4u